FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Pierwsze malowanie motipem - Auburn i następne ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:47, 03 Lip 2014 Powrót do góry

Witam;

Chcę się pochwalić zrobionym modelem. To Auburn 851 speedster. Wybór modelu był trochę przypadkowy.

Ponad 15 lat już nie robiłem „generalnych remontów” za sprawą kłopotów z dobrym malowaniem. 20 lat temu, kiedy robiłem modele z zestawów Heller, wystarczyło otworzyć puszkę z farbą Humbrol, pomalować raz pędzelkiem i wszystko wyglądało jak z fabryki. A o malowaniu nie miałem wtedy zielonego pojęcia. Później to się skończyło. Malowanie pędzelkiem i farbkami (różnymi, w tym Humbrol) zaczęło przypominać malowanie rozrzedzoną plasteliną. Kiedy pomalowało się grubą warstwą, z użyciem nie rozcieńczonej farby, farba nie rozpływała się na modelu. Powstawały zacieki.
Za to po rozcieńczeniu farba przestawała kryć.
Miałem taki modelik, na którym próbowałem malować cienkimi warstwami wiele warstw, ale po 4ym malowaniu farba znowu zaczęła robić zacieki takie same, jak przy malowaniu nie rozcieńczoną farbą.

Dużo naczytałem się jak malować. Robiłem eksperymenty z aerografem. Okazały się w moim przypadku nieprawdopodobnie uciążliwe i z dość żałosnym rezultatem. Odpuściłem.

Przyszła pora na motip. Znowu naczytałem się opisów – szczególnie Kolegów z motoshowminiatura. Byłem w strachu, czy się uda. Na wszelki wypadek wybrałem model, na którym mi niespecjalnie zależało. Kupiłem go na Allegro w 2003 roku. Tak wyglądał na zdjęciu sprzedawcy:

Image

Potem leżał przez lata rozebrany na części.

Image

W końcu oczyściłem go z farby:

Image

I przyszła pora na malowanie.
Najpierw podkład motip:

Image

I podwozie

Image

W końcu malowanie:
Podwozie i rama okna

Image

Nadwozie:

Image

Przy nadwoziu niespodzianka. Nie wiem czemu czerwień z palety Fiata wychodziła ciągle matowo. Po trzeciej warstwie pomalowałem bezbarwnym i już było OK.

Wyszedł taki:

Image

Image

Komplet zdjęć na Picasa w linku:
[link widoczny dla zalogowanych]

Jestem bardzo z niego zadowolony. To moje pierwsze malowanie motipem, a wyszło świetnie. Namawiam tych, którzy się tego obawiają, żeby spróbowali. Rzecz okazała się banalnie prosta, chociaż doradzam przeczytanie porad Kolegów z Motoshowminiatura. Dobrze być przygotowanym na możliwe niespodzianki.

Co do wykończenia - na modelu zastosowałem jeden z moich „patentów” – użycie folii srebrnej z klejem -używanej do uszczelniania wentylacji, celem uzupełnienia ubytków chromu. Folię daje się kształtować paznokciem (płytką paznokcia, nie krawędzią). Alumnium poddaje się i jakby rozpływa. Przykładem reflektory w tym Auburn – cała zakrzywion powierzchnia tych lamp jest w ten sposób oklejona i „rozsmarowana” na lampie. Nie ma fałd, a przecież folia była płaska, a reflektor okrągły.
Zderzaki są też w całości oklejone / obłożone tą folią.

Drugi mój pomysł to poprawienie wyglądu ramy szyby tego speedstera. Samochód w oryginale miał ażurowe ramy z błyszczącego metalu. Matchbox zrobił toporną wypraskę z plastiku. U mnie w dodatku chrom zszedł i całość była w kolorze czerwonego plastiku. Wymyśliłem pomalowanie ramy na czarno, a następnie naklejenie cienkich pasków z taśmy metalowej (tej samej – tj. wentylacyjnej). Efekt mnie bardzo zadowolił.

Teraz, jak opanowałem tę technologię malowania przymierzam się do modeli, na których mi zależy. Ale czasu mam mało i to potrwa. Ale zrobienie tego modelika bardzo mnie cieszy.

Dziękuję cierpliwym czytelnikom.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Pią 10:52, 09 Sty 2015, w całości zmieniany 6 razy
Zobacz profil autora
metall
User



Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 917
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Słupsk

PostWysłany: Czw 11:17, 03 Lip 2014 Powrót do góry

To ja od siebie jeszcze jedną podpowiedź. przed położeniem podkładu szarego dobrze jest zastosować podkład do plastiku np firmy Novol (0,5l kosztuje ok 20zł) Pomalowałem kilka modeli i na razie żadnych odprysków


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
buusoola
User



Dołączył: 26 Cze 2009
Posty: 4050
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraina podziemnej pomarańczy

PostWysłany: Czw 11:44, 03 Lip 2014 Powrót do góry

Czy ten novol jest w spray'u??


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
metall
User



Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 917
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Słupsk

PostWysłany: Czw 13:30, 03 Lip 2014 Powrót do góry

Tak Bartku. Maluje się pół godziny przed podkładem .Producent pisał do dwunastu godzin przed ale po 30min jest już suchy w dotyku.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:14, 03 Lip 2014 Powrót do góry

metall napisał:
To ja od siebie jeszcze jedną podpowiedź. przed położeniem podkładu szarego dobrze jest zastosować podkład do plastiku np firmy Novol (0,5l kosztuje ok 20zł) Pomalowałem kilka modeli i na razie żadnych odprysków


Ale stosowałeś to jako podkład na goły metal ?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:21, 08 Sty 2015 Powrót do góry

O modelu tego samochodu marzyłem kilkadziesiąt lat. Kiedy go pierwszy raz zobaczyłem nie wiedziałem jeszcze, że to Plymouth Fury 1977/78.
Było to w 1978 albo w 1979 roku. Jechałem tramwajem Alejami Niepodległości w Warszawie. Była letnia niedziela, tramwaj dość pusty, ulice też. Zresztą wtedy o korkach się nie słyszało. I wtedy obok mnie pojawił się majestatyczny Plymouth w kolorze niebieskim. Prowadząca auto młoda kobieta miała głowę odwróconą w prawą stronę, do pasażera. Z mojego punktu widzenia prowadziła auto prawie po omacku, patrząc na jezdnię jedynie kątem oka.
Widok był fascynujący. W tamtym czasie Mercedesy stanowiły rzadkość, a taki Plymouth był w tym czasie w Warszawie tylko jeden. Kojarzył mi się z morską falą.
Później zobaczyłem go jeszcze raz, kiedy wjeżdżał na teren ambasady USA i wtedy uchwyciłem słówko Fury w oznaczeniach samochodu.
Lata zajęło mi ustalenie, że musiał to być Plymouth Fury, a ustalenie rocznika zajęło więcej niż 10 lat. No cóż, Internetu nie było, a ten samochód nawet w Europie był rzadki. Cóż dopiero w komunistycznym bagnie. „Fachowe” pisma PRL prezentowały „nowości” z tzw. Zachodu z wieloletnim, czasem nawet wielonastoletnim opóźnieniem. A samochód jakąś rewelacją techniczną nie był. Mnie jednak urzekł wyglądem.

Image
Źródło – Internet.

Kilka lat temu w serii samochodów Jamesa Bonda pojawił się jego bliźniak – Dodge Monaco. Samochody różnił zewnętrznie tylko grill. Modelik kupiłem. Niestety modelik był odwzorowaniem samochodu z filmu – w tym przypadku oznaczało to, że lewy bok i tył zostały ukształtowane w pogięte blachy po wypadku.


Image


Image

Postanowiłem pobawić się w warsztat blacharski i sobie modelik naprawić. A nie mam dużej wprawy . Tak dużej zmiany nie robiłem wcześniej nigdy.
Ilustracja prac na zdjęciach. Tu szpachlowanie.

Image

Malowanie podkładem (Motip).


Image


Uzupełnianie listew bocznych:

Image


Malowanie :

Image


5 razy zmywałem, ponownie szpachlowałem i malowałem najpierw podkładem, potem lakierem (Motip).
Powód – najpierw próbowałem poprawić szczegół na dachu i kawałek farby odpadł. Potem poprawiałem listewkę boczną – kawałek farby odpadł. Potem źle zrobiłem chromy lamp, trzeba było je zdjąć – farba odpadła. Za każdym razem, kiedy trzeba było zrobić najdrobniejszą poprawkę, okazywało się, że cały model trzeba zmyć, ponownie szpachlować, szpachlę wyrównywać i lakierować – podkład, potem farba. Tak 5 razy.


Image

Końcowy efekt nie jest bardzo dobry, ale zdałem sobie sprawę, że z dzisiejszymi umiejętnościami lepszego nie zrobię.


Image


Image


Image


Image


Image

Modelik kupiłem w 2009 roku. Zmyłem farbę w 2013. Zabrałem się na serio do prac szpachlowania i malowania około marca 2014. Skończyłem działania w grudniu 2014. Rady Kolegów dotyczące użycia szpachli i malowania studiowałem z uwagą. Bardzo mi się przydały.

Rezultat jednak mnie cieszy. Oddaje sylwetkę oryginału.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
max
User



Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 718
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:39, 08 Sty 2015 Powrót do góry

promens napisał:

Końcowy efekt nie jest bardzo dobry, ale zdałem sobie sprawę, że z dzisiejszymi umiejętnościami lepszego nie zrobię.


Przesadna skromność. Świetny efekt końcowy, miło popatrzeć Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:32, 11 Sty 2015 Powrót do góry

Dzięki. Chociaż parę rzeczy wolałbym umieć zrobić lepiej.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:58, 22 Cze 2015 Powrót do góry

Witam znowu;

Z pomocą Kolegów udało się zrobić nowe malowanie Wołgi GAZ 21 z KAP.
Ten samochód jest dla mnie bardzo „kultowy” nie dlatego, żebym miał jakieś osobiste związki z tym autem. Przeciwnie – chyba nawet takim nigdy nie jechałem, a „pokoleniowo” jakaś okazja powinna się trafić. Ale sylwetka tego auta zawsze wydawała mi się bardzo charakterystyczna – i dla mnie ładna.

Mimo że wszyscy go znają przypomnę tu oryginalny modelik KAP:

Image

Modelik wyglądał w miarę dobrze, ale chciałem, żeby bardziej przypominał to, co pamiętam z dzieciństwa
Prawie wszystkie Wołgi, jakie pamiętam były niebieskie, taką trochę brudno-szarą niebieskością.
Modelik KAP jest czarny, co powoduje, że linie tego auta są niewidoczne. Przyglądając mu się zauważyłem też zły kąt, pod jakim wstawiona jest w modeliku atrapa. W rzeczywistości przód Wołgi kojarzył się (przynajmniej mnie) z pyskiem rekina. W modeliku KAP z powodu złego ustawienia atrapy efektu tego nie było.

Tak więc moim celem stały się:
- zmiana koloru na niebieski,
- poprawienie ustawienia atrapy,
- modelik wyglądał na zalany farbą, więc liczyłem, że po własnym malowaniu uzyskam efekt precyzyjniejszych linii nadwozia.

Sporo czasu zajęło dobranie odpowiedniej farby. Pomógł Kolega Poldi. Przysłał mi nawet wzornik lakierów Motip. Wybrałem kolor ale nawet ze strony [link widoczny dla zalogowanych] musiałem czekać prawie 3 tygodnie. Takiego koloru nie mieli na składzie. W końcu lakier dotarł i mogłem zacząć robotę:

Image


Wsparli mnie Koledzy tutaj też z radami pogłębić czy wyciąć otwór pod atrapę. W końcu go wyciąłem całkiem.

Efekt końcowy bardzo mnie cieszy. Wydaje mi się, że oddaje klimat i kształt tamtego auta. Niestety po zakończeniu robót odkryłem, że przy pracach wykończeniowych zrobiłem błąd.
Srebrna listwa na masce ciągnie się od podszybia do figurki jelenia. Ale już od jelenia do znaczka na masce nie powinno być nic. A ja pociągnąłem tę listwę aż do znaczka Sad .

Wszystkie srebrne elementy (w tym ramę przedniej szyby) robiłem z folii aluminiowej wentylacyjnej.

Image

Image

Image

Image


A teraz porównanie tego modelika przed i po zmianach:

Image


Z założonych celów:
- zmiana koloru na niebieski udała się,
- poprawienie ustawienia atrapy – też wykonałem,
- liczyłem, że po własnym malowaniu uzyskam efekt precyzyjniejszych linii nadwozia i to nie wypaliło. Modelik wcale nie jest zalany farbą, tylko odlew nie jest aż tak precyzyjny, jakby nam się marzyło. Ale w niebieskim linie nadwozia są jednak dużo bardziej wyraziste – z korzyścią dla modelika.


Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
kolekcjoner87
User



Dołączył: 15 Wrz 2009
Posty: 1031
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Świdnica

PostWysłany: Pon 23:10, 22 Cze 2015 Powrót do góry

ładnie się prezentuje, w swoim egzemplarzu zrobiłem niklowane obramowanie tylnej szyby bez użycia flamastra czy folii, użyłem nożyka i zdarłem lakier w równej linii:
Image


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kolekcjoner87 dnia Pon 23:11, 22 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:18, 23 Cze 2015 Powrót do góry

Też fajny pomysł.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:21, 20 Lip 2015 Powrót do góry

Od dawna dawałem wyraz, jak bardzo drażni mnie garb na masce naszego Fiata 125p. Sam modelik uważam za bardzo udany, ale ten garb psuł mi przyjemność z jego posiadania.

Image

Jak tylko go kupiłem zacząłem się przymierzać do tej poprawki. Problemem było, że nie umiałem pomalować całego modelu od czasu jak farby Humbrol straciły swoją zdolność do ładnego pokrywania lakierem modelików – przy użyciu wyłącznie pędzelka.

Młodszym Kolegom wyjaśnię – kiedy za głębokiej komuny tj. w początku lat 80-tych wszedłem w posiadanie 6 puszeczek (kolorów) farb Humbrol (produkt dewizowy za niedostępne dolary), to byłem zachwycony efektami. Nie miałem zielonego pojęcia o malowaniu, nie odtłuszczałem powierzchni, nie miałem żadnych specjalnych pędzelków tylko tzw. szkolne. Dzisiaj nawet „szkolne” chyba są lepszej jakości. Ale farbki były tak doskonałe, że po jednym pociągnięciu pędzelkiem modelik wyglądał, jakby właśnie wyszedł z fabryki.
Po kilku latach tj. w końcu lat 80-tych dokupiłem kilka kolorów Humbrol – i pełne zaskoczenie – nic nie wychodziło. Czego nie wydziwiałem – zmiany pędzelka, farbek, bo może kupiłem jakieś stare, rozcieńczanie i malowanie kilkoma warstwami – i nic.
Kiedy malowałem gęstszą farbą prosto z puszki – wyglądało, jakbym pomalował rozrzedzoną plasteliną – mazy i nierówności. Kiedy rozcieńczałem – farba nie kryła powierzchni pod spodem, więc trzeba było kłaść więcej warstw. Co najmniej 3-4 warstwy. I właśnie po 3-ej warstwie modelik znowu wyglądał jakby był malowany rzadką plasteliną.

W związku z tym w późniejszych latach całkowicie zaniechałem malowania modeli. Co najwyżej detale.
Ciągle podejmowałem próby znalezienia technologii malowania, ale nic nie wychodziło. Ani zastąpienie Humbrola farbkami Revell (moim zdaniem kryją jeszcze słabiej), potem Vallejo (wodny akryl). Revell w aerozolu też mi nie wyszedł. Nie udało mi się też pokonać trudności z malowaniem całkiem przyzwoitym jakościowo aerografem. Ani efekt nie był zadowalający – nie doprowadziłem do powstania ładnego lakieru a ilość komplikacji związana z myciem urządzenia zdecydowanie wyeliminowała ten sposób (coś trzeba potem z tymi brudnymi rozpuszczalnikami zrobić i żeby nie śmierdziało w mieszkaniu, bo żona pogoni …. ; w mieszkaniu to duży problem ).
Dopiero malowanie Motipem – lakierem samochodowym – okazało się skuteczną metodą. Oczywiście dlatego, że znalazłem sobie na to kąt w piwnicy, bo w mieszkaniu się nie da (odkurz w promieniu metra). Ale żadnych elementów się potem w rozpuszczalnikach nie myje więc, jak rzecz jest dobrze zorganizowana, to poza wspomnianym wcześniej odkurzem – niekłopotliwa.

Dziś wiem, że inni mieli te same doświadczenia z Humbrolem, co ja i że takiego wspaniale mającego Humbrola, jaki wtedy był, już nie będzie. Producent musiał zmienić recepturę. Czy z powodu ekologii ? To jest dobre pytanie.

Uff – wracam do Fiata 125p KAP, którego jeszcze wtedy na początku nie umiem pomalować. Próbowałem najpierw spiłować sam garb maski i pomalować samą maskę w taki sposób, żeby nie uszkodzić reszty modelika.
Próby były dość nieudane. Modelik nie wyglądał fajnie. Może nawet gorzej niż na początku. Poza tym była różnica odcienia farby.

Image

Tak więc teraz, po opanowaniu techniki malowania Motipem postanowiłem pomalować ten modelik od zera.

Image

Oczywiście wcześniej spiłowałem garb na masce (co już tutaj chyba widać).

Kolor doradziła żona – kość słoniowa, ale pierwsze malowanie nie wyszło najlepiej. Połamałem zęby na ramkach okien itp.

Image

Trzeba było znowu zdzierać farbę i cała robota od nowa

Image

– podkład do ZnAl (czyli do felg samochodowych), zwykły podkład Motip, 1 warstwa lakieru, 2a warstwa, potem bezbarwny.

Image

Chyba jakoś wyszło. Kolor fajny i garb nie razi.

Image

Image

Image

I porównanie z oryginałem:

Image


Przy okazji robienia zdjęć w końcu odkryłem, dlaczego modelik Fiat 125 od Starline „nie wygląda”. Przez lata nie umiałem tego dostrzec. Modelik Starline bardzo precyzyjny w detalach w ogóle nie wygląda jak Fiat 125. Widać to już na tym zdjęciu. Ale dlaczego nie wygląda – to już wyjaśni zdjęcie następne.

Image

Straline w środku a z jednej i z drugiej strony Fiaty 125p od KAP.

Image

I już widać – przedział kabiny i szyba przednia sięgają za daleko do przodu. Przez to maska jest za krótka a kabina za długa. Niestety. Bo teraz już nawet do porównania wersji włoskiej z polską nie warto tego Starlina zachować. Zła bryła jest nie do poprawienia.

Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i komentarze. Choćby ochrzan z powodu ciągle kiepskich ramek szyb. Ale tylko z uwag wiadomo, czy ktoś to czyta Smile .

Pozdrawiam

PS. Zapomniałbym – mój KAP ma inne opony. Te oryginalne od KAP były za małe.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Pon 20:25, 20 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Brociu
User



Dołączył: 01 Sty 2015
Posty: 486
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 20:42, 20 Lip 2015 Powrót do góry

Czyta się bardzo przyjemnie, zwłaszcza takie "wspominki", dla mnie jako osoby która o PRLu może wynieść wiedzę tylko z opowiadań, każde wspominanie dawnych czasów jest ciekawe Smile

A co do modelu to wygląda dużo lepiej, lakier również, aczkolwiek chyba widać delikatną skórkę pomarańczy na zdjęciach? Może to tylko wrażenie.
Ramkami radzę się nie przejmować, przyjdzie z czasem, ja po pół roku w dalszym ciągu nie umiem ich dobrze zrobić, a Twoje wcale nie wyglądają tragicznie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 530
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:58, 20 Lip 2015 Powrót do góry

Dzięki.
Co do skórki - to masz rację, ale ja szczerze mówiąc uważam, że ona nawet dodaje autentyzmu. Te samochody rzadko były polakierowane "jak lustro".
Modelik jest dużo mniejszy od zdjęcia, skórkę widać mniej, a takie lekkie zmatowienie tą skórką w modeliku (moim zdaniem oczywiście) wygląda bardziej autentycznie. I nie ma to nic wspólnego z postarzaniem modelu.

Wróć !
Zmieniam wersję. Na przyszłość popracuję nad tym, żeby skórki nie było.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Pon 21:10, 20 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
walus025
User



Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opatówek-Kalisz-Wrocław

PostWysłany: Wto 23:33, 21 Lip 2015 Powrót do góry

Bardzo ciekawe porównanie Fiatów. Przyznam, że również posiadam te 3 modele, ale na takie różnice nie zwróciłem uwagi. Dzięki za fotki Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin