FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Złota era rajdów, czyli Grupa B w miniaturze Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 689
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Śro 21:09, 07 Lut 2018 Powrót do góry

Ano fajny modelik, fajny. Czekam aż wpadniesz do mnie zrobić porównanie z Trofeu Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Czw 13:17, 08 Lut 2018 Powrót do góry

Dzięki, też tak sądzę. No myślę że za niedługo zrobimy te porównanie Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 22:07, 25 Lut 2018 Powrót do góry

Witajcie !

Dzisiaj zajmiemy się kolejną B-grupową rajdówką z krwi i kości – Lancią Deltą S4. Przy okazji tego wpisu chciałbym przybliżyć historię jednego z najlepszych kierowców rajdowych wszech czasów – Henriego Toivonena. Mam nadzieję że wpis nie będzie za długi i nie będę przynudzał. Tak więc zaczynajmy.

Jak już wiadomo Grupa B powstałą w 1982 roku, a pierwszym samochodem powstałym z myślą o startach w tej grupie była tylnonapędowa Lancia 037. To dzięki niej Włosi znowu zaczęli odnosić zwycięstwa, tak samo jak w latach 70. kiedy to ich maszynką do wygrywania był model Stratos. Jednak czas 037 dobiegał końca więc trzeba było myśleć o następcy i jednocześnie samochodzie, który utrze nosa przodującemu wówczas Peugeotowi. I tak oto narodziła się legenda – Delta S4 – ważące 960 kg auto z doładowanym silnikiem 1.8 generującym aż 560 koni, który potrafił rozpędzić samochód do setki w ok. 2,3 sekundy ! Od razu udało się dopiąć swego i pokazać Peugeotowi, że nie jest sam do wygrywania. Zresztą podczas testów S4 na portugalskim torze wyścigowym Estoril Toivonen uzyskał czas, który dawałby mu start z 6 pozycji w Grand Prix F1. Także sami widzicie jak szybki a zarazem niebezpieczny był ten samochód. Delta oficjalnie zadebiutowała pod koniec sezonu '85 w Rajdzie Wlk Brytanii i od razu "stanęła" na podium – załoga Toivonen/Wilson zdobyła bowiem w nim 1 miejsce. Sezon '86 zaczął się dla Lancii znakomicie – podczas Rajdu Monte Carlo Toivonen znów stanął na najwyższym stopniu podium, a podczas następnego Rajdu Szwecji Markku Alen był drugi. W kolejnych rajdach na podium "stawał" drugi model – 037 – podczas Rajdu Portugalii "zajęła" 2 miejsce, a w Rajdzie Safari była trzecia. Po Potugalii i Afryce nastał czas na felerny Rajd Korsyki, w którym zginęła załoga Henri Toivonen/Sergio Cresto, kiedy to ich Lancia podczas jednego z zakrętów wypadła w trasy, stoczyła się ze zbocza i eksplodowała podczas uderzenia w drzewo. Toivonen i Cresto nie mieli szans na przeżycie – zaklinowali się w samochodzie i spłonęli żywcem. Po tym wydarzeniu ówczesny prezydent FIA – Marie Balestre zarządził definitywny koniec Grupy B wraz z końcem sezonu. Przyczyny śmiertelnego wypadku Toivonena i Cresto do dziś nie są znane jednak podczas jednego z wywiadów z Walterem Rohrlem wyszło na jaw, że Toivonen brał w tym czasie leki na grypę i to mogło się znacznie przyczynić do wypadku. Nawet sam Toivonen kiedyś stwierdził:

"Jeśli nic nie zrobimy w kwestii bezpieczeństwa, niedługo wszyscy się pozabijamy"


Niestety jego słowa okazały się prorocze.

Teraz zgodnie z założeniem chciałbym przybliżyć Wam historię Henriego Toivonena – nie bez powodu nazywanego jednym z najlepszych kierowców rajdowych w historii.

Image
Toivonen urodził się 25 sierpnia 1956 roku w fińskim miasteczku Jyväskylä. Był synem Pauliego Toivonena (1929-2005), także kierowcy rajdowego, Rajdowego Mistrza Europy z roku 1968, który w swoim dorobku miał m.in. zwycięstwo w Rajdzie Monte Carlo 1966 oraz bratem Harriego (ur. 1960), który tak samo jak ojciec i brat był kierowcą rajdowym, a następnie startował w wyścigach Le Mans.

Henri pierwsze kroki stawiał w wyścigach gokartów, z których przeniósł się do wyścigów samochodów turystycznych, a następnie spróbował swoich sił w Formule Vee. Natomiast gokart, w którym Henri zaczynał swoją karierę został sprzedany rodzicom Miki Hakkinena – późniejszego mistrza F1 oraz kierowcy DTM. Toivonen swoje starty w rajdach rozpoczął w 1975 roku za kierownicą Simki Rallye 2 – jednak ze względu uszkodzenia miski olejowej nie zdołał ukończyć tego rajdu. Kolejnym występem Fina był Rajd Finlandii w roku 1977, gdzie zdobył 5 miejsce swoim Chryslerem Avengerem. Jednocześnie zrezygnował ze startów w wyścigach i na stałe przeniósł się do "świata" rajdów.

Na pierwsze podium nie trzeba było długo czekać – już w 1978 roku w Rajdzie Arktycznym wraz z pilotem Marttim Tiukkanenem zajął 2 miejsce. Sezon '79 rozpoczął od mistrzostw Wysp Brytyjskich, Europy i Finlandii. W żadnym z tych rajdów nie udało mu się stanąć na podium, ba w dwóch przypadkach – Rajdzie Wlk Brytanii i Finlandii nie dojechał nawet do mety. W Finladnii wypadł z trasy swoim Fiatem 131 Abarth, a na Wyspach w Escorcie RS1800 uszkodzeniu uległo sprzęgło. W następnym sezonie przeniósł się do fabrycznego zespołu Talbota i rozpoczął starty modelem Sunbeam Lotus. Na sam początek wygrał Rajd Arktyczny, jednak w pozostałych trzech, w których brał udział – Portugalii, Włoch i Finladnii nie stał już na podium. W Rajdzie Włoch był 5, a pozostałych dwóch rajdów nie ukończył. Pod koniec roku wystartował w Rajdzie Wlk Brytanii i pilotowany przez Paula White'a odniósł zwycięstwo, zostając tym samym najmłodszym kierowcą, który wygrał rajd mistrzostw świata – miał wtedy 24 lata. Po tym zwycięstwie Toivonen przedłużył kontrakt z Talbotem na kolejny sezon. Rozpoczynający sezon Rajd Monte Carlo ukończył na 5 miejscu. Podczas nastepnych rajdów jeszcze tylko 2 razy udało mu się stanąć na podium – podczas Rajdu Portugalii i Włoch – w obu przypadkach był drugi. Ostatecznie zajął 7 miejsce w klasyfikacji kierowców, a wraz z pilotem Guyem Frequelinem poprowadził fabryczny zespół Talbota do wywalczenia tytułu mistrza świata producentów. Pod koniec sezonu Toivonen zakończył współpracę z Talbotem i przeniósł się do Opla, gdzie został współtowarzyszem Vatanena, Rohrla i Jimmiego McRae'a – ojca Colina McRae'a. Najlepszymi wynikami Henriego w sezonie '82 była trzecia lokata w Rajdach Grecji i Wlk Brytanii. W pozostałych dwóch startach, w Rajdzie Portugalii oraz Finlandii nie dojechał do mety. Sezon '83 Toivonen rozpoczął od startów jeszcze zeszłoroczną Asconą 400, gdzie zajął 6 miejsce podczas klasyku Monte Carlo. W kolejnych rajdach startował już nowym wówczas modelem – Mantą 400. Samochód nie mógł poszczycić się takimi osiągami jak chociażby Quattro A2 czy Lancia 037, toteż nie udało się nawiązać równej walki z tymi samochodami. Praktycznie we wszystkich rajdach mistrzostw świata tego sezonu nie dojechał do mety, za wyjątkiem Rajdu Włoch, gdzie był czwarty. W tym sezonie wystartował jeszcze w rajdach mistrzostw Wlk Brytanii, gdzie wygrał Manx International Rally i Rally of the Isle of Man oraz Rajdzie San Marino, którego nie ukończył.

Sezon '84 rozpoczął od przeprowadzki z Opla do zespołu Porsche, w którym podspisał od razu kontrakt na możliwość startów w mistrzostwach Europy. Początki były trudne – nie ukończył dwóch pierwszych rajdów, jednak w kolejnych stawał już na podium – 3 lokata w Rallye des Garrigues, 2 miejsce w Rajdzie Albeny aż w końcu zwycięstwa – w Rajdzie Smeralda, Ypres i Madery. W ogólnej klasyfikacji kierowców uplasował się na 2 miejscu zaraz za włoskim kierowcą Carlo Capone. W trakcie sezonu Toivonen podpisał kontrakt z Martini Racing, a więc zaczął startować Lancią 037 – tak samo jak Markku Alen i Atrilio Bettega. Dopiero trzeci rajd mistrzostw świata pozwolił Toivonenowi cieszyć się z medalu bowiem był trzeci podczas Rajdu Finlandii. Z kolejnych rajdów – Włoch i Wlk Brytanii Toivonen musiał zrezygnować ze względu na problemy zdrowotne. Cesare Fiorio – ówczesny szef teamu Lancii zaproponował Toivonenowi by ten przedłużył z nimi umowę jednak na drodze stanęło Porsche, które uważało, że Toivonen jest cały czas z nim związany. Koniec końców Henri przeniósł się do Lancii w kolejnym sezonie.

Pierwszym rajdem za kierownicą Lancii 037 było Monte Carlo, gdzie Toivonen był szósty. Po kolejnym występie w mistrzostwach Europy – Rajdzie Smeralda Toivonen był zmuszony zrobić przerwę w rajdach bowiem w tym rajdzie uległ wypadkowi i uszkodził sobie kręgosłup. W czasie nieobecności Toivonena, kolega z zespołu Attilio Bettega zginął podczas Rajdu Korsyki, a zespół Lancii cały czas chylił się ku upadkowi. 037 ze względu na tylny napęd nie mogła nawiązać walki z Quattro oraz 205, które posiadały napęd na cztery koła, a prace nad nową maszyną – Deltą S4 cały czas się przeciągały. Do startów Toivonen wrócił na Rajd Finlandii – zdobył w nim 4 miejsce. W kolejnym Rajdzie Włoch był trzeci i jednocześnie było to ostatnie jego podium za kierownicą 037. Przed Rajdem Wlk Brytanii udało się w końcu zakończyć prace nad nowym modelem – Deltą S4 i oficjalnie wprowadzić ją do rajdów. Toivonen od razu zdobył nią pierwsze miejsce, pokonując kolegę z zespołu – Markku Alena. W klasyfikacji generalnej Toivonen zajął 6 miejsce, które było jednocześnie najwyższym w jego karierze.

Wraz z początkiem sezonu '86 nowym pilotem Toivonena został Amerykanin Sergio Cresto. Henri sezon rozpoczął od zwycięstwa w Monte Carlo, pokonując w nim swoich rodaków – Salonena i Mikkolę. Podczas kolejnego rajdu – Szwecji, Delta Toivonena uległa awari i dalsza jazda była niemożliwa. Kolejnym przystankiem była Portugalia jednak Toivonen nie dojechał do mety. To właśnie wtedy też Joaquim Santos wjechał w tłum ludzi swoim Fordem RS200, o czym pisałem we wpisie o RS200 na 1 stronie tego tematu. Po tym incydencie Toivonen miał zamiar wycofać się z dalszej rywalizacji, jednak Lancia stanowczo odmówiła. Kolejnym rajdem, a zarazem ostatnim jak się później okazało w życiu Toivonena był Rajd Korsyki. Toivonen wygrywał kolejne odcinki pomimo złego stanu zdrowia – chorował na grypę i na koniec pierwszego dnia rywalizacji prowadził w klasyfikacji generalnej. Podczas drugiego dnia startów – 2 maja 1986 roku z niewiadomych przyczyn Delta Toivonena wypadła z trasy, a następnie po zsunięciu się ze skarpy uderzyła w drzewo – co było dalej napisałem na początku tego wpisu.

Image
Tyle pozostało z Lancii po wypadku podczas Rajdu Korsyki

Toivonen został pochowany na cmentarzu w fińskim mieście Espoo gdzie mieszkał wraz ze swoją rodziną. W miejscu wypadku na Korsyce postawiono marmurową ściankę dedykowaną Toivonenowi i Cresto. Od 1988 roku z inicjatywy Michele Mouton organizowane są zawody Race of Champions upamiętniające Toivonena i Cresto – zwycięzca otrzymuje puchar Henriego Toivonena.

Image
Pamiątkowy kamień ku czci Toivonena i Cresto

W 2006 roku brat Henriego – Harri otworzył wystawę poświęconą życiu swojego brata, która znajduje się w ich rodzinnym mieście - Jyväskyli.

To tyle historii – i samochodu i wspaniałego kierowcy jakim był Henri Toivonen. Mam nadzieję że nie przynudzałem i obie historie czytało się przyjemnie. Zapytacie zapewne po co tyle tego – ano dlatego, że postać Henriego Toivonena inspirowała mnie od zawsze, Toivonen zawsze będzie dla mnie najlepszym kierowcą rajdowym – pomimo tego, że było/jest zapewne wielu lepszych od niego, on zawsze będzie dla mnie nr 1, a Delta S4 jest jedną z moich ulubionych, jak nie ulubioną rajdówką Grupy B.

Teraz na sam koniec pozostał jeszcze opis modelu.

Miniaturka produckji IXO przedstawia samochód którym załoga Toivonen/Cresto triumfowała w Rajdzie Monte Carlo 1986. Od początku polowałem na ten dokładnie model ze względu na załogę, inne nie wchodziły w ogóle w grę. Bryła samochodu jest odwzorowana poprawnie, uroku dodaje mu srebrny silnik, niebieskie fotele, czy długie czerwone chlapacze. Ogólnie model prezentuje się naprawdę fajnie, oferuje naprawdę dosyć dużą liczbę detali i jeżeli macie możliwość jego nabycia, nie wahajcie się, nie będziecie zawiedzeni. Teraz już nie pozostaje nic innego jak zaprosić was do galerii zdjęć

7. Lancia Delta S4 Rallye Monte Carlo 1986 (H.Toivonen/S.Cresto)
producent: IXO
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image


cdn

Pozdrawiam ! Wink


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez OpelFAN dnia Pon 0:07, 26 Lut 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
andy ns
User



Dołączył: 17 Lis 2012
Posty: 2373
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: małopolska

PostWysłany: Wto 9:15, 27 Lut 2018 Powrót do góry

No i masz swoją S4 Smile
Ciekawie przedstawiony wątek, trochę z tego nie wiedziałem.
Co do modelu to IXO faktycznie zrobiło ładnie ten model.
Jak Wiesz, mam i IXO gablotkowe, gazetówkę i HPI to mam porównanie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 689
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Wto 12:47, 27 Lut 2018 Powrót do góry

andy ns napisał:
mam i IXO gablotkowe, gazetówkę i HPI to mam porównanie Very Happy

Może wrzucisz takie porównanie na forum? Z chęcią bym zobaczył te modele w konfrontacji Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Sob 20:52, 17 Mar 2018 Powrót do góry

Andrzej - Dziękuję Wink I jak będziesz mógł proszę zrób to porównanie IXO oraz HPi tak jak Damian napisał, też jestem ciekaw tego pojedynku Wink

W wątku nie prezentowałem jeszcze żadnego samochodu spoza Europy. Czas więc to nadrobić samochodem z Dalekiego Wschodu – Toyotą Celiką Twincam Turbo z Rajdu Safari 1984. Tradycyjnie zaczniemy krótką historią.

Historia Rajdu Safari sięga połowy zeszłego stulecia, dokładnie roku 1953 – to wtedy z okazji koronacji królowej Wielkiej Brytanii po raz pierwszy na szutrowych trasach Kenii, Ugandy i Tanganiki rozbrzmiał warkot silników samochodów. Nazwę rajdu zmieniano trzykrotnie – w latach 1953-1960 rajd nosił nazwę East African Coronation Safari, od 1960 przez kolejne 14 lat, aż do roku 1974 nazwa brzmiała East African Safari Rally, a od roku 1975 jest to po prostu Safari Rally.
Rajd Safari przed dosyć długi okres był jednym z przystanków Rajdowych Mistrzostw Świata. Jego wycofanie nastąpiło w 2003 roku ze względu na błędy w organizacji i od tego czasu jest eliminacją w Rajdowych Mistrzostwach Afyki, gdzie nosi nazwę KCB Safari Rally (KEN Commercial Bank Safari Rally). Pierwszym oficjalnym zwycięzcą została kenijska załoga w składzie Vic Preston Sr/ D.P Marwaha w swoim VW Beetle. W latach 80. i 90. w Rajdzie Safari startowało wielu kierowców światowego formatu, m.in. Hannu Mikkola, który triumfował w latach 1972 oraz 1987, Ari Vatanen, który zwycięzył w 1983 roku, Juha Kankkunen (1985,1991,1993), Miki Biason (1988,1989), Carlos Sainz (1992), Tommi Makinen (1996,2001), Richard Burns (1998,2000) czy Colin McRae (1997,1999,2002). Jednak największą liczbą zwycięstw może pochwalić się Kenijczyk Shekhar Mehta, który na najwyższym stopniu podium stawał aż 5 razy – pierwszy raz w roku 1973, a kolejne 4 zwycięstwa odniósł w latach 1979-1982.
Rajd Safari posiada także polski akcent bowiem kilkukrotnie startował w nim Sobiesław Zasada, którego największym sukscesem było 2 miejsce w 1972 roku.
Obecnie Rajd Safari dużo stracił na popularności, zainteresowanie jest na dzień dzisiejszy zerowe - do tegorocznej edycji zgłosiło się zaledwie 6 załóg. Jednak trwają obecnie rozmowy na temat przywrócenia tego rajdu do eliminacji WRC i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami nastąpi to w roku 2020, po 17 latach przerwy.

A teraz przejdźmy już do opisu tego jakże wspaniałego modelu.
Dzisiejsza miniatruka przywędrowała do mnie z Hong Kongu i przedstawia samochód, którym załoga Sandro Munari / Ian Street startowała w 32 edycji Rajdu Safari w roku 1984. Niestety z powodu awarii alternatora nie dojechała do mety.
Wykonaniem tego modelu zajęła się firma HPi Racing, czyli producent słynący z najwyższej jakości wykonania – tak jest i w przypadku tej Celiki, jest ona po prostu śliczna i niesamowicie cieszy oko. Bryła jest odwzorowana rewelacyjnie, którą pokryto równiutko pieknym lakierem a nastepnie nałożono kalkomanie. Z przodu urzekają niesamowite reflektory czy "orurowanie", z boku wspaniale wyglądają wszelkie przetłoczenia, koła czy otwory w szybach. Tył to oczywiście tak samo jak w przypadku przodu piękne światła oraz znajdująca się pomiędzy nimi kratownica.
Podsumowując model to istny majstersztyk warty każdych pieniędzy. Oczywiście polecam ten model każdemu, a teraz tradycyjnie zapraszam do galerii zdjęć, które mam nadzieję choć trochę oddadzą piękno tego modelu.

8. Toyota Celica Twincam Turbo Rally Safari 1984 (S.Munari/I.Street)
producent: HPi Racing
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image


cdn

Pozdrawiam ! Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez OpelFAN dnia Sob 19:57, 31 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
ptica
User



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 603
Przeczytał: 39 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: Sob 21:10, 17 Mar 2018 Powrót do góry

Super model w nowej scenerii Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Sob 21:11, 17 Mar 2018 Powrót do góry

Dziękuję, sceneria tyczy się tylko modeli z Rajdu Safari Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 689
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 12:30, 18 Mar 2018 Powrót do góry

Piękny model. Na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie. Cholernie zazdroszczę ;D

Nie chce mi się wierzyć, w powrót WRC do Safari. Po pierwsze, na pewno nie wróci w swoim strasznie charakterystycznym formacie, a po drugie jakoś nie potrafię sobie wyobrazić Yarisa WRC w wersji Safari ;D


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Sob 20:06, 31 Mar 2018 Powrót do góry

Damian - Dziękuję Wink Też sądzę, że szanse na powrót Safari do WRC są nikłe, no ale zobaczymy co to będzie, też nie potrafię sobie dzisiejszych wurców wyobrazić w wersji Safari Smile


Dzisiaj chciałbym się zająć kolejnym modelem z górnej półki – Lancią 037 produkcji HPI-racing. O wykonaniu tego modelu chyba nie trzeba dużo mówić – najwyższy możliwy poziom wykonania.

Jednak zanim przejdziemy do miniaturki tradycyjnie zaczniemy krótką historią.

Historia Lancii 037 ma swoje początki w roku 1982. Był to samochód zbudowany z myślą o nowo powstałej wówczas Grupie B – zaraz po wprowadzeniu przez Audi modelu Quattro.
W cywilnej wersji 037 pod maską pracował 2 litrowy silnik o mocy 205 PS – było to jednak zdecydowanie za mało aby móc tym samochodem cokolwiek osiągnąć w rajdach. Konstruktorzy z Lancii poddali zatem model 037 modyfikacji – i tak gaźniki Webera zostały zastąpione przez wtrysk paliwa od Bosch'a, moc samochodu wzrosła początkowo do 280, a następnie do 325 PS, dzięki zwiększeniu ciśnienia doładowania o 0,3 bara – z 0,6 do 0,9 oraz zwiększeniu pojemności z 2.0 do 2.1. 037 było drugą obok MG Metro 6R4 rajdówką Grupy B bez turbosprężarki, silnik był doładowany mechanicznie. Do przenosin napędu na tył użyto 5-cio biegowej skrzyni ZF. Te wszystkie zmiany pozwoliły Lancii odebrać w 1983 roku tytuł mistrza Audi, pomimo tego że Audi dysponowało napędem na 4 koła, a Lancia miała napęd na tył.

Tak jak już napisałem wyżej model wykonała firma HPI-racing, która słynie z bardzo wysokiej jakości wykonania. Moja miniaturka przedstawia samochód z Rajdu Sanremo z roku 1984 w malowaniu Jolly Club Totip, za sterami której siedziała wówczas włoska załoga w skladzie Miki Biasion oraz Tiziano Siviero. Ostatecznie wykręcili czas nieco ponad 8 minut i 50 sekund, który pozwolił im na zajęcie 3 miejsca - za pierwszymi Vatanenem i Harrymanem w Peugeocie 205 T16 i drugimi Bettegą i Perissinotem, którzy tak samo jak Biasion i Siviero startowali w tym rajdzie Lancią 037, tyle że w zespole Martini Racing.

Samo wykonanie miniatury to jak już wspomniałem najwyższy możliwy poziom. Świetnie odwzorowano sportową sylwetkę samochodu, którą pokryto równo lakierem, a następnie schludnie nałożono kalkomanie. Ciężko chwalić tu każdą rzecz z osobna, bo trzeba by było pochwalić praktycznie wszystko, jednak jest kilka takich elementów, które naprawdę bardzo cieszą oko – zaczynając od przodu to oczywiście przednie reflektory, następnie pięknie odwzorowane felgi oraz to co mnie w tym modelu podoba się najbardziej, czyli silnik i jego cały osprzęt – jest to po prostu istny majstersztyk – specjalnie postanowiłem model rozkręcić i pokazać wam jak w modelu w skali 1:43 może być odwzorowany silnik – cudo, po prostu cudo, naprawdę ciężko oderwać wzrok.
Model jest wart każdych pieniędzy, tutaj nie ma czego żałować, miniaturka jest po prostu śliczna i mam nadzieję że zdjęcia choć po trochu oddadzą jej piękno – zatem zapraszam już teraz do galerii i do zobaczenia !

9. Lancia 037 Rallye Sanremo 1984 (M.Biasion/T.Siviero)
producent: HPI-racing
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image


cdn

Pozdrawiam ! Smile


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez OpelFAN dnia Sob 20:40, 31 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Abarth098
User



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 1710
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:40, 31 Mar 2018 Powrót do góry

Mam ten model u siebie od dawna, jednak tak dobrze wnętrza jeszcze nie widziałem Ok!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
andy ns
User



Dołączył: 17 Lis 2012
Posty: 2373
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: małopolska

PostWysłany: Nie 15:16, 01 Kwi 2018 Powrót do góry

Potwierdzam słowa Arka, ja również nie oglądałem i tak dobrze nie widziałem
wnętrza żadnego z HPI mimo że mam ich trochę Wink
No i gratuluję następnego modelu zacnej marki i kolejnego w temacie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 689
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 0:38, 08 Kwi 2018 Powrót do góry

Cieszę się, że kolekcja się rozwija. Ja swoją 037 miałem okazję rozbierać i ten środek to naprawdę majstersztyk. Smile Szkoda tylko, że przy tym wszystkim, zaoszczędzono kalki z zegarami na deskę rozdzielczą. Gratuluję pięknego nabytku i czekam aż dorwiesz wersje safari w barwach Martini Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
OpelFAN
User



Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 1241
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 22:41, 29 Kwi 2018 Powrót do góry

Arek, Andrzej - W pełni się z Wami zgadzam że wykonanie środka tego samochodu to istna petarda Wink

Damian - To, że HPi z niewyjaśnionych powodów nie robi zegarów wiadomo nie od dzisiaj. Jednak cieszę się że akurat na tym zaoszczędzono, a nie na czymś bardziej istotnym i widocznym. A 037 w wersji Safari na pewno u mnie zagości, bo model ten bardzo mi się podoba - jednak jeszcze nie wiem kiedy to nastąpi, miejmy nadzieję że szybko Smile

Dzisiaj, po dłuższej przerwie chciałbym się zająć kolejną miniaturką - po ostatnich dwóch wypustach firmy HPi-racing nie zwalniamy tempa - wprawdzie zmieniamy producenta, ponieważ z amerykańskiej HPi "przenosimy" się do niemieckiej manufaktury Schuco, jednak jakościowo pozostajemy prawie na tym samym poziomie. Dzisiejszy model to kolejny, po Toyocie Celice TCT, o której możecie przeczytać dwa posty wyżej, samochód z Rajdu Safari - tym razem jest to Opel Ascona B w wersji 400, pochodzący z afrykańskiego "klasyka" z roku 1983.

Aby uzyskać homologację do startów w rajdowej Grupie 4, producent musiał wyprodukować co najmniej 400 sztuk bazowych egzemplarzy. Z tego względu Opel przygotował specjalną wersję drugiej generacji Ascony, którą oznaczył znakiem 400. Ascona homologację uzyskała w 1979 roku. Samochód wyposażony został w 2,4 litrowy silnik generujący początkowo nieco ponad 200 KM. Po roku Asconę poddano modernizacji, której efektem było m.in zainstalowanie wtrysku paliwa od Boscha - podniosło to moc do 230 KM. Tak przygotowany samochód startował w rajdach przez 2 sezony - '81 oraz '82. W tym drugim popularność Opla w rajdach odnotowała znaczy wzrost - to wszystko za sprawą niemieckiego kierowcy Waltera Rohrla, który przez cały sezon zebrał najwięcej punktów i za sterami Ascony został Rajdowym Mistrzem Świata. Po tym sezonie Asconę poddano kolejnej modyfikacji silnika - moc podkręcono o kolejne 25 KM i dzięki temu 2,4 litrowy silnik generował już moc 255 KM. Popularność Opla w rajdach nie malała - w sezonie '83 Fin Ari Vatanen za sterami Ascony zdobył pierwsze miejsce w Rajdzie Safari reprezentując barwy Rothmans International. Te wszystkie sukcesy tylko bardziej nakręcały Opla do kolejnych zmian - do sezonu '84 bez turbosprężarki udało się podnieść moc aż do 340 KM. Na nieszczęście Opla Audi poddało swoje Quattro modernizacji, przez co osiągi Ascony okazały się niewystarczające aby móc konkurować z marką z Ingolstadt. Tym samym Mistrz Świata z sezonu '82 Walter Rohrl w sezonie '83 zmienił barwy z Opla na Lancię, by następnie, wraz z początkiem sezonu '84 przenieść się właśnie do Audi. Jak potoczyły się losy Opla w rajdowej Grupie B możecie przeczytać w moim wpisie na blogu Damiana (HitFan), klikając tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]

A teraz przejdźmy już do samego modelu. Tak jak już pisałem przedstawia on zwycięski samochód Ariego Vatanena z Rajdu Safari '83, któremu pilotował wówczas Brytyjczyk Terry Harryman. Bryłę samochodu wyskalowano poprawnie, na którą równie nałożono biały lakier, a następnie kalkomanie, w tym nieocenzurowane reklamy tytoniowe Rothmans International.

Od razu dodam, że dawno żaden z modeli firmy Schuco nie wywołał u mnie tyle radości co prezentowana tutaj Ascona. Do jej zakupu podchodziłem dwa razy - pierwszy raz zostałem uprzedzony, jednak kilka dni później ten sam model wystawiono na licytację - zaryzykowałem i wygrałem za połowę niższą kwotę niż ta, za którą wystawiono tą pierwszą. Na pochwałę w tym modelu zasługuje wiele elementów, jednak skupię się tylko na tych, które zasługują na to najbardziej. Pierwszą rzeczą są przednie orurowanie, reflektory oraz dodatkowe oświetlenie - w obu przypadkach nie widać bolców mocujących, dzięki czemu model dużo zyskuje. Kolejną rzeczą są piękne felgi oraz długie chlapacze zwisające za tylnymi kołami. W środku na ogromny plus zasługują fotele wraz z pasami bezpieczeństwa, które są osobnym elementem. Z tyłu świetnie wyglądają światła oraz wydech. Jedynym mankamentem w tym modelu jest błąd w dopasowaniu nazwisk do flag na drzwiach kierowcy - Vatanen ma flagę Brytyjską, a Harryman Fińską. Jednak nie jest to pierwszy raz, gdy spotykam się z tego typu błędem. Podsumowując model uważam za świetną pozycję wśród modeli Schuco i to że polecam ją każdemu jest chyba oczywiste. Na koniec zapraszam do galerii zdjęć i do zobaczenia !

10. Opel Ascona B 400 Rally Safari 1983 (A.Vatanen/T.Harryman)
producent: Schuco
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image


cdn

Pozdrawiam Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez OpelFAN dnia Nie 20:59, 03 Cze 2018, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Mateo96PL
User



Dołączył: 26 Cze 2012
Posty: 546
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock

PostWysłany: Wto 21:01, 01 Maj 2018 Powrót do góry

Widzę co raz ciekawsze modele 😁 ostatnio udało mi się nabyć taka 037 ale w większej skali.. A mg metro 6r4 kiedy w kolekcji?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin