FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 <Caro> i 121 [daniel.hrabia] Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:14, 17 Wrz 2009 Powrót do góry

zaczęło się PO POLSKU Very Happy jak ja go lubiłem... niestety przerdzewiały mu podłużnice-a precyzyjnie rzecz ujmując to wszystko mu przerdzewiało i musiałem znaleźć innego kandydata na śmigacz miejski - a szkoda Razz

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Po wielu godzinach wertowania ogłoszeń na Alledrogo i OtoMoto wyłoniło się kilka pomysłów na wyżej wspomniany śmigacz miejski w granicach kwoty którą dysponowałem Razz. Praktycznie od razu na prowadzenie wyszła 'madzia' całkiem sympatyczny japoniowóz którego wnętrze nie wygląda na zaprojetowane przez człowieka z ciężką depresją-jak wiele małych japońców z tamtych lat, w dodatku z otwieranym dachem [wielbię cabriolety, targi i wszelkie większe szyberdachy Wink] dodatkowe niepodważalne atuty: spory bagarek jak życie pokazało pozwala wyskoczyć na mazury w 3-4 osoby, spalanie baaardzo przyjemne w granicach 6 litrów Pb95, i więcej niż wystarczająca jak dla mnie dynamika tej wersji [1.4 16v] przypieczętowały decyzję o zakupie właśnie 121.
Oto i ona Wink

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniel.hrabia dnia Pią 19:50, 18 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
1313
Moderator



Dołączył: 26 Cze 2009
Posty: 2695
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Czw 23:34, 17 Wrz 2009 Powrót do góry

Wyglądał całkiem zacnie, jak to możliwe? Czyżby ktoś tylko karoserię konserwował, a zapomniał o konstrukcji?!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
RAFLAB
User



Dołączył: 21 Sie 2009
Posty: 930
Przeczytał: 103 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kluczbork

PostWysłany: Czw 23:59, 17 Wrz 2009 Powrót do góry

No chyba że to zdjęcia przedsprzedażne SmileSmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:06, 18 Wrz 2009 Powrót do góry

dokładnie - auto przestało 2 czy 3 lata w ogrodzie pozostawione przez poprzedniego właściciela, odkupił go jego sąsiad który nie zrażony podrdzewiałymi drzwiami u dołu wykonał kapitalny remont silnika, pojeździł trochę, wyspawał nieco podłogę, podmalował nadwozie i... kupił sobie Peugeota 306, sprzedając Poldiego ostrzegał, że podwozie może się kończyć, ale i tak go od razu kupiłem jako że suma była symboliczna, a potrzebowałem auta 'na trochę'. Tutaj muszę przyznać - z resztą jak wielu posiadaczy POLONEZA, że GDYBY NIE RDZA to pojeździłbym nim na pewno dłużej Smile rzeczywiście podwozie skończyło się szybko - szybciej niż myślałem, ale ile rozwagi, przewidywania za kółkiem i udanych poślizgów nauczyło mnie to auto... Wink Z racji, że WIELBIĘ Polonezy a w szczególności CARO [wiem, że to nietypowe wśród znawców Polonezów] na pewno jeszcze jakiegoś ładnego nabędę, chyba prędzej niż 125p, którego też niegdyś już miałem-choć może trudno nazwać to 'miałem' gdyż szybko zabrali mi go źli policjanci na lawetę Razz [nie dotarło do ich pół mózgów, że może prowadzę go naprawić] ale to już oddzielna historia... Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniel.hrabia dnia Pią 0:08, 18 Wrz 2009, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
1313
Moderator



Dołączył: 26 Cze 2009
Posty: 2695
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią 0:30, 18 Wrz 2009 Powrót do góry

Dawaj, dawaj tę oddzielną historię o 125p, wydaje się ciekawa...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:24, 18 Wrz 2009 Powrót do góry

RAFLAB napisał:
No chyba że to zdjęcia przedsprzedażne SmileSmileSmile


żebyś wiedział, że przedsprzedażne - tak bez okazji za bardzo mu nie robiłem fotek toteż poza tymi do ogłoszenia zachowało mi się jedynie kilka Very Happy niemniej z wierzchu nie był brzydki - nie licząc dołu drzwi których UBYWAŁO przy każdym myciu a polewałem go delikatnie Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniel.hrabia dnia Pią 12:26, 18 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:19, 18 Wrz 2009 Powrót do góry

1313 napisał:
Dawaj, dawaj tę oddzielną historię o 125p, wydaje się ciekawa...


Potraktujcie tą historie z przymrużeniem oka Wink Wydarzenia opisane poniżej wydarzyły się naprawdę, wszelkie podobieństwo osób i zdarzeń nie jest przypadkowe Very Happy nie próbujcie tego na jezdni Cool wszystko zaczęło się ładne pare lat temu... małem 16 lat. zawsze ciągnęło mnie do polskiej motoryzacji, dlatego na wieść o staruszku 125p którego sprzedawał nauczyciel z LO od razu poleciałem go obejrzeć. Prawde mówiąc to było to około godziny 23:00, więc zbyt wiele nie pooglądałem, ale że cena była symboliczna, to szybko zdecydowałem się na zakup.

[link widoczny dla zalogowanych]

Moja wizja była zacna Smile [teraz brzmi to może śmiesznie] ale chcieliśmy z kolegą rozebrać staruszka, wybebeszyć wnętrze wyrzucić co się da z ciężkich 'zbędnych' elementów i przed sezonem jesiennym zrobić z tego naprawdę ciężko jeżdżącego wówczas 125p lżejszą wersję do pośmigania i podszkolenia się w pierwszych driftach na śniegu Very Happy wiadomo, prawa jazdy jeszcze żaden z nas nie miał, no ale marzenie o własnym wozie to podłubania w garażu i doskonalenia na nim zdolności mechanicznych było silniejsze. Następnego ranka trzeba było Kredensa przetransportować z jednego końca miasta na drugi [rzecz działa się w Otwocku-południowe przedmieścia Warszawy] do garażu i na kanał Smile Nie ma co ukrywać, autko ideałem nie było, ale napęd miało sprawny. Wszystko pozostałe co się zepsuło przez lata eksploatacji było 'sznurkiem związane' Very Happy po wyprawie na stecję paliw z kanistrem udało się odpalić bestyję i wyruszyć w drogę - 'bocznymi uliczkami' Emocje były niesamowite, a siegneły zenitu gdy 200 metrów od miejsca docelowego - nie przesadzam w tym momencie 200 metrów - na naszej drodze stanał RADIOWÓZ...

c.d.n... Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniel.hrabia dnia Pon 11:40, 21 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
szjan-64
User



Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 2880
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków/CHICAGO

PostWysłany: Pią 21:36, 18 Wrz 2009 Powrót do góry

Dawaj dalej -bo dobre !!!! Surprised Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
MARCO
User



Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 3688
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob 14:49, 19 Wrz 2009 Powrót do góry

Czekamy na c.d.n. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:04, 21 Wrz 2009 Powrót do góry

Mroczna historia FIACISZA część II [wybaczcie przerwę, ale nagła zmiana wydarzeń weekendowego wieczoru, gdy pisałem I częśc wymusiła na mnie wyjście Razz]

RADIOWÓZ ! o qr** !!! wiedzieliśmy, że będą kłopociki. Chwila zawahania, lizak przed maską i już fiacior stał na poboczu. Rutynowa prośba: panie kierowco prawo jazdy, dowód rejestracyjny i UBEZPIECZENIE pojazu Very Happy kolega siedzący za kierownicą [zgłosił się na ochotnika Smile] odpowiedział 'nie mam' policjant zmieszany dopytujący się 'ale czego Pan nie ma?' usłyszał 'niczego nie mam'. Oczywiście dalej zdarzenia zdawały się zlewać w jeden mroczny sen Very Happy Pamiętam tyle, że wysiedliśmy i siedzieliśmy na tylnej 'ławce' Forda Transita Razz w tym czasie panowie funkcjonariusze przejżeli wszystkie zakątki Fiata czy czasem nie wieziemy jakichś podejrzanych malutkich pakunków [żenada] i starali się ustalić przez radio skąd pochodzi i metodą doświadczeń czy jest sprawny. Na koniec stało się najgorsze, pan władza zapytał naszego trzeciego kompana, który miał skończone 18 lat i który to spisywał umowę kupna sprzedaży czy mamy jakiekolwiek dokumenty od tego wozu ['Może jakiś dowód rejestracyjny'] na to on zdezorientowany pogrzebał w kieszeni i wyciągnął mówiąc - no MAM TU JAKIEŚ Very Happy Reakcja funkcjonariuszy była genialna: jeden do drugiego zdziwiony "Ty KU**A - ONI MAJĄ 2 DOWODY!"

TAK-to prawda. Mieliśmy [na nasze nieszczęście] 2 dowody rejestracyjne, jako, że silnik w tym aucie pochodził z innego, który 'przepadł' [też na nasze nieszczęście] sprzedający Pan nauczyciel dorzucił go nam [też nie wiem po co Razz] Koniec z końcem po Fiacika zjawiła się laweta, która zawiozła go na parking policyjny [niestety ostatni przystanek jego żywota] a radiowóz zawiózł dokumenty od Fiacika na Komendę policji [razem z nami].

Od momentu jak udało nam się opuścić komendę po złożeniu adekwatnych do sytuacji oświadczeń zaczęły się dni wielkiego stresu:P Pierwszy powód stresu to 500 złotowy Mandat kolegi który prowadził - ale to w zasadzie 'pikuś' kilka dni później informacja z policji z konsekwencjami odnośnie braku ubezpieczenia OC - 800 EURO co na tamte czasy wydawało mi się kwotą nie do zdobycia Very Happy do tego 4 dni postoju na parkingu policyjnym i odholowanie lawetą dawało astronomiczną kwotę przekraczającą 4000 PLN. To był DUŻY stres Very Happy.

Całe szczęście udało się od gostka wydębić polisę OC po kilku dniach [okazało się, że była zawarta, a jedynie nie opłacona II rata - po kilku rozmowach negocjacyjnych udało się umożyć karę na brak OC, a odholowanie i drogi POSTÓJ... no cóż w akcie desperacji i chwilowego przypływu złości - NIE CHCIAŁEM JUŻ WIDZIEĆ tych problemów na 4 kołach pojechaliśmy na parking policyjny i z bardzo układowym Panem dogadaliśmy się na skasowanie Fiaciora za 1/3 opłaty należnej za odholowanie i postój. Takim przykrym finałem skończyła się historia tego Fiata którego możecie 'podziwiać' na fotce wyżej Very Happy

Poniżej kilka fotek na których prawdopodobnie widać dlaczego momentalnie panowie funkcjonariusze zdecydowali się zatrzymać FIATA do kontroli Wink wybaczcie jakość, ale 'cyknięte' komórką pare lat temu.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

i szybki serwis

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniel.hrabia dnia Pon 12:16, 21 Wrz 2009, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 21:39, 24 Wrz 2009 Powrót do góry

Jaki to był rocznik? Czy moze 84'? Miałem taką biedną wersje fiata z 84' bez listw drzwiowych i chromowanych nakladek na ramki drzwi, ale już z szerokim tunelem i skrzynią biegów z poloneza.
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:25, 24 Wrz 2009 Powrót do góry

ojjj dawno to było dawno, więc już Ci nie powiem. Pamiętam, że miał okrągłe zegary, kierownicę jak z poloneza Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 14:44, 25 Wrz 2009 Powrót do góry

Zegary i kierownica to chyba sprawka poprzedniego właściciela. Okraglaki były montowanie chyba od 89' w ME. Kierunkowskaz boczny, brak listw drzwiowych, przekazniki stare. Więc stawiam że to był 1983. Jak miał skrzynie 4 z pionowym drażkiem to mogłbym sie nawet założyć Smile. Szkoda że nie ma jak tego sprawdzić.
daniel.hrabia
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:32, 25 Wrz 2009 Powrót do góry

samael napisał:
Zegary i kierownica to chyba sprawka poprzedniego właściciela. Okraglaki były montowanie chyba od 89' w ME. Kierunkowskaz boczny, brak listw drzwiowych, przekazniki stare. Więc stawiam że to był 1983. Jak miał skrzynie 4 z pionowym drażkiem to mogłbym sie nawet założyć Smile. Szkoda że nie ma jak tego sprawdzić.


Skrzynie miał piątkę, ale nie sugeruj się skrzynią i tym co widać pod maską bo układ napędowy był przekładany i kombinowany Razz Wiem, że silnik pochodził z poloneza, który już wtedy nie istniał Smile a reszta części... możliwe, że były przełożone z jakiegoś innego 'dawcy' Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 10:15, 20 Paź 2009 Powrót do góry

Niezła historia, Daniel. Długo sobie nim nie pojeździłeś... Ale auto fajne, moi rodzice też takiego kanta mieli - kolor karmazynowy;)


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 18:32, 26 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin