FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Zapomniał wół jak cielęciem był. Czyli... trudne początki Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
tracker
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 1800
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Góra Kalwaria

PostWysłany: Pią 0:27, 18 Lut 2011 Powrót do góry

Tak mnie zainspirowała dyskusja z "Bystrzaków...", że postanowiłem skrobnąć coś tu by nie robić OT tam Smile

Moja pierwsza, udokumentowana konwersja modelu 1:43 wyglądała tak:

Image
Model na bazie 104

Pewnie bym pozostał na takim levelu, gdyby nie....forum.
Było fajnie jak ktoś pisał REWELACJA ! CUD! Ale czaderska !
Jednak kilku osobników ( min. Shepard ) wyraziło swą szczerą opinię ( może nie przy tym konkretnie modelu, ale to nieistotne ). Uwierzcie, że nie było miło. Byłem wewnętrznie zdruzgotany, zły i miałem ochotę nie odzywać się już nigdy na forach.
Ale zaraz ! Może tu i tam coś da się poprawić? Kilka rozmów na PW. Kilka porad.
Nie mogę napisać, że doszedłem do super jakości. Nadal mam opory przed robieniem modelu na czysto.
Pozostaję przy konwersjach bo czuję się bezpieczniej ( zaciek? Jaki zaciek? Dam tu rdzę, albo kurz i będzie po sprawie Wink )
Ale jaden z ostatnich moich modeli wygląda tak:

Image

A to zaledwie ile? 1,5 roku? 2 lata?

Myślę, że postęp jest zauważalny Cool

Tak więc zanim z zajadłością weźmiemy się za krytykowanie... popatrzmy na swoje prace sprzed lat, które leżą gdzież na tyłach regału.

PS. Choć nie zaprzeczam, że niektórzy "dłubacze" uparcie pozostają na własnym, niskim levelu. Z nich lubię się pośmiać i ja Laughing

Jeśli temat do przeniesienia to proszę bardzo. Mi się podobało tu Twisted Evil


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Cochise
User



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 1232
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hrubieszów

PostWysłany: Pią 0:56, 18 Lut 2011 Powrót do góry

Postęp jest zauważalny Smile jak najbardziej. Nie wiem co masz na myśli mowiąc o zajadłym krytykowaniu, mnie osobiście bawi raczej wystawianie na allegro takich modeli ze takimi np słowami:
Cytat:
mam do zaoferowania model taxi z serialu zmiennicy ,model wykonany tylko w jednym egzeplarzu.....
lub/i
Cytat:
kultowe auta prl jelcz ogórek pocom drogowa..
Sam jestem raczej kiepski w te "klocki" więc się też i nie wychylam, ale jako że nie podchodzę do tego śmiertelnie poważnie nie mam oporów przed tym by się ktoś nabijał z moich wypocin Kwadratowy jednak na allegro bym z czymś takim nie wyskoczył Smile choć niewątpię, że takie aukcje są cennym źródłem części zamiennych Kwadratowy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
tracker
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 1800
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Góra Kalwaria

PostWysłany: Pią 1:23, 18 Lut 2011 Powrót do góry

Jest późno i sens mojej wypowiedzi może sie zatracił.
Mam na myśli to, że dzięki krytyce właśnie warrsztat się poprawia ( a przynajmniej powinien ). Byle była konstruktywna.
To, że ktoś sam nie dłubie to nie znaczy, że nie widzi rażących błedów i wysokiej samooceny sprzedającego.
Z doświadczenia wiem, że kolekcjoner znający dośc duży przekrój wyrobów modelarskich ( od niskiej do wysokiej półki ) będzie bardziej krytyczny niż tzw. "dłubacz".
A co do mojego Poloneza to gołym okiem widać kilka poważnych niedociągnięć Wink

Wysyp "wypocin" na Allegro zaczął sie po kilku dość spektakularnie sprzedanych konwersjach ( także użytkowników z tego forum ).
Tu dopatrywał bym się powstania wielu nowych "modelarzy", którzy chcą chociaż trochę podreperować budżet.
A, że przeważnie tylko wydaje im się, że to łatwa robota, to już ich problem. Twisted Evil

Jak coś jest z tym tekstem nie ten teges to...późno już Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
MARCO
User



Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 3682
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 11:57, 18 Lut 2011 Powrót do góry

Moja pierwsza konwersja na KAP-ie.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Model malowany pędzlem,farby Revell i Humbrol. Detale wykonane z różności Laughing Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MARCO dnia Pią 11:59, 18 Lut 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
tracker
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 1800
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Góra Kalwaria

PostWysłany: Pią 12:34, 18 Lut 2011 Powrót do góry

Hehe.
No to dawajcie więcej.
Ja też poszukam może czegoś wcześniejszego na odbitkach Smile
Pamietam, że w pierwszych modelach do modelowania karoserii używałem srebrnej taśmy klejącej Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Cochise
User



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 1232
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hrubieszów

PostWysłany: Pią 13:39, 18 Lut 2011 Powrót do góry

MARCO napisał:
Moja pierwsza konwersja na KAP-ie.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Model malowany pędzlem,farby Revell i Humbrol. Detale wykonane z różności Laughing Laughing

No wszystko ładnie wszystko pięknie tylko skąd tyś wytrzasnął kubeczki po serkach momogenizowanych z prlu i to w takiej skali? O_O
Hihihi


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 13:54, 18 Lut 2011 Powrót do góry

mi się wydaje, że te kubeczki to halogeny z jakiegoś pojazdu z serii Wozy Strażackie Amercomu
MARCO
User



Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 3682
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 15:05, 18 Lut 2011 Powrót do góry

To akurat jakieś lampy z mega dużej zabawki Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Dziwny Mag
Moderator



Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 2125
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 96 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wlkp

PostWysłany: Sob 2:53, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Moja pierwsza "konwersją" die-casta było przemalowanie radzieckiego modeliku UAZa 469. Ale śladu po tym nie ma żadnego, nawet aparatu wtedy jeszcze nie używałem. Uaz był piaskowy, a mi od modelu samolotu została czerwono-pomarańczowa farbka. Bardzo chciałem pomalować nią Uaza...tak bardzo, że nie było opcji czekania na wyjście do miasta po pędzelek (poprzedni zasechł zostawiony z farbą), więc model przemalowałem...palcem Laughing Zdjąłem na pewno opony i dach... Reszta chyba została w całości i na parapecie w łazience została przemalowana Mr. Green
Z czasem taki jaskrawy kolor przestał mi sie podobać i przemalowałem model, już pędzelkiem od plakatówek Kwadratowy na biało (przy okazji malowania okien w domu). I druga warstwę, i trzecią, bo czerwony prześwitywał. Po paru miesiącach, gdy dziadek malowl płot, uznałem, że Uazowi będzie lepiej w zielonym i pac, kolejna wartwa olejnicy Wink Później doszły jeszcze czarne łaty Cool Tylko Uaz coraz dziwniej wygladął...jakiś taki plastusiowaty się zrobił Rolling Eyes Wink


smookee napisał:
Powiem Ci Dziwny Magu, że nie tylko Ty tak cudowałeś Kwadratowy Co najśmieszniejsze, takie wytwory wydawały się niezmiernie realistyczne, wyglądały jakby z fabryki wyjechały w tym stanie:P człowiek/dzieciak nie widział różnicy:P


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
cysior
User



Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 1665
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:13, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Niestety nie mam fotorelacji ale na pewno wyszło mi tragicznie pierwsze malowanie sprajem, faktura przypominała posypany piaskiem model a nie lustro Smile No ale szybko do nitro i ćwiczenie od nowa.
Co jeszcze... Zamoczenie kabiny Ziła 130 w gorącym krecie skończyło się po 20 sekundach niezłymi wżerami w kabinie.

Jakieś wpadki zdarzyło mi się zaliczyć też ze względu na bałagan na stole Smile
Np raz pomyliłem sobie płyn do kalek z klejem do plastiku (podobne buteleczki w zasięgu ręki) na szczeście szlifowanie uszkodzonego fragmentu a potem maskowanie i pryśnięcie lakierem uratowało sytuację. O drobnostkach typu kot zjadł mi kalkę z szachownicami na chlapacze, czy klejenie szybki superglutem i jej zaparowanie czy wręcz uszkodzenie nie wspominam. No ale najłatwiej człowiek się uczy na swoich błędach Smile

ps. Cyniczne, złośliwe i nieadekwatne do wyrobu komentarze ludzi pokroju Sheparda nie wpływają zupełnie na moją ambicję czy chęć do samodoskonalenia. Efektem takich tekstów u mnie jest raczej spadek chęci udzielania się na takim forum.
Natomiast chęć udoskonalania swojego warsztatu jest u mnie raczej wrodzona Smile Ale pewnych rzeczy i tak nie przeszkoczę i pewnym osobom nie dorównam. I nie czuję też takiej potrzeby


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez cysior dnia Sob 14:30, 19 Lut 2011, w całości zmieniany 10 razy
Zobacz profil autora
smigi
User



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1943
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opole

PostWysłany: Sob 14:25, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Ja osobiście w kwestii konwersji jestem totalnym nowicjuszem, no, może nie licząc domalowywania jakiś szczegółów w różnych modelikach. Dopiero niedawno zacząłem się w to wkręcać i prace nad pierwszą poważną przeróbką wciąż trwają...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez smigi dnia Sob 14:26, 19 Lut 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
tracker
User



Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 1800
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Góra Kalwaria

PostWysłany: Sob 14:26, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Ja mam ogromny problem z trzymaniem małych elementów pęsetką.
Ile lamp i innych elementów wyfrunęło bezpowrotnie.....
Kiedyś się znają.
Sytuację poprwiło podkllejenie szczypiec, cienką gumą. Ale ile nerwów mnie kosztowało zanim na to wpadłem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
cysior
User



Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 1665
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:27, 19 Lut 2011 Powrót do góry

O to też.. często jak debil ślęczę pod stołem i szukam jakiejś klamki czy kierunkowskazu 1mm.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
szjan-64
User



Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 2880
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków/CHICAGO

PostWysłany: Sob 14:38, 19 Lut 2011 Powrót do góry

To co piszecie to relacja "żywcem" wzięta z mojego warsztatu Very Happy
A'propos kotów ;moja kotka ma największa ochotę na pieszczoty pana w chwili gdy kończę malowanie.Dźwięk kompresora przyciąga ją jak magnes i oczywiście czeka na moment mojej nie uwagi by sprawdzić łapką czy już wysechł lakier na malowanym detalu .Wiecie czym to się kończy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
JarekS
Moderator



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 4102
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Cieszyn

PostWysłany: Sob 15:11, 19 Lut 2011 Powrót do góry

Też miałem kota (zdechł rok temu), był w miarę grzeczny - raz mi tylko zeżarł osłonę przeciwsłoneczną do Actrosa (1/24). Zapach farb, klejów i innej chemii, raczej go odstraszał. Broił za to gdzie indziej Evil or Very Mad
Małe elementy w skali 1/43 fruwają z pensety jak oszalałe po całym pokoju, najczęściej kiedy są już posmarowane klejem. Taki ich urok Very Happy
Bajzel na biurku w trakcie klejenia też niejednokrotnie przysporzył mi kłopotów...
Sklejone palce lub kropki kleju na biurku i podłodze, ciągle się jeszcze zdarzają - oczywiście musi to być cyjanoakryl, z innymi tak się nie dzieje.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin