FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Propozycje na model Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
SE 2647
User



Dołączył: 15 Kwi 2021
Posty: 65
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Będzin

PostWysłany: Pią 8:11, 19 Lis 2021 Powrót do góry

Temat dotyczy przedstawiania propozycji na model. Jesli ktoś posiada jakieś barwne fotografie z czsopism motoryzacyjnych i nie tylko to mozna je dołączać.
Jeśli ktoś pamięta cechy pojazdu takie jak kolorystyka, rok produkcji, przynaleznosc do przedsiębiorstwa i innne cechy szczegolne, to mozna stworzyć ciekawą bazę pojazdów, ktora byc moze zainteresuja tworcow kolekcji Kultowych Ciężarówek PRL.
Ciekawy przyklad dotyczy ostatnio wydanego Jelcza, do ktorego ze wzgledu na numer rejestracyjny dopasowano już właściwą kalkomanie. Chodzi mi o rejestrację "SF", ktore posiadala Częstochowa.
Zatem zacznę od siebie.

IFA W 50, nr rejestracyjny SE 27-30, wyprodukowana w 1967 roku, przyjęta na stan bazy PKS Będzin w marcu. Kabina cytrynowa, podwozie, zderzak,felgi czarne. Skrzynia ladunkowa ciemnogroszkowa. Plandeka koloru brudnego śniegu, ale nie byl to jasny popiel. Dodatki takie jak lusterka i wycieraczki srebrne.
________________________


IFA W 50, nr rej. SE 27-86, prod. 1967 , od sierpnia przydział w PKS Będzin.
Kabina kolor "zomo", skrzynia ladunkowa granatowa. Ten wóz jeździł bez plandeki, choć na wyposażeniu posiadał taką samą jasną, jak SE 27-30.
Uwaga: Podwozie, felgi kół i zderzak były koloru czerwonego. Lusterka i wycieraczki srebrne.

---------------------------------


Star 21. Miał już skrzynie pieciobiegowa i podświetlana deskę wskaźników i zegarów, co nie bylo bez znaczenia jadąc nocą. Ale te informacje trudno jest znaleźć w źródłach fachowych.
Ponieważ w ostatnim numerze pojawił sie model Pragi z ładunkiem, to nawiązując do tego numeru przedstawiam kolejną propozycje.
Ale najpierw trochę historii.
W Sosnowcu w dzielnicy Dandowka znajdowal się zaklad mleczarski z którego rozwożono mleko. Pod koniec lat pięćdziesiątych i na pocztku sześćdziesiątych nie bylo linii rozlewniczej, gdzie mleko bylo rozlewane do kapslowanych butek. Dlatego w tym czasie mleko rozlewano do 20 litrowych metalowych baniek. Nie bylo jeszcze w tym czasie przedsiębiorstwa Transmlecz, i tranportem mleka zajmowal sie PKS. Oddział w Będzinie na stale miał wydzielone pojazdy, które tam oddelegowano wraz z kierowcami. W zwiazku z tym Stary w ilości 5 sztuk tam właśnie garażowaly. Ponieważ wyjazdy rozpoczynaly sie wczesnie rano, to kierowcy do obslugi tego zakladu musieli mieszkać w Sosnowcu a najlepiej w w poblizu bazy

A teraz już model: na stale użytkowany był tam Star 21 z kabiną typu N23 wyprodukowany w 1958 roku. Nr rejestracyjny SE 1530
Kabina koloru najogólniej mówiąc nieciekawego. Żółty zmieszany z brązowym daje wyjątkowo nieciekawy kolor zbliżony do jasnej musztardy. Podwozie, zderzak felgi kół tradycyjnie czarne. Skrzynia tradycyjnie ciemno popielata. Ponieważ Star nie posiadal plandeki, bardzo ładnie można wyeksponować wspominane banki na mleko. Oczywiście bańki można będzie wykorzystać w innych modelach Starów 28/29/200 należących do Transmleczu.
Uwaga. Fabrycznie nowy nie posiadał kierunkowskazów swietlnych. Te zamontowano mu w 1960 na wzór produkowanych w tym czasie i były to te same kierunkowskazy, ktore otrzymywały nowe pojazdy tego typu. Jeśli model zostanie opisany rokiem 1960, to tez będzie ok, bo w 1960 produkowane byly jeszcze Stary 21 i posiadaly świetlne kierunkowskazy.

_________________________

Zily skrzyniowe typ 130 we wersji long czyli 130G, byly uzytkowane w budownictwie, ale w PKS choć nieliczne mialy specjalne zadanie sluzac jako tzw dluzyce. Zilami uzupelniano tabor, którego główna marką był Star. Na ogół wspomina się go jako paliwozernego potwora, w którym spalanie osiągało rezultat 50/100 km. I jest to prawda, ale trzeba pamiętać, że Zil w porownaniu ze Starem 25 dysponował silnikiem V8 i większą mocą 105/150 KM. Silnik Stara 25 do remontu osiągał przebiegi 40-50 tyś km, a Zil nawet 4 razy więcej osiągając ponad 200-tysięczne przebiegi. Dla kierowcy mial wiele zalet: cicha praca silnika i dobrze ogrzewana kabina i zsynchronizowana skrzynia biegów. Jazda nim nie byla uciążliwa i sprawiala dużo przyjemności. Do 1968 chętnie przyjmowany do pracy w zestawie z przyczepą dluzycowa.

W PKS Będzin 4 sztuki Zilow 130 G czyli w wersji "long" dostosowano poprzez wymontowanie wszystkich burt i zamontowanie klonic nad tylnym mostem. Tylna ściana byla wzmocniona i podwyzszona stanowiąc bezpieczną bariere dla kierowcy. Zily zaadoptowano na stale do przewozu dluzyc. Nawet ciężkie ładunki takie jak: rury metalowe, pręty zbrojeniowe czy różnego rodzaje profile stalowe nie stanowily problemu. Ze względu na moc silnika umozliwialy transport wiekszej ilosci towaru w porownaniu ze Starami 25 w wersji dluzycowej.
Przyczepa dluzycowa z obrotowym mechanizmem klonicowym zawierała tylny most wymontowany ze Starów 20, przeznaczonych do kasacji. W dziale warsztat można zobaczyc prace naszego kolegi, ktory zbudował podobną dla Stara 266. W zestawie z taką przyczepą dyszlowa mozna stworzyć inne modele z ładunkiem i uatrakcyjnic naszą kolekcje.

Jednym z czterech byl ostatni przyjęty na stan na początku 1968 roku z nr rejestracyjnym SE 28-23. Malowanie tradycyjne niebieskie z bialym przodem, takie samo jak w wywrotce.

WAŻNE: od poczatku produkcji do 1978 kierunkowskazy na przedniej ścianie byly umiejscowione pod swiatlami. Po 78 roku nad światłami i zmienila się takze nieco forma samego grilla. Same kierunkowskazy przednie takze sie zmienily i były o nieco większej średnicy. Kierunkowskazy boczne - te na blotnikach byly od 1974 roku. Proszę o tym pamiętać przy tworzeniu modelu !
Piszę o tym, ponieważ w portalu 40 ton, pojawil sie w sesji miesiaca właśnie Zil 130 G rocznik 1985. Jeżeli będzie skanowany na model, to niestety, ale Zily byly sprowadzane do 1978 roku. Teoretycznie biorąc na wzgledzie te cechy, które opisalem to jest to kabina po 1978 roku. Przednie kierunkowskazy są z lat 80, kiedy Zily nie byly sprowadzane. Owszem, datowany moze byc na taki rok czyli 78, ale proszę pamiętać ze mogly to być przyslowiowe resztki i raczej malo liczne. O ile dobrze pamiętam to jedynie po 78roku, sprowadzano chyba tylko jeszcze wywrotki. No, i te pomarańczowe gabaryty na dachu !!! Oryginalne, owszem, ale w Polsce takich nie bylo. Kamazy- tak. Posiadały je.
Dlaczego o tym tak duzo pisze? Wyjaśniam Zil "paszowoz" to właśnie taki błąd w datowaniu. Kabina w nim jest charakterystyczna dla roczników powyżej 78, natomiast opis z tzw." Czapy" 1967?
Na forum są lepsi ode mnie i szybko to wychwyca. A po co?
Służę bezinteresowną pomocą i pozdrawiam.
__________________

Skody RT 706 tzw. skrzynia (1957-1966) Pierwsza seria czyli wlot powietrza ozdobiony srebrnymi "zeberkami" ulozonymi od góry do dołu a po szerokości zeberko z logiem Skoda. Napis metalowy Skoda pod wlewem do chłodnicy. Kierunkowskazy przednie na zaokragleniu boku typu "łezka" w białym kolorze. Boczne kierunkowskazy okragle pomarańczowe.
Sprowadzane w latach 61/62 byly pierwszymi ciężarówkami, ktore posiadaly ogrzewane kabiny. Dzięki nim zmienil sie wizerunek kierowców PKS, ponieważ zimą niepotrzebne im były korzuchy sięgające niemal do stóp, a kierowcy w mundurach nie przypominali już furmanow.
Kabiny RT 706, posiadały cztery miejsca siedzące, a dokładniej wnętrze takiego wozu i sam pojazd można zobaczyc w filmie polskim z 1964r. "Spotkanie ze szpiegiem" pełnego ideologii wrogości zachodu do państw obozu socjalistycznego co w tamtym czasie bylo powszechne.
Najprawdopodobniej byl to pojazd z 1961/1962 roku z kabiną i skrzynią malowana na niebiesko. Prawdopodobieństwo daty wynika z tego, że w tym czasie inne PKSy otrzymaly te wozy.

Taki sam byl w Będzinie nr rejestr. SE 19-28 prod. 1962

Jako model ten właśnie pojazd z filmu nadaje sie idealnie do odwzorowania. Ma widoczne numery warszawskie - rejestracyjne i emblematy PKS. Jeśli chodzi o wzorzec koloru , to mogą posłużyć tu modele Skody Octawii 1963 rok; firmy Abrex, które posiadaly te samą paletę kolorów. Ten "modry" jak mówią czesi w ciężarowym i osobowym modelu Skody byl ten sam. Bylo to nawet w tym czasie sprawdzane przez kierowców.

W okresie 1962-66 Skody RT czyli przed modernizacją sprowadzane do Polski mialy nastepujace kolory:

Turkusowy w modelu Skody Octawi: ABR 143 ABS 704 HC green
Niebieski w modelu ...704 LL modry
Kawazmlekiem/kosc słoniowa w modelu ...704YA light ivory
Żółty jaskrawy również w zestawieniu dotyczacy Skody Octawii

WAŻNE: kolor zderzaka taki sam jak kabiny.
Skrzynia ladunkowa również w kolorze kabiny
Plandeki te same ciemny popiel lub prawie czarne

WAŻNE: proszę pamiętać, że we wszystkich modelach ciężarowych Skod podwozia oraz felgi kół tzw. Trilexy byly zawsze ciemno popielate. Ta sama zasada dotyczyła podwozi pod autobus RTO, które wraz z silnikami sprowadzano z Liberca i karosowano w Jelczu Laskowicach. Nigdy nie widziałem odstępstw od tej reguły.

-------------------------------

W propozycjach na model świetną pozycją jest naczepa do przewozu cementu CNŻ 11. Potencjał tej naczepy polega na tym, że można ja wykorzystać z innymi ciagnikami użytkowanymi w tym czasie o czym nikt nigdy nie wspominal, a ja takie zestawy widzialem na żywo.
Naczepa przeznaczona byla dla Żubra jeszcze na poczatku lat 60' i w produkcji pozostawala przez cale lata 60'.
Niestety jak wszyscy wiemy ciągnik okazał się słabszym skladnikiem tych zestawów drogowych, natomiast naczepa byla eksploatowana z powodzeniem do końca lat 70'
Ciągnikiem, ktory zastepowal Żubra najczęściej była Tatra 138. Byly to stare, wysluzone wywrotki, ktore byly przeksztalcane w ciągniki. Za kabiną montowano mechanizm ciśnieniowy do fluidyzacji, który umożliwiał rozładunek cementu.
Przyznam się że dla mnie byl to niepropocjonalny zestaw. Naczepa z waskim, cylindrycznym pojemnikiem, byla zbyt "mizerna" do możliwości 10 kolowego ciągnika, zdolnego ciągnąć naprawdę duże naczepy. Nieproporcjonalnosc wynikała z tego ze większą cześć ciężaru ładunku naczepy spoczywala na naczepie, która wyposażona byla tylko w dwie osie z pojedynczymi kołami. Znacznie lepiej naczepa prezentowala się na Skodzie RT 706 oraz Jelczu 315 z kabiną 407, które również dostosowywano do współpracy z tą naczepą przemontowujac siodło i agregat ciśnieniowy.
Podsumowujac, ciagniki z naczepami do przewozu cementu, bylyby to świetne 4 oryginalne pozycje w naszej kolekcji.

UWAGA: niektóre źródła w fachowej literaturze motoryzacyjnej podają, ze naczepa miala dwie osie z podwójnym kołami o felgach tarczowych. Jest to nieprawda i jedno przeczy drugiemu. Owszem tarczowe, ale wtedy muszą być pojedyńcze!

--------------------------------------------

Żubry A 80/62 czyli z felgami tarczowymi na początku produkcji mialy ciekawe żywe kolory. Szczególnie w okresie współpracy JZS z CSRR czyli do 1964 roku.
Moja propozycja dotyczy trzech ciekawych i odmiennych w malowaniu kabin Żubrów należących do PKS Będzin.

Pierwszy z 1963 roku zarejestrowany SE 20-76, miał dwubarwna kabinę. Poniżej okien kolor turkusowy jak w Skodzie RT 706, natomiast linia okien i dach w kolorze kość słoniowa. Podwozie, zderzak i kola tarczowe w kolorze czarnym. Końcówki zderzaków w kolorze białym. Skrzynia ładunkowa ciemnopopielata, plandeka jasnopopielata. Oczywiscie w podobnym schemacie malowano Żubry na niebiesko i pomarańczowo. Nigdy nie bylo czerwonych i żółtych.
Ale spora część miala dwukolorowe kabiny malowane w podobny sposób, z tym ze jeśli linia ponizej okien byla granatowa, to powyżej okien malowano na niebiesko - w zależności w jakiej proporcji rozcienczyl sie lakier granatowy z białym.
Podobnie bylo z ciemnym zielonym ( dół) i jasno zielony (góra).

Drugi z 1965 roku, SE 25-77 w kolorze atramentowym (granatowym)- cała kabina. Podwozie, zderzak, felgi kół czarne. Tak samo na biało końcówki zderzaków. Od 1964 do 1966 roku kabiny malowano wyłącznie w całości także na kolor wiśniowy i zielony. Skrzynie ladunkowe w kolorze kabiny

Od 1966 roku tylko na zielono kabiny i skrzynie ladunkowe, SE 2660 produkcja 1966. Podwozie, zderzak i felgi kol na czarno. Koncowki zderzaków białe. Ten kolor przejął później Jelcz 315 i jest on powszechny w modelarstwie dla obu samochodówsamochodów.

Moim zdaniem kolor zielony narzucilo LWP, które dostrzegało duży potencjal w Zubrach i Jelczach.

------------------------------------------
Star 20, 1956, SE 1510, PKS Będzin, tworzył z przyczepą D3 zestaw oplandeczony. Kabina N20, kolor biały. Skrzynia ladunkowa w Starze malowana jedynie lakierem bezbarwnym. Plandeka zblizona do przyczepy-szara.
Przyczepa rejestracja SE 1515 wyprodukowana w Sanoku 1956. Drewniana skrzynia malowana na zielono, oponcza szara.

UWAGA: Stary 20 nie posiadały tylnych blotnikow.

Ciekawostka do gazetki; Star 20 w kabinie N20, nie posiadał odkrecanych inaczej opuszczanych ruchomych szyb w kabinie.

Co woził taki zestaw? (85KM przypadajace na 3,5 + 3 tony)
Ładunki lekkie, ale takie, które jednocześnie można wypełnić pod sufit plandek obu pojazdów, najlepiej łącznie 4-5 ton, ale nie 7-8 ton !
(jazda na 3 biegu, 40 km/h)

Np.????
Np. Niewielka fabryczka w Sosnowcu z przedwojenna historią produkowała w tym czasie lampy naftowe, które należało traktować z wielką ostrożnością, szczególnie jeśli dotyczyło to szklanych kloszy znajdujacych sie w drewnianych skrzyniach wypełnionych słomą.

Inne ładunki to buty produkowane w Będzinie. W kartonowych pudlach zawierające wewnatrz mniejsze pudełka, też nie nadawaly sie zbytnio na kolej ze względu na niski ciężar. Kolej selekcjonowala ladunki pozostawiając lżejsze PKS.

-----------------------------

Skoda 706 MTTN 1966, czyli modernizowany ciągnik siodłowy, model przejściowy produkowany w latach 1966-1969. Wlot powietrza tworzony już przez srebrną kratkę, w górnej lewej jej części skierowany pod skosem czerwony znaczek Skody wraz z napisem "Skoda". Brak napisu Skoda pod wlewem do chlodnicy. Kierunkowskazy dwudzielne; kierunek+ postój w tym samym miejscu co w latach poprzednich lecz nieco innego ksztaltu niż lezkowy. Reflektory starego typu, tak samo rozmieszczone jak w RT z serii 61/62. Choć wciąż na trilexach, to miał już nowy silnik M630 o mocy 180 KM.
Wszystkie 6 sztuk dostarczono z czechoslowackimi naczepami 12 tonowymi (N-12 BSS). Naczepa posiadała wysoką przednia ścianę tuż za kabiną, chroniąca kierowcę w kabinie oraz nieco nizsze od niej, lecz równie wysokie burty a także charakterystyczne oble błotniki. Tuż pod skrzynia ładunkowa z tyl znajdowal sie szereg otworów z których dwa zewnetrzne po obu stronach przeznaczone byly na okrągłe tylne światła zespolone z kierunkowskazami. Niektórzy kierowcy montowali dodatkowe światła i zapelniali nimi kolejne otwory. To byl taki nazwijmy to tamtejszy tuning. Ale zwiększyło to bezpieczeństwo i bylo przydatne szczegolnie gdy byla pogoda deszczowa..

Jeden z nich to SE 2691 prod. 1966 (koniec roku), jasnoturkusowy, bialy dach, zderzak w kolorze kabiny, podwozie i trilexy szare.
Naczepa N12 SE 2692 prod 1966 utrzymana w kolorystyce ciagnika. Rama i błotniki naczepy szare; tak jak w ciagniku.

Taki sam odrestaurowany zestaw znajduje się w Czechach z tym, że ciągnik jest starego typu czli RTTN w kolorze jasnoturkusowym.
W internecie można go też znaleźć

---------------------------------------

Skoda MTTN 1970, SE 3473, kabina niebieska, dach biały. W tym czasie nie produkowano jeszcze naczep dla ciągników siodlowych Jelcz. Dlatego lukę wypelnial kolejny ciągnik, ale z mocniejszym silnikiem M634 o mocy 210 KM. To taki sam jak w modelu 1:87 niemieckiej firmy Hruski-Permot. Model był wzorowany na tym typie kabiny, ktorej detale można przypisać na lata1969-1972. Przednia ściana posiadala przetloczenia w miejscu reflektorów. Inaczej usytuowane byly kierunkowskazy i miały inny kształt. Do końca 1972 roku wszystkie Skody byly na kołach typu trilex.
Naczepa NV 12 BBS również niebieska SE 3475, 1970 rok, identyczna jak z roku 1966

---------------------------------

Skoda MTS 24, SE 4188, dwie tego typu wywrotki ze skróconą kabiną w kolorze jasno niebieskim (dzienna kabina) były użytkowane od 1972 roku w PKS Będzin. Wywrotka oprócz zsypu tylnego posiadała możliwość zsypu na boki. Kiper w kolorze kabiny. Wywrotki posiadały silniki M634 i zmontowane byly na podwoziach ze starym typem mostu tylnego i osią przednią trilex. Wszytkie cechy dotyczące kabiny są takie same jak opisalem cechy kabiny z 1970 roku.

------------------------------------

WAZNE: znaczek LIAZ pojawił się w wozach sprowadzanych od 1973!
Zarówno do 1973 roku, jak i potem do 1986 równocześnie produkowano wozy z oznaczeniem "R" czyli starym silnikiem 160 KM, oraz z oznaczeniem "M" czyli nowym silnikiem M630/634.
Do 1973 ze względu na to samo podwozie w przypadku sam. skrzyniowych, trudno byloże obydwa typy (R i M) byly nie do odróżnienia.
Liaz opracował nowy typ podwozia "pod skrzynie" okolo 1970, lecz w tym czasie nasz kraj nie byl zainteresowny Skodami skrzyniowymi, bo mieliśmy już własne Jelcze 315. Skody skrzyniowe sprowadzane byly do okolo 63/64 roku. W serialu Droga odcinku 2 Skoda Gerlicza miala okolo 9-11 lat. Co innego z ciągnikiem, ktorego Jelcz zdarzył opracować w końcu lat 60'. Nie mielismy w kraju tez naczep własnej produkcji, do tego typu pojazdów. Ten dzial byl dopiero w fazie opracowywania i pierwszych prototypów. Dlatego w latach 1966-1970 sprowadzalismy ciagniki z naczepami do PKS i Transbudu. Natomiast w Skodach nowe podwozia pod skrzynie byly dłuższe a ramy mocniejsze. Niestety skrzynie ładunkowe Skoda 70-72 choć dluzsze, mialy niskie burty drewniane podczas gdy Jelcze eksportowe z kabiną 407 "E" mialy metalowe skrzynie i wysokie oponcze plandek zamykane zgodnie z wymogami transportu międzynarodowego TIR. Krajowe Jelcze wciaz mialy skrzynievdrewniane i plandeki Zubrowske.

Wtedy w 1973 roku, w nowych Skodach MT, srebrna kratka wlotu powietrza zawierala duży okrągły znak "Skoda" przypominający olbrzymią monetę. Usytuowany zostal nieco niesymetrycznie po stronie pasazera na wlocie powietrza do chlodnicy. I tak usytuowany znak srebrnej strzaly na czerwonym tle pozostal do końca 1977, tworząc tym samym wyróżnik pierwszej serii. Natomiast znaczek a jednoczesnie napis; Liaz tradycyjnie pod ozdobną listwą po stronie kierowcy także pozostał do końca produkcji tych kabin czyli do 1986 a nawet 88 roku jak podają niektóre źródła.

Jeden z takich nowych pojazdów o wydłużonej i wzmocnionej ramie o nazwie Skoda-Liaz zostala przyjęta na stan bazy PKS Będzin właśnie w 1973, SE 4302 w kolorze jasnego popielu w całości czyli kabina i skrzynia ladunkowa. Wóz miał wysokie, ale jeszcze drewniane burty skrzyni ładunkowej sięgające wysokością prawie do dachu kabiny kierowcy.
Od 1973 roku w przedniej osi kola wyposażone były w tarczowe felgi, a w tylny most byl już nowego typu niemal identyczny z wyglądu jak w Ikarusach 556/260. Ale nie byl to most RABA, lecz byla to konstrukcja własna opracowana przez Liaz.
Podwozie, felgi wszystkich kół szare tak samo jak w poprzednich konstrukcjach. Zderzak w kolorze kabiny.

UWAGA: Skody podobnie jak Jelcze i Żubry mialy malowane zderzaki w czarno białe kwadraty. To wskazuje, że mamy do czynie z pojazdem uzytkowanym po 1967 roku

Skody w późniejszym okresie roznily sie juz tylko kratka wlotu powietrza.

Od 1973-77 na wciąż srebrnej kratce wlotu powietrza okrągły znaczek zmienil nieznacznie usytuowanie. Skody z tego okresu miały przesunięty nieco w stronę pasażera charakterystyczny znaczek Skoda, taki sam jak modelu 1973. Dlaczego? Nie wiem. Być może chodziło o rudawe zacieki wydostajace sie z nadmiaru wody i przelewaniu na wlot powietrza a jednoczesnie na ozdobny znaczek stanowiący logo pojazdu.

W latach 1977-79 znowu wrócił na centralne miejsce i dodatkowo z góry i z dołu otaczaly go srebrne cienkie listewki.

W latach 1979-86 kratka wlotu powietrza malowana byla na czarno, znaczek Skoda centralnie, a listwy dolna i górna pozostaly dalej srebrne.

Prosze zobaczyć ile wariantow kabiny modelu Skody można przenieść do skali 1:43. Do tego dochodzą rozmaite zabudowy, których w Polsce także ne brakowało.

Zakończę ten wątek klasykiem z 1982 roku.
Smieciarka, z klasycznym podwoziem i silnikiem RT 706, 160 KM
nr. rej. KAF 082 S oraz bliźniacza KAF 081 S, należące do MPGKiM w Będzinie. Zabudowa BOBR była krótka czyli powyżej poziomu tylnych błotnikow. Całość w kolorze Orange. Pojazd wyposażony był w pomarańczowe światło ostrzegawcze typu czechoslowackiego (plaski, charakterystyczny dla pojazdów CSRR), które zamontowane było centralnie na dachu kabiny. Zderzak w kolorze kabiny. Przód pojazdu nie posiadał żadnych oznaczeń charakterystycznych dla pojazdów komunalnych, czyli brak tzw. poprzecznych pasow w kolorach biało-czerwonych. MPGKiM nie stosowalo tych oznaczeń.
Podwozie, felgi trilex tradycyjnie w ciemno popielatym kolorze. Mechanizm do opróżniania pojemników dostosowany do starego typu czyli tzw. kubelkow (nie kontenerów). Wycieraczki i lusterka srebrne.


--------------------------------

Skoda Liaz 110 wyprodukowana w końcu 1985 roku.
Dwa egzemplarze zostaly włączone do obiegu dopiero marzec/kwiecień 1986. Zarejestrowane w grudniu 85' KAG 115 S i KAG 116 S
Pod śniegiem 3-4 miesiące. Zanim włączono je do ruchu trzeba bylo je umyć po stopniałym sniegu, który pozostawil warstwę pyłu smogowego z zimy 85/86
Kabina nasycony pomarańczowy, kratka wlotu powietrza pomarańczowa, otoczona srebrną obwodka! To wazne.
Znaczek LIAZ mały znany z serii 706 MT, umieszczony tradycyjnie po stronie kierowcy nad charekterystycznym przetloczeniem blachy kabiny oczywiście nad wlotem powietrza do chłodnicy.
Znaczek Skoda, centralnie (na środku) umieszczony pomiedzy szybą a wlotem powietrza. Znaczek Skoda maly, ten sam, który posiadały Jelcze 043/272 na wlewie klapki od chłodnicy. Czyli forma "oczka" sygnetu z logo Skoda zatopionym w szkle. Produkowane po 85 roku tego rodzaju pojazdy nie posiadaly już znaczka Skoda.
Zderzak bardzo jasnopopielaty wraz z dodatkowym "spojlerem starego typu", znajdującym się pod zderzakiem połączonym z nim.
Szyba wyposażona byla juz w 3 wycieraczki czarne. Lusterka również czarne. Reflektory prostokatne. Gabaryty okrągłe nad przednią szybą. Ważne ponieważ model Skoda Liaz 110 w polskiej wersji ciagnika Tranocean nie posiadal tzw oświetlenia gabarytowego.

Zabudowa typu "BOBR" złożona ze srebrnych blach okalajacych wewnętrzny bęben pojemnikowy. Zarówno tyl jak i przod zabudowy w kolorze pomarańczowym. Po 85 roku przód zabudowy byl czarny. Czechoslowacki "kogut" nad kabiną, przymocowany do małego podestu znajdujacego się na zabudowie BOBR tuż za kabina. Tylny kogut tego samego rodzaju umieszczony centralnie nad zsypem. Podwozie i felgi kół granatowe, ale nie czarne. Felgi kół przednich oczywiście tarczowe ze stalowymi nakladkami, także w kolorze granatowym.

UWAGA: oznaczenia ostrzegawcze w postaci pasów biało-czerwonych malowanych poprzecznie byly zgodne z przepisami czechoslowackimi. My, w Polsce powielalismy je raczej nieświadomie ujednolicajac tabor. Zdarzały się serie wyposażone w tego typu malowanie ostrzegawcze.
W modelu nie będzie błędem jeśli takie malowanie będzie z tył i z przodu. Z przodu pod linią szyby do wlotu powietrza, dwa prostokaty po przeciwleglych bokach kabiny. Z tyl prostokąty ułożone dłuższym i bokami pionowo. W internecie dostepne są foldery z nowymi produktami Liaza 110 i jest tam pokazane malowanie ostrzegawcze.

UWAGA: w 1986 roku zakonczono produkcje silników i podwozi typu RT (takze do naszych Jelczy 043), dlatego po 1986 roku zniknął znaczek Skody i pozostal tylko Liaz w takim samym usytuowaniu.

Po wpisaniu hasła: Liaz 110.830 BOBR można wyszukać bardzo podobnego do mojego opianego powyżej, ale nie ma on juz znaczka Skoda. Przednia ściana zabudowy jest już czarna. Jest to prawdopodobnie model z 1987 roku. Fotografia pochodzi z folderu reklamowego i jak najbardziej nadaje sie na matryce przyszłego modelu.
Uwaga: tam już jest silnik z turbodoladowaniem a opisane wozy KAG 115S i 116S nie posiadaly turbo i mialy zwykle M634

-------------------------------------------------

Tatra 815, kojarzona jest z wywrotkami, ale czy tylko ten typ nadwozia byl użytkowany w naszym kraju?
Jesli chodzi o Tatre 815 i moje miasto, to były dwie perełki (unikaty) należące do dwóch różnych zakładów.
MPWiK Będzin czyli tzw. Wodociagi, posiadały Tatre 815 cysterne do przewozu wody. Taka samą można zobaczyc na aukcji internetowe j w Czechach, jesli się wpisze: Tatra 815 P13 26208 6x6.2
Proszę przejrzeć jej wszystkie fotografie (w sumie 66), z których wyniknie, ze kabina w przeszłości byla czerwona. Prosze tez zwrócić uwagę na dokumenty z ktorych wynika, że ponad 30 letni pojazd ma zaledwie 86 tyś km!

Moja Tatra 815, także posiadała czerwoną kabinę oraz taki sam zbiornik na wodę i całość zabudowy zbiornika w kolorze błękitnym lub inaczej jasnoniebieskim. Na zbiorniku, po obu jego stronach, widniał duży, bialy napis: WODA. Pojazd wyprodukowany w 1987 roku posiadal numer rejestracyjny KAG 489 S

Druga z nich to Tatra MP 27 czyli podnośnik koszowy należący do Zaklad Energetyczny Będzin. Całość jednolita w kolorze pomarańczowym. Rok produkcji 1989 nr. rejestracyjny KAK 111 S.
Malowanie takie jak w licznych ofertach wynajmu np. w ofercie Eurosprzet z Niechcice. W taki sposób fabrycznie byly malowane zderzaki czyli poprzeczne pasy bialo-czerwone na końcówkach zderzakow + czechoslowackie pomarańczowe "koguty" na dachu kabiny, po obu jej stronach.

--------------------------------------------

Skoda RT 706 tzw. polewaczka, ostatnia w MPGKiM Będzin.
Nr rejestr. KAD 693 F. Wyprodukowana w końcu 1981 roku. Podwozie, tylne blotniki i felgi kół jasno szare. Kabina cała pomarańczowa podobnie jak zbiornik na wodę. Kabina taka sama jak w KAF 181 S. Brak czechoslowackich drogowych oznaczeń ostrzegawczych malowanych na karoserii. Światło pomarańczowe, ostrzegawcze typu czechslowackiego tzw. talerz, kształtem i wielkoscia zblizony do tortu. Światło pojedyńcze umieszczone centralnie na dachu.
Krótko o końcu polewaczek Skoda-Liaz RT 706.
Odpowiedź na pytanie jednego z forumowiczów: po co oni lali tą wodą nawet podczas deszczu?

Kryzys w naszym kraju spowodował, że zaprzestano martwić sie nieustannym przygotowaniem do wojny. Asfalt byl coraz lepszej jakości a na rynku urządzeń komunalnych zaczęły pojawiać się mechaniczne zamiatarki, ktore umożliwiały poprzez tasmociag bezpośredni zaladunek zalegajacego blota w obrębie krawężników. Dzialo się to przy współudziale wywrotki (Star 200) ciągnącej tzw. Brodwey'ke. Uswiadomiono sobie, ze woda też kosztuje.
W czasie awarii wodociagowej i braków zaopatrzenia w pitną wodęw drugiej polowie lat 80' obslugiwaly wozy strażackie. Wszyscy zaczynali liczyć koszty w zwiazku z tym zmieniała się struktura zarządzania i kompetencji. Od połowy lat 80 polewaczki stracily na swoim znaczeniu. Wymieniony KAD 693 F, prawie nowy wraz z innymi Skodami tego typu zostal przeksztalcony w tzw. piaskarke czy solarke. W nowej funkcji także niewykrecal znaczącej ilości kilometrów, ale tym samym nie stał bezużyteczny. Widywany był jeszcze na początku lat 90'

Kilka słów dotyczących zastosowania tego typu pojazdów w latach 60' i 70'.
Spełniały one 5 funkcji:

1. W latach 60 zaczęło sie masowe asfaltowanie miejskich jezdni. Asfalt w tym czasie byl słabej jakosci i podczas upałów zwyczajnie roztapial się niczym smoła. Ciężkie pojazdy takie jak autobusy, tworzyly w miejscach postojow przystankowych dość wyraźne koleiny. To samo dotyczylo takich miejsc jak skrzyżowania, ulice podporzadkowane itp. Dlatego latem od południa każdego upalnego dnia z częstotliwością co godzinę jezdnia byla schładzana zimną wodą. Taka sytuacja trwala do końca lat 70'. Sądzę, ze w innych krajach naszego bloku sytuacja byla podobna, stąd tak liczna produkcja tzw. polewaczek.
2. Przedsiębiorstwa dające o czystość ulic w tym czasie nie posiadały mechanicznych urządzeń typu Brodway. Chodzi o zamiatarki, które obecnie pracują nocą. Woda pod ciśnieniem pełniła taką wlasnie wtedy funkcje i bardziej kurz zalegający przy krawężniku byl rozpylany i przedostawal się na chodnik, a z stamtąd dopiero byl zamiatany zwykłą miotłą. Dodam, ze tego typu zabiegi czynione byly latem, niejako przy okazji chłodzenia jezdni.
3. Beczkowozy jak powszechnie nazywano wtedy tego typu pojazdy, służyły w przypadku awarii wodociągowych dostarczając wodę mieszkańcom dotkniętych awarią. W latach 60' i 70' wodociągi nie posiadały sprzętu mogącego dostarczać wodę. Potem te zadanie przejęły Wodociagi miejskie, stąd opis Tatry 815 do przewozu wody ale to nastąpiło w 1987 roku.
4. Przedsiębiorstwa typu MPO byly zmilitaryzowane. Oznaczało to, że w przypadku wojny polewaczki pełniły role beczkowozow, dostarczajacych wodę w sytuacjach kryzysowych. Wojsko miało pieczę nad tymi pojazdami i dbało aby na stanie miasta znajdowało się w zależności od liczby mieszkańców 2-5 tego typu podjazdów. Pojazdy mialy naprawdę małe przebiegi i większość czasu poza upalnymi dniami i awariami spędzaly w hangarach i garażach.
5. W przypadku wojny nuklearnej, a właściwe usuwaniu jej skutków, silny strumień wody pomagał w usuwaniu pyłu radioaktywnego z ulic, chodników czy placów.

Popularne polewaczki poczatkowo byly malowane rozmaicie. Inaczej kabina, a inaczej zbiornik na wodę. Tak bylo w latach 1958-1965. Czesto spotkać można bylo polewaczki w kolorze jasno lub ciemno zielonym. Czasem pojawialy się serie w kolorze blekitno-popielatym malowane w całości.
W 1966 przyjęto na stan MPGKiM nową polewaczke Skoda RT , rej.SE 2623. Kabina posiadała biały dach i całe podwozie wraz z felgami bylo w kolorze pomarańczowym. Opis unowoczesnionej kabiny 1966-1969 dokonalem wczesniej w PKS; w opisie ciągnika siodlowego.
W 1970 Skoda RT 706 rej. SE 3467 (opis kabiny wczesniej w PKS) także z bialym dachem i w całości pomaranczowa. Polewaczka miala dodatkowo światło ostrzegawcze w kolorze pomarańczowym tradycyjne czyli ksztaltu bombki choinkowej.

Od 1966 do 1978 w Skodach RT 706 roku obowiazywalo malowanie tego typu czyli bialy dach oraz podwozie i felgi a nawet zbiorniki, w tym zbiornik paliwa byly jednolitego koloru czyli mocno nasycony pomarańczowy. Podwozia polewaczek w tym wypadku odbiegaly od standardowego schematu malowania czyli popielatego.

----------------------------------------

IFA W50 LSH1 z 1981 roku w wielu ofertach sprzedażowych przedstawiany jest jako tzw. paszowoz. Dla mnie to trochę dziwna nazwa, bowiem ja kojarzylem te samochody zawsze z przewozem zboża.
W Będzinie przy ulicy Kosciuszki, działał młyn do którego zwozono zboże, właśnie takimi zestawami 15 tonowymi czyli ciagnik + specjalistyczna naczepa. Nigdy nie widziałem, aby taką naczepe ciągnął inny ciągnik niż IFA W50 (np. Star 200 czy Zil
Zawsze byla to IFA W50
Nie wiem z jakiego przedsiebiorstwa byly te samochody, ale ich dostawy nastąpiły w 1981/82 roku. Tak się sklada, że w Będzinie w tym czasie były nr rej. KAF 001 - 499 S, a Zabrze miało w podobnym czasie nr rej. KAF 500 - 999 S.
Zapamiętałem trzy kolejne KAF 792-794 S, wszystkie miały niebieskie kabiny i żółte naczepy. Podwozie, zderzak i felgi kół czarne. Nieco później dołączył czwarty zestaw KAF 941 S. Ten miał jasno zieloną kabine wręcz turkusowa oraz także żółtą naczepe.

Z aukcji nternetowych wynika, że ilość zestawów ukazujacych się, albo wyplywajacych wciąż, w skali całego kraju mogło być sporo. Według moich obserwacji moglo byc sprowadzonych nawet
około 200-300 a może wiecej. Najczęściej są to egzemplarze pochodzące z lat 1981/82 i to przemawia, że od poczatku byly w naszym kraju, bo w tym czasie pamiętam ich spore ilości na drogach. Nawet widywane w końcu lat 90' były w dobrym stanie, co przemawia za tym, że nie byly mocno eksploatowane.
Nie są to więc zestawy przywiezione z byłej NRD i nikt nie zarzuci że zestaw IFY z agro naczepą mogą być fikcyjne, czego dowodzi mój powyższy opis.

Dla mnie osobiście bylaby to świetna pozycja w naszej serii Kultowych Ciężarówek PRL, i co ważne realna!!!

---------------------------------------------------

IFA W 50 wywrotka trójstronna, 1972 nr rej. SE 4117
należąca do MZUiM Będzin (Miejski Zarząd Ulic i Mostów).
Z ciągnika siodlowego droga prosta do wywrotki - mam oczywiście na myśli model 1:43
Zapotrzebowanie na trojstronne wywrotki nie do końca zaspakajala Skoda MTS 24, dlatego zainteresowano sie mniejszą tego typu produkowana w NRD. Przypomnę, że w naszym kraju nie produkowano tego typu wywrotek w tym czasie.
Kolor kabiny podobnie jak tzw. kipra jednolita. Byla to taka jasna musztada w odcieniu żółtym (bardzo nie ciekawy kolor)
Prawdopodobnie byla to jednorazowa dostawa tych wywrotek do przedsiebiorstw zajmujących sie budowa i utrzymaniem dróg i ulic.
Taką wywrotke można zobaczyć w filmie "Brunet wieczorową porą " 1976r. Zdjecia z filmu mają ograniczne możliwości, poniewaz były wykonywane wieczorem.

----------------------------------------------------

IFA W 50 wywrotka trójstronna, 1972 nr rej. SE 42-33 oraz SE 42-34, Te z kolei doszly nieco później, ale byly to już wozy należące do PKS-u Bedzin.
Wykonywaly najczesciej prace zwiazane ogólnie z drogownictwem.

Ciekawa kolorystyka: bordowa kabina, popiely kiper, czarne podwozie, zderzak i felgi. Na ciemnych kabinach fajnie wygladal żółty znaczek PKS- u :D

-----------------------------------------

Steyr 91 w układzie 6x6 280 KM, prod.1985, nr rej. KAG 109-111S.
Wywrotka trójstronna, takiego typu który byl w pojazdach 4x2 czyli o podobnej budowie, dzielona w połowie, ale o innych wymiarach. Kipper klasyczny Steyrowski (nie byla to jakaś samorobka), ale rzadki przystosowany do Steyrow 6x6 czyli krótszy o podwyższonych nieco burtach.
Opisywane Steyry z 85', w ukladzie 6x6 były wyjatkowe. Chodzi tu o charakterystyczne i typowe dla 6x6 położenie kipra a tym samym nieco inny nizrozklad ladunku. Usytuowane w ten sposób Kippry, mialy tą cechę, że niemal cały ciężar ładunku spoczywal na tylnym "wózku" a odległość pomiędzy kiprem a kabiną byla spora, znacznie większa niż w pojazdach - Steyerach typu 4x2
Sądzę, że pasjonaci i wnikliwi obserwatorzy pojazdów są w stanie ze wzgledu na usytuowanie kipra określić i rozróżnić napęd 4x2 od 6x6 w Steyerach. Dodatkową cecha rozrozniajaca 4x2 od 6x6 to wysokie zawieszenie kabiny, a właściwie calego pojazdu 6x6.

Połowa lat 80', to byl ten czas w którym w Transbudach dominowaly wywrotki: Tatry 815 i Kamazy. Ale inne przedsiebiorstwa ze względu na możliwości finansowe np. zaklady czy przedsiebiorstwa związane z gornictwem czy energetyką mogly sobie pozwolić na lepszy sprzęt. Steyr i Iveco należały do wyższej półki sprzętowej.
Tak tez bylo z Elektrocieplownia Będzin (EC Bedzin), która mogła sobie pozwolić na zastąpienie Kamazow, żeSteyrami w 1985 roku. Do zadań nowych wywrotek należał transport pyłów odpadowych na teren należący niegdyś do kopalni odkrywkowej, po ktorej pozostalo zdegradowane środowisko. Samochody kursowaly na stałej trasie ze stałą częstotliwością przez całą dobę.

Opis kolorystyczny i szczegóły: kabina nowego typu czyli skośnie ustawione kratki wlotu powietrza w trzech rzędach. Nowy typ kierunkowskazów ułożonych w bocznej listwie. (W 1985 roku po raz pierwszy spotkalem nowy typ kabiny). Na obu bokach kabiny nad blotnikiem przednich kół, oznaczenia. 6x6 na mniejszej tabliczce, a potem na nieco większej: S32 280. Litery i cyfry srebrne, tło czarne. Z przodu po stronie kierowcy, obok wlotu powowietrza na jego poziomie srebrny znak tarczy strzelniczej. Nad nim powyzej zalamania, a właściwie pezetloczenia blachy srebrny napis STEYR.
Zarowno kabina jak i kipper koloru kości słoniowej.
Podwozie czerwone wraz ze wszystkimi zbiornikami i pojemnikami. Zbiornik paliwa po prawej stronie, również czerwony w ksztalcie cylindra.
Uwaga: piasty wszystkich kół także czerwone, ale obręcze kół malowane na srebrno. Zderzak czarny. Lusterka i wycieraczkrównież koloru czarnego.

---------------------------------

Horch H3A, Sachsenring, IFA S4000

Tak wiele nazw w stosunku do jednego modelu samochodu, który na przestrzeni lat niewiele sie zmieniał zewnetrznie, poza niewielkimi detalami rozpoznawalnymi z zewnątrz. Ten sam samochód zmieniał nazwy na przestrzeni lat 50' ale mechanicznie najwieksze zmiany przeszedł w 1959 roku. Ale powiedzmy sobie szczerze jego znaczenie w naszym kraju rozpoczęło się dopiero w tym wlasnie roku.
Jeśli chodzi o model do DeA, to ze względu na popularność najbardziej rozpowszechniony byl w latach 1959-1967 a w Polsce do 1965 roku i wtedy był to już samochód o nazwie IFA S4000. Taka jest moja propozycja.
A dlaczego tak twierdzę?
Może dlatego, że wiem jak wyglądał tabor przeciętnej bazy PKS w naszym kraju na pocztku lat 50'. Smutna prawda jest taka, że bazy oprócz samochodów, zapelnione były różnorakimi ciągnikami rolniczymi sprowadzonymi z Niemiec i Austrii. W przeciwieństwie do naszego Ursusa, ktory na poczatku produkcji nie posiadal oguminia, wymienione kraje posiadaly juz w latach 30' ogumione ciągniki. CIągniki te tworzące na ogół z dwoma przyczepami pokaźne zestawy byly podstawą naszego rozwijającego się transportu drogowego. Pierwsze kroki niemal wszyscy kierowcy w tym czasie ubrani w kożuchy i czapki pilotki (patrz serial Droga, gdzie jeden z kierowców w scenie na dyspozytorni nosi jeszcze pilotke) stawiali prowadząc takie ciągniki. W latach 50' z bocznic kolejowych rozwozono najrozmaitsze towary, a wegiel byl najczęstszym towarem. W naszej aglomeracji zestawy ciagnikowe poruszaly się jak to dziś mowi się " wokół komina". Dopiero na dalsze tracy 50-100 km wysylano samochody. Jakie? Najczesciej Stary i Lubliny a od 1956 Fiaty. Studenakerow i GMC nie bylo aż tak wiele ponieważ amerykanie uzyczali ich nam tylko na czas wojny. Taki jakby leasing po którym musieliśmy a przede wszystkim rosjanie musieli zwrocic pożyczony sprzęt.
Co wiecej, PKS realizowal też przewozy z udzialem ajentow, ktorzy dysponowali zaprzegami konnymi. W taki sposób rozwozono towary na zlecenie PKS-ow. Najczesciej z bocznic kolejowych do sklepów, magazynow, itp. Mówi sie czasami, że w PKS-ach pracowaly konie. Można to tak ująć, pod warunkiem że wykluczy się stajnie w obrębie baz samochodowych.
Na ogół autobusy i ciężarówki oraz wspomniane zestawy ciagnikowe
byly razem w małych bazach mogących pomieścić nie więcej, anizeli 20-30 pojazdów, a tym naprawdę dużo przyczep rowniez wloskich Viberti.
Czasem się zastanawiam czy Marek Hlasko w swojej powieści "Baza ludzi umarlych" opartej na wlasnych przeżyciach na pewno prowadzil GMC? Równie dobrze mógł to być ciągnik, ktorych tak wiele bylo w transporcie? Przecież w górach gdzie szybkości są niewielkie znacznie bardziej przydatniejszy jest ciągnik z dluzyca anizeli sam. ciężarowy. Ale to tylko taka moja dygresja.
Wedlug mojej oceny prawdziwa motoryzacja ciężarowa rozpoczęła się od Fiata w 1956 roku, a za nim była wlasnie IFA 4000 w 1959 roku. Potem byl Żubr 1960 i Skoda RT 1962. Co łączy wymienione pojazdy? Silnik wysokoprężny. Oczywiscie nic nie mam przeciwko Starom 25, które w 1960 byly calkiem przyzwoitymi samochodami.
A propos Starów 25. Każdy chciał nimi jeździć ze względu na paliwo i "oszczednosci" wygospodarowne. Do nowych IF niechętnie się garnieto szczegolnie starzy kierowcy. Nowe wozy IFA 4000 nie mialy u nich wielkiego powodzenia. Dlatego przydzielano je młodym kierowcom, którzy chętnie je brali. Auto mialo przyzwoite parametry: 80 KM, 4 tony ładowności i co najważniejsze zsynchronizowana skrzynię biegów.
Pierwsze IFY 4000, mialy umieszczony po bokach pokrywy silnika z obu jej stron, stylizowany napis "4000". Napis znajdował się blisko szoferki w miejscu poniżej zagięcia blachy pokrywy silnika. Z boku patrząc był on bardzo dobrze widoczny. Przed 1959 rokiem w tym samym miejscu widniał podobnie stylizowany napis Sachsenring. Wtedy to pojazdy te mialy nieco inne parametry i nazywaly sie Horch Sachsenring. Ale wróćmy do IFY. Ten napis 4000 na masce pojazdu byl tylko w latach 1959-61. Potem przesunięto go na tzw. grill. Wlot powietrza przeszedl takze małą kosmetyczną zmianę i zamiast podłużnych belek, posiadał od 62 roku delikatną kratkę, na której zamontowano ukosnie napis 4000.
Patrząc na odtwarzane obecnie w Niemczech IFY, to niewiele z nich posiada taki emblemat. A jeśli nawet go posiada, to różnie jest on usytuowany. Niemniej obowiązywał on na wlocie powietrza do chłodnicy w latach 1962-67.
Prawidłowe jego położenie występuje w modelu 1:43 z Atlasa w cysternie MINOL. Wiele zachowanych z tego okresu wozów strażackich posiada też takie ułożenie znaczka, ktore ja uważam za prawidlowe.
Tak jak wspominalem, IFY w latach 60' byly popularne. Produkcja Starow wciąż nie zaspakajala krajowych potrzeb, dlatego siegnieto o niemiecka mysl technologiczną. Na początku lat 60' w moim mieście ale nie tylko rozbudowywano, albo wręcz budowano na obrzerzach miast bazy samochodowe PKS. To wlasnie w tym czasie powstawaly bazy i zajezdnie mogące pomieścić 100-120 pojazdów. Do tego trzeba też liczyć nowoczesną infrastrukturę w postaci zaplecza technicznego. Utwardzone place, wyznaczone stanowiska, ogrzewane hale naprawcze wlasnymi kotlowniami.

W latach 50' jesli nawet powstawały nowe obiekty pelniace role warsztatow czy hal naprawczych to byly one najczęściej pozbawione ogrzewania. Czy to takie wazne? Zimą? Nieslychanie!!! Mechanik ogacony kilkoma watowatymi kufajkami i inną bielizną chroniąca nogi jest jak mumia z trudem wykonujaca jakiekolwiek ruchy. W grubych rekamicach z ruchomym tylko kciukiem trudno jest operować narzędziami naprawczymi. Z kolei biorąc klucz do ręki bez rękawicy przy temp minusowej, następuje przymarzanie klucza, który przykleja się do skóry. Sprawność i wydajnosc pracy mechanika pracującego w takich warunkach jest w zależności od panującej w obiekcie temperatury bardzo mocno obniżona. A bywalo, to czasem przy temp. nawet -15°C. Sam metal tez reaguje inaczej w obnizonej temperaturze czyniac pracę znacznie trudniejsza. Dlatego w latach późniejszych nie zapominano o ogrzewaniu wspomnianych obiektów. Dlatego praca szła szybciej i sprawniej.

W nowej bazie PKS zlokalizowanej przy ulicy Zagorskiej, oddanej do użytku w 1962 roku, znalazlo się wiele nowych pojazdów. Zapotrzebowanie na nowe ciężarówki bylo tak duże, że w klasie Stara 25 uzupelniano tabor IFA-mi 4000. Od 1959 rozpoczal sie import IFY 4000, co zbiega sie w czasie z rozwinieciem produkcji Sana, ktory wspoldziedziczyl ten sam silnik, co ciężarowy Star. W tym czasie średnio co 4-5 nowy pojazd, to właśnie IFA. Może właśnie ze wzgledu na liczebność tego pojazdu w wojewodztwie katowickim zasluguje on na miano kultowej ciężarówki.
Zanim przejdę do propozycji na model, to trzeba przyznać iz Niemcy przysylali ciekawie kolorystycznie pojazdy, ale najwazniejsze bylo to, ze kolory kabin i skrzyń ladunkowych zawsze ze soba wspolgraly. W zaden sposob nie da sie tego porównać z naszą rodzimą produkcją Stara 25, gdzie dominowala gomulkowska szarość.

IFA 4000, SE 18-78 prod. 1962, kabina i skrzynia groszkowe, plandeka jasnobrazowa.
IFA 4000, SE 19-12 prod. 1962, kabina kolor elfen bein, skrzynia ciemno brązowa, plandeka jasobrazowa.
IFA 4000, SE 20-34 prod. 1963, kabina i skrzynia kolor zomo, plandeka popielata.
IFA 4000, SE 20-51 prod. 1963, kabina i skrzynia niebieski nasycony
plandeka popielata.
IFA 4000, SE 21-49 prod. 1964, kabina i skrzynia bordo, plandeka popielata.
IFA 4000, SE 22-03 prod. 1964, kabina biała, skrzynia niebieska, plandeka popielata.

Oczywiście inne bliźniacze pojazdy użytkowane byly bez plandek, a sprowadzano najczęściej 2-4 pojazdy w tzw. serii.

-------------------------------

Jelcz 315 M
Na początku produkcji w 1971 roku, Jelcze 315 M czyli z kabiną 113 w większości PKS-ów wyglądały tak jak w serialu "Droga". Czyli rama, zderzak i felgi kół w kolorze czarnym. Kabina biała, skrzynia popielata. W latach 1971-73 zdarzały się wyjątki eksportowe przeznaczone na rynek NRD;
1. rama, zderzak, felgi kół w kolorze pomarańczowym kabina biała
2. rama, zderzak i felgi kół w kolorze popielatym, kabina błękitna.
W tym czasie 71-73 wiele z tych eksportowych Jelczy (szczegolnie model 316) malowanych w ten sposób trafiło do PKS. 1973 rok to przełomowy w malowaniu PKS. Malowanie podwozi na czarno stawalo sie niemodne. Zaaprobowano nowe malowanie efektem czego bylo przyjęcie barwy pomarańczowej na samochodach PKS. Pamiętamy nowe Sanosy w 1973, które również miały pomarańczowy akcent w malowaniu. Choc pierwsza seria Sanosow byla z akcentem bordowym. W bordo poszedł też poczatkowo Autosan H9, pozniej nieco, też zaczął produkować w pomaranczowych barwach. Ważną zmianą w Jelczach 043, 021 i 272 produkowanych w końcu 1973 roku były pomarańczowe zderzaki.
Eksportowe egzemplarze 315M zapoczątkowaly zmiany głównie malowania podwozia. A ponieważ zderzak również nalezy do niego, więc powstaly wozy z biała kabiną i pomarańczowym zderzakiem. Można powiedzieć, że te wyjątki w przypadku 315 M czyli eksportowe z pomarańczową ramą i dodatkami wzięły górę i od drugiej połowy 1973 roku przyjęły się na stałe w PKS stanowiąc podstawowy schemat malowania, który był standardem niemal do połowy lat 80' obejmując tym samym model 325.

Wybrałem wozy z lat 1975-1977. Wszystkie mialy pomarańczowe podwozie, zderzak i felgi. Oczywiście zbiornik paliwa także byl pomarańczowy. Ponadto cechą wspólna niżej wymienionych pojazdów, byla żółta plandeka. Wszystkie wozy mają już drzwi współczesne czyli z przetloczeniami blachy (wozy z początku produkcji mialy drzwi plaskie, bez przetloczen).
Ważną cechą pojazdow tego typu, byl charakterystyczny znaczek POLMO umieszczony na klapie wlewu do chłodnicy, ktory montowano do 1979 roku. Wszystkie mialy też dodatkową wysunięta stopkę ułatwiającą wsiadanie.

Jelcz 315 M prod. 1975, nr rej. 6287 SU, rejestracja w październiku (ten mial jeszcze stary typ kierunkowskazów bocznych tzw. Łezki na boku kabiny, umieszczone w taki sposób jak egzemplarz z serialu "Droga".

Jelcz 315 prod. 1976, nr rej. 25-19 SŁ, rejestracja; lidstopad 1976
Kierunkowskazy boczne nowego typu; prostokatne, ustawione dłuższym bokiem w pionie. Inne położenie kierunkowskazów na linii bocznej tuż przed połączeniem z płaszczyzną (ścianą) tylną kabiny Oczywiście nad blotnikiem.

Jelcz 315 prod. 1977, nr rej. SZ 01-69 rejestracja sierpień 1977
Kierunkowskazy boczne nowego typu; prostokatne, lecz tym razem ustawione krótszym bokiem w pionie. Areodynamicznie korzystniejsze ustawienie bocznych kierunkowskazów.

UWAGA: bardzo ważna cecha dotycząca kabiny 113 produkowanej do 1981 roku!
Proszę pamiętać, że światła mijania do 1981 roku byly umieszczone nieco wyżej. Później, w związku ze zmianą przepisów obniżono ich położenie. Pozornie nie widać różnicy, ale jeśli porówna się fotografie 315 z 325 (1982 rok), to latwo to zaobserwować. Inaczej jeśli do budowy modelu użyje się nowszej kabiny, to na 100 procent znajdzie sie osoba, ktora ten błąd wytknie.

Przedstawilem propozycje fabrycznie nowych, rzeczywistych pojazdow Jelcz 315 M. Po trzech latach użytkowania wszystkie wymienione pojazdy przechodzily naprawy. Najwidoczniejsze a zarazem charakterystyczne są blacharskie naprawy blotnikow kabiny. Naloty rdzy na blotnikach byly tak znaczące, że należało je naprawić i odnowić. Dlatego też po nałożeniu podkladu antykorozyjnego byly malowane najczęściej w innym kolorze niz biały. Z marginesem 5-10 centymetrow powyżej połączenia blotnika z kabiną, nakladano nowy lakier tylko na blotnik, który w przypadku mojego PKS-u byl koloru jasno niebieskiego. Naprawa kabiny zbiegala się zawsze w czasie z przeglądem związanym z zarejestrowaniem pojazdów. A ponieważ w końcu lat 70' i na poczatku 80' nadawano nową numeracje rejestracyjna, to przedstawiam kolejna propozycje na model używany. Niewielka warstwa nalozonej patyny we wlasnym zakresie + model z odnowionymi niebieskimi blotnikami i nowym numerem rejestracyjnym bylby świetną pozycją.

62-87 SU z 1975 zmienia w X 1978 nr rej. KAB 252 D
24-19 SŁ z 1976 zmienia we XI 1979 nr rej. KAC 042 Y
SZ 01-69 z 1977 zmienia w VIII. 1980 nr rej. KAC 321Y

Zapomnialem o istotnym szczególe dotyczącym liter w napisie JELCZ, które były posrebrzane, podobnie jak wycieraczki i lusterka.
Wszystkie wymienione wozy jeździły w zestawie z przyczepami D-83, które niestety nie byly kompatybilne z pladekami Jelczy, ponieważ przyczepy mialy szare plandeki. Tego typu zestawy byly bardzo popularne i szkoda by było, aby opisany tutaj Jelcz z lat 75-77 nie znalazł się wśród modeli z kolekcji ciężarówek PRL. Oczywiście byly tez z blekitnymi plandekami, ale stanowiły one mniejszość.
Taki zestaw nożna zobaczyc w mało popularnym filmie; "Gwiezdny pył" z 1982 roku w scenie na zlomowisku (48:17) Pojazdy widoczne są w oddali prawdopodobnie przy budynkach magazynowych.
Może to nie na temat, ale film jest warty obejrzenia, ponieważ ma ważne przesłanie dla nas żyjących współcześnie, a dotyczy naszego środowiska i przyrody. Wtedy w 1982-3 roku, kiedy go obejrzałem mialem wrażenie, że jeszcze tak banalnego filmu niewidzialem. Po prawie 40 latach mój pogląd na ten film zupełnie się zmienił.

----------------------------------------------
Jelcz 325
To tak naprawdę istotna modernizacja dotycząca głównie ukladu hamulcowego, choć nie tylko. Mówi się powszechnie że 325 najłatwiej rozpoznać po "kierunkach" pochodzących od Zuka. Ale to tylko częściowa prawda, bowiem pierwsze Jelcze z serii 325 posiadały jeszcze prostokątne klosze przednich kierunkowskazów. Co zatem zewnętrznie wyróżnia 325?
Odpowiedź na to pytanie znajduje się z tyłu pojazdu skrzyniowego i ma ona ksztalt stalowej belki z dwoma prostokatnymi otworami w której zamontowano tylne światła. Belka stanowiła swojego rodzaju bufor zabezpieczający możliwość wjechania samochodem osobowym pod skrzynie ladunkowa. W przypadku samochodu osobowego uderzenie dotyczylo okolic przedniej szyby i dachu. Wczesniej dużo tego typu wypadków śmiertelnych notowano z udzialem nie tylko Jelczy 315.
Postanowiono ograniczyć tę niebezpieczną strefę montujac w pojazdach skrzyniowych dolnie umieszczony zderzak.

Ale pierwszym pojazdem z nowej serii była wywrotka, ktora posiadała nowy skrócony model kabiny oznaczonej 113 K.
Wywrotka nr rej. KAD 823 F, oznaczona jako 327 miała białą kabinę i pomarańczowe podwozie, zderzak oraz felgi. Popielata skrzynia samowyladowawcza byla taka sama jak w poprzednich modelach. Zawierała ccharakterystyczny znaczek SHL i biały napis "ładowność 7,5 tony". Może kogoś to nawet dziwić, ale ten egzemplarz nie posiadał okrągłych kierunkowskazów. Dopiero pod koniec 1982 roku zaczęły pojawiać się nowe Jelcze i okrągłe kierunkowskazy. Napis JELCZ byl już w kolorze czarnym. Brak znaczka POLMO. CHarakterystyczne byly opony terenowe z mocno rzeźbionym bieznikiem, ktore po zużyciu sie zostaly zastąpione zwyklymi "szosowymi" oponami. Auto poruszalo się głównie po drogach asfaltowych, a znacznie mniej po placach budów.

------------------------------------------

Jelcz 325 (113K)
W tamtym czasie, niedostatki rynkowe powodowały, że w motoryzacji produkowano coraz bardziej ubogo. Pamiętamy Polonezy bez tylnej wycieraczki, obrotomierza, kołpakow czy bocznych listew ozdobnych. Podobne zmiany przeszedł tez Fiat 125p, ktory w tym okresie nazywal się FSO 1500.
Nie inaczej bylo z Jelczem 325. W połowie 1982 roku na stan bazy PKS w Będzinie, wpisano Jelcza 325 z krótką kabiną oraz kierunkowskazami z Zuka. Zresztą Nysy 522 też przeszly na ubogi typ kloszy taki jak w Jelczach.
Wspominany Jelcz mial nr rej. KAD 945 F i kolorystycznie nie różnił sie od wywrotki. Odbiorcy Jelczy 325 Uznali wtedy, że ze względów oszczędnościowych standardowo wszystkie Jelcze będą przychodziły z takimi kabinami.
Na szczescie nastepny KAF 026 S, miał już normalną kabinę czyli 113. Proszę tez pamiętać, że w magazynach zalegaly wciąż prostokatne klosze przednich kierunkowskazów, który nadal był produkowany do Autosana. Dlatego po 1982 roku, często można spotkać różne typy kloszy przednich migaczy, co w przypadku modelu nie będzie błędem. Oczywiście obydwa opisane pojazdy współdziałaly w zestawach z przyczepa D83, ktora w żaden sposob nie pasowala kolorystycznie do Jelcza. Różnica w przypadku KAF 026S, polegała na zastosowaniu niebieskiej plandeki. Pozostaly uklad kolorow byl taki sam jak w poprzednio opisanych pojazdach.

-----------------------------------------

Jelcz 316
Jelcze 3 osiowe, bo tak je nazywano je w PKS-ach, zasilaly tabor w latach 70'. Przyjmowane byly głównie przez PKS i w mniejszym stopniu Transbudu. Przychodzily na zakladke czyli zawsze po 2-3 miesiącach po dostawie 315. Jesli 315 przychodzily 2-4 egzemplarze, to 316 najczęściej w jednym egzemplarzu po nich.
Opis identyczny z Jelczem 315, lecz plandeka jasnoblekitna w dwoch pierwszych czyli z 1975 i 76

nr rej. 6434 SU prod. 1975, zmiana rej. dopiero w 1980 na KAC 270 Y
nr rej. 2264 SŁ prod. 1976, zmiana rej. w 1980 na KAC 391 Y
nr rej. SZ 0294 prod.1978, zmiana rej. w 1981 KAD 643 F
Ostatni z nich mial plandeke żółtą

---------------------------------------

Star 200 wywrotka
Może to zabrzmi mało prawdopodobnie, ale przed laty
Rejonowa Kolumna Transportu Sanitarnego w Będzinie byla szczególnym oddziałem, ponieważ posiadała rozmaity sprzęt między innymi autobus San 25 oraz samochody ciężarowe i dostawcze. Wśród nich znajdowal się zawsze Star wywrotka. Do roku 1981 byl to Star 25 z 1968 roku. Przed budową tzw. Nerki bedzinskiej baza tych pojazdów znajdowała się przy ulicy Groblej. Na archiwalnych zdjęciach zgromadzonych w Muzeum Zaglebia w Będzinie widoczna jest baza tych pojazdów, ktora obslugiwala niemal wszystkie miasta Zagłębia. W Zagłębiu Dąbrowskim czyli w miastach: Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Czeladź, Zawiercie i Będzin. W wymienionych miastach najdowały sie Szpitale i Przychodnie, które zaopatrywano w węgiel lub koks. Z uslug wywrotki korzystaly chętnie inne instytucje takie jak szkoły, przedszkola, żłobki oraz urzędy a także zaklady nie posiadające własnego transportu. Jednym slowem wywrotka miała co robic i widywana byla często na terenie Zagłębia.

Pomyślałem, że odskocznia od PKS-u i zarazem ciekawą propozycją na model byłby Star 200, który należał do bedzinskiego oddziału Kolumny znajdujacego się po 1976 roku przy ulicy Kościuszki. Samochód Star 200, KAD 526 F, prod. 1981, byl typowy ponieważ mial zielona-soczysta (ten charakterystyczny kolor byl prawie zawsze obecny podczas produkcji kabin również modeli 28 i 29) kabina oraz podwozie, zderzak i felgi kół w kolorze popielatym.

Opis dla osób zajmujacych się wytwarzaniem kalkomanii:
Na drzwiach kabiny okrągła samoprzylepna nalepka czerwonego krzyża na żółtym tle z czerwoną obwodka typowy dla tzw. sanitarek, karetek wizytowych w oraz poniżej samoprzylepny ciemno niebieski, wyjustowany napis:
REJONOWA KOLUMNA
TRANSPORTU SANITARNEGO
SOSNOWIEC oddział BĘDZIN

Jeśli czytają powyższy wpis sympatycy transportu sanitarnego, to proszę o pomoc i umieszczenie przykładowej fotografii takiego oznaczenia karetki wizytowej-najlepiej w kolorze.

---------------------------------------------------------

Steyr 1490

Steyr 1490 (6x6) tzw. Koleba czyli ożebrowana skrzynia samowyladowawcza - tylnozsypowa. Wóz należący do Transbud Nowa Huta oddzial I Nowa Huta, nr inwentarzowy 1683 wyprod. 1973 nr rej. KR 58-42
Kolor kabiny tożsamy ze skrzynią czyli żółty chromowy, zderzak, podwozie felgi kół ciemnopielaty. Wozy w poszczegolnych seriach różniły sie detalami, ale nie będę tego zagadnienia poruszał.
Kalkomania dotyczy tylko drzwi:
Od góry znaczek firmowy Transbudu. Pod nim napis: Transbud. Poniżej napis: Nowa Huta. Odstęp. Mniejsza trzcionka, na wysokości tuż nad stopniami do wewnatrz kabiny: oddzial I Nowa Huta. Na samym dole znów tylko nieco większa trzcionka: 1683
Uwaga wozy z pierwszej serii czyli nr jak ten np. 1683 nie posiadały tak dużej trzcionki jak późniejsze serie.

Steyr 1490, opis modelu taki sam jak powyżej. Wyprod. 1974, nr rej. wciąż jeszcze krakowski: 63-85 KN, nr inwentarzowy 1823. Opis kalkomanii identyczny jak powyżej z tym że, oddział II Dąbrowa Górnicza

Steyr 1490, opis modelu taki sam jak powyżej. Wyprod. 1974, nr rej. z Dabrowy Górniczej: 2873 SJ, nr inwentarzowy 2101. W tej serii nr inwentarzowy 2101 był duzo większy niz w poprzednich seriach. Opis kalkomanii identyczny jak powyżej z tym że, oddział III Dąbrowa Górnicza.
Po 1976 roku, dodatkowo malowano pod tylnym bocznym oknem po obydwu stronach, tej samej wielkosci i ta samą trzcionka nr inwentarzowy. Chodziło o łatwiejsza identyfikację, ponieważ ten na wysokości powyżej stopni wejściowych do kabiny był miało widoczny (często zalegająca warstwa błota i kurzu)

---------------------------------

Jelcz SW 640 (wywrotka)

Nasz Jelcz nie radził sobie tak dobrze w terenie jak wyżej wspomniane Steyry, ponieważ miał napęd 6x4 i pomimo doladowanego silnika - mniejszą moc. Śmiało można powiedzieć, ze nie byl konkurencją dla pojazdów 6x6 Steyrea, ktore wciąż sprowadzano, pomimo uruchomienia produkcji wielotonowej wywrotki w Jelczu.
Nasz Jelcz to egzemplarz z 1976 roku, nr rej. SA 17-35 nr inwentarzowy 2539 należący do Transbud Nowa Huta, oddział IV Dąbrowa Górnicza
We wcześniejszych wpisach wystarczająco napisano na temat kolorystyki Jelczy. Ogólnie można stwierdzić, że była bardzo zbliżona lub niemal identyczna ze Steyrem.
W dziennej kabinie Jelczy nie było miejsca na umieszczenie nr inwentarzowego pod tylnymi oknami kabiny.

----------------------------------------

Warszawa 204 P

Nietypowo napiszę o Warszawie, ponieważ "Legendami FSO" można świetnie uzupełnić kolekcje "Kultowych ciężarówek PRL".
Model naprawdę świetny. Dobrze dobrany kolor, ktory zarówno w tym czasie jak za czasów produkcji "garbuski" czyli przed 1964 rokiem, byl bardzo popularny. Takie detale jak lusterka w blotnikach czy otwór na korbe we wlocie powietrza, są wyrazem najwyższej dbalosci o szczegóły. Model bardzo mi się podoba.
Chcialbym jednak zwrócić uwagę na drobny szczegół, ktory utkwil mi w pamięci vw tamtym czasie. Zresztą nieliczne kolorowe fotografie z tamtego okresu potwierdzają go. Rzecz dotyczy malowania felg w kolorze nadwozia. Proszę mi wierzyć, ze zjeżdżające z taśmy produkcyjnej Warszawy bez względu na kolor nadwozia, miały felgi malowane w kolorze kremowym lub tzw. Kości słoniowej. Ta sama uwaga dotyczy Nys 501 a później 521, 522 czy Żuków z tego i podobnego okresu. Kolor kremowy wspaniale współgral z karetkami, ale w innych przypadkach kremowy kolor świetnie kontrastowal z czarną opona i nadwoziem. Prosze sobie zarobić taką konfigurację i porównać ze sobą. Na pewno jest to rzecz gustu, ale w tym przypadku chodzi o oddanie w pełni stanu rzeczywistego z 1964 rokiem.
Moja skromna propozycja dotycząca koloru modelu np. Warszawy 223 czy 224. Warszawy ze względu na dużą ilość ozdobnych elementów chromowaych, dobrze się prezentowaly w ciemnych kolorach. W filmie "Kochaj albo rzuc" 1974, dyrektor PGR grany przez Bronisława Pawlika jest właścicielem takiej Warszawy. Zapewniam, ze jest to kolor oryginalny stosowany od około 1966 roku, również w Syrenach 104. W palecie Fiata 125p nazywa się ciemny szary F675. Właśnie z kremowymi felgami, wyglądałby idealnie!

Moja kolejna propozycja kolorystyczna dotycząca Warszawy 223, 224, to egzemplarz który osobiście prowadzilem w 1984 roku. Byla to Warszawa 223 z 1973 czyli z końca produkcji w kolorze L57 tzw. oliwkowy (z palety Fiata 125p) ktory też miał kremowe felgi.

I jeszcze jedna propozycja. Tym razem na Warszawę 223/224 K (Kombi). Ten egzemplarz pochodzil z 1968 roku i mial jasny kolor, ktorego nie bylo w PF 125p. Byl to jasny kolor,ale kombi z lsniacymi dachowymi relingami wygladalo imponująco w tym kolorze
Kolor ten opiszę tak: gdyby do trzech kropli niebieskiego lakieru dodac dwie krople fioletowego i uzupełnić pięcioma lub sześcioma bialego,to możnabyl otrzymać jasny blekit władający w fiolet. Niektóre egzemplarze z tej serii jak zawsze z kremowymi felgami, służyły też w MO.

----------------------------------------------------------

Kraz 257 skrzyniowy

Takie modele w skali 1:43 juz istnieją i mają oznaczenie "257 b"
Zaznaczam, ze nie sa to pojazdy z ogumieniem balonowym.

Zanim powstala Huta Katowce, głównymi pojazdami rozpoczynającymi prace ziemne byly Zil wywrotka i Kraz również wywrotka oraz jego odmiana skrzyniowa. Budowa miała bratni charakter i mówiono nam, ze pojazdy są darem wielkiego brata. Pojazdy pochodzily z Nowej Huty, ale dopiero od 1973 roku występowało jako Transbud. W duzym stopniu udzial też miała również Tatra.
Jesli chodzi o Kraza (obecna Ukraina ) to zadaniem takiego ciężkiego skrzyniowca Kraz 257, byl miedzyinnymi transport ciężkich płyt betonowych, które stanowily podłoże pod pierwsze szlaki wytyczone na wielkiej budowie w 1972 roku. Bardzo często rozladunek takich płyt i innych ładunków byl również dokonywany przez Kraza żurawia.

Na co chcialbym zwrócić uwage? Głównie na kolorystyke. W każdej niemal dostawie otrzymywalismy różne warianty kolorystyczne. Dominowal kolor tzw piasek sahary, oliwkowy, khaki i jasnopomaranczowy. Dosc dobrze odzwierciedlają to modele rosyjskich serii w skali 1:43. Czasami byly one w jednolitym malowaniu (kabina i skrzynia) a czasem byl to jakis mix, czyli rozny kolor kabiny i skrzyni.
Numery boczne Transbudu obejmowaly wówczas numeracje do 500, a tablice rejestracyjne krakowskie.

-------------------------------------

Robur LO 3001
Ciężarowy 3001produkowany od 1982, był znacznie bardziej popularny niż LO3000.
Ale to jest tylko moje zdanie z obserwacji w latach 80'
Co bardziej zamozniejsi przedsiebiorcy (tzw. użytek własny) z Żuków, przesiadali sie na Robury. Można to było zaobserwować na różneg rodzaju giełdach warzywno-owocowych w calym kraju.
Moja propozycja dotyczy takiego właśnie Robura z silnikiem Diesla wyprodukowany w 1984 roku z nadwoziem typu izoterma.
Kabina błękitna, zderzak, podwozie i felgi czarne. Izoterma z delikatnym ryflowaniem kolor biały o lekkim odcieniu szarości.
Nr rej. KDE 0040 (czarne blachy)
Jako model polecam goraco!

------------------------------------

Ikarus 620 1965 nr boczny 915 rej. SE 25-94
Jeśli DeA zdecyduje się kiedyś na wydanie serii autobusów, to proponuje rocznik 1965 WPK zajezdnia Będzin. Prosze pamiętać, ze każdy rocznik różnił się detalami nie tylko zewnetrznymi.
Oczywiście można to zrobić tak jak Modimio. Czyli zlepek cech z lat 60'. Istnieją rzetelne zrodla które zawierają materiały fotograficzne nie tylko z Katowic, Bielska Bialej Czestochowy ale również
z Łodzi. W przypadku Modimio tył jest 65, ale przód zawiera cechy 64, 65 i 67. Moim zdaniem, technicznie bardzo dobry merytorycznie "skopany".
Rocznik 1965 z grubsza biorąc zawierał wiele cech i detali z krakowskiego 118. Inna ważna cecha to spójność elementow takich jak szyby wyposażone w gumowe uszczelki. Jeszcze w 64' tylne szyby nie posiadaly gumowych uszczelek.

Przód:
1. górny transparent prostokątny.
2. Od 65r. na wlocie do chlodnicy napis Ikarus 620
3. Gumowe odbojniki na zderzaku
4. Halogeny żółte w pasie blachy pod zderzakiem
5. Podwójne przednie swiatla białe
6. Lusterka mocowane od góry
7. Przednie kierunkowskazy typu "lezka" przylegają do przetloczenia blachy okalajacej przednie podwójne światła
Uwaga: takie położenie przednich kierunkowskazów obowiazywalo w produkcji od okolo marca 1965 do około lipca 1966

Bok prawy :
1. Transparent boczny za I drzwiami
2. Na drzwiach do kabiny kierowcy listwa boczna
3. Kierunkowskazy boczne ksztaltu nierownoramiennego rombu obowiazywal od początku produkcji do wiosny 1966.

Uwaga: boczny transparent pojawił się w 1964 roku, a listwa boczna na drzwiach kabiny, obowiązywała w latach 1960-1966 (wiosna) i zniknęła latem 1966 i od tego czasu do końca produkcji się już nie pojawiła. Krakowski egzemlarz moim zdaniem powinien mieć kierunkowskaz w górnej bocznej listwie (u nas rocznik 1966) lub klosz powinien mieć ksztalt rombu obowiązującego od początku produkcji. Prawdopodobnie ze względu na niemożliwość dostania dziś unikatowego typu klosza, zdecydowano sie na uproszczenie. Jednak poza tym uproszczeniem odnowiony Ikarus jest fantastyczny.

Szablon napisów WPK i sposób malowania obowiazywal w latach 1962-1971. Wyglądało to tak, że najpierw nanoszono napisy w kolorze żółtym i po wyschnięciu lakieru typu nitro malowano je kolorem granatoym lub brazowym, przesuwajac trzcionke szablon jednoczesnie w dol i prawą stronę, uzyskujac tzw. efekt cieniowania.


Tył:
1. Taki sam jak krak. 118 czyli listwa prosta nad tab. rej.
2. Prostokatne światła, kierunkowskazy ułożone do wew.

Bok lewy: identyczny ze118


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez SE 2647 dnia Wto 14:14, 22 Lut 2022, w całości zmieniany 73 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin