FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Pierwsze malowanie motipem - Auburn i następne ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 533
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:54, 04 Gru 2015 Powrót do góry

Peugeot 505

Dość szybkie i proste malowanie – Peugeot 505 w czerwonym kolorze z KAP był mało rzeczywisty. A kremowy (chociaż tu użyłem kości słoniowej) jest taki, jakim kilka razy jechałem, jako służbowym samochodem. Nie mam do niego sentymentu, bo moim zdaniem prowadzi się bardzo kiepsko, ale skoro w KAP się ukazał, to przynajmniej niech będzie w kolorze, jaki mi odpowiada.
Przy progu w kolorze nadwozia samochodzik wygląda znacznie lepiej.
Oczywiście opony też mu zmieniłem. Zdjęcie oryginału już ze zmienionymi oponami.



Image

Bryła modelu jest bardzo precyzyjnie oddana. Szczegóły odlewu wystarczająco precyzyjne.




Image


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Śro 22:26, 09 Paź 2019, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 533
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:24, 04 Gru 2015 Powrót do góry

Rover SD1 3500 Heller

Dziś opiszę wykonanie modelu, który zaliczam do projektów nieudanych. Po co ? Bo przed wykonaniem tego modelu szukałem jakichś opisów w Internecie dla takiego lub podobnego modelu i nie znalazłem. Może mój opis komuś się przyda.

Chodzi o model do sklejania produkcji Heller – Rover SD1 3500.


Image


Mam ten modelik od grudnia 1990 i jak widać długo dojrzewałem do jego wykonania. Na rynku jest wersja od Minichamps, ale to wersja trochę „za ładna”. Chciałem taki model, jaki mam w pamięci. Ten Minichamps jest też drogi. Liczyłem, że zrobię sobie bardziej zbliżony do widzianych przeze mnie oryginałów.

Przed kilkudziesięciu już laty zrobiłem kilka modeli Heller: Citroën 2 CV; Citroën 11 CV; Citroën DS 19; Morris Mini; Renault 4 CV, Peugeot 203, Peugeot 403, Mercedes 450 SL, Mercedes C9 . Niektóre kiepsko, ale niektóre całkiem nieźle.
Po latach, dzięki fotografii cyfrowej oraz Internetowi przekonałem się jednak, że modeliki Heller wbrew pozorom często nie mają właściwej bryły. Z tego powodu zamieniłem Renault 4 CV, Citroëna 2 CV czy Citroëna DS 19 na wersje innych producentów. W kolekcji pozostały jako dobrze wykonane i zgodne z oryginałem tylko Peugeot 203; Peugeot 403 i Mercedes C9. Wydawało się, że bryła Rovera od Heller będzie też dobra.
Tamte modele zrobiłem w czasach, kiedy farby Humbrol genialnie kryły modelik po jednym malowaniu. Dziś nie mogę tego pokazać na zdjęciach, bo po 30 latach taki modelik zawsze już wygląda „średnio”. Przecież jest zrobiony z delikatnego plastiku, kleje wysychają, a farba matowieje. Ale wierzcie mi, że wtedy modelik po malowaniu pędzelkiem miał lepszy lakier niż np. każdy z KAP-u. Nie dość, że pięknie krył, to pokrywał cieniutką warstwą pozostawiając widoczne wszystkie detale modelu.

Pokazuję tu przykład, ale weźcie pod uwagę, że się zestarzał po ca 30 latach. Np. na krawędziach farba się wytarła (od brania w rękę) i zaczyna wychodzić czerwony plastik. Ze 20 lat temu wpadłem też na nieszczęśliwy pomysł zabezpieczenia chromów bezbarwną farbą. Niestety użyłem polskiego wynalazku Modelak, który po 5 latach zżółkł. Powstały plamy na nadwoziu, bo malując chrom nie bawiłem się w precyzję. W końcu bezbarwny miał być niewidoczny. I tak było ale tylko ca 5 lat. I niestety to na tym modelu widać.


Image

Humbrol ani żadna inna farba już tak nie maluje (mowa o malowaniu pędzelkiem). Jak we wcześniejszych postach pisałem, nie opanowałem malowania aerografem. Mam kopię Iwata, używałem butli ze sprężonym powietrzem, kompresora nie mam, był dla mnie za drogi.
Całość operacji malowania była dla mnie za skomplikowana i zbyt czasochłonna. Na ogół nie mam dużo czasu na prace warsztatowe przy modelach. W skali roku to zwykle kilkanaście godzin. Uruchamianie zestawu aerografu, zabezpieczanie okolic biurka przed odkurzem, próby, po robocie rozbieranie, mycie, usuwanie osłon itd. zajmowało za dużo czasu. A samo malowanie to było ca 5 minut. I efekt miałem też marny. Nie nauczyłem się, jak to dobrze robić. Kompletnie przestałem używać aerograf.
Ale odkryłem malowanie motipem. Maluję w piwnicy, jest to banalnie proste i w ogóle nie zajmuje czasu. Wychodzi mi dobrze, więc pomyślałem, że pora wrócić do modelu Rover SD1.

No i moje wrażenia:
Samo malowanie motipem wyszło dobrze, wymyśliłem nawet jak zrobić, żeby modelik miał mocowanie na śrubki, do wielokrotnych prób i montażu.
Ale im dłużej robiłem tym się robiło gorzej.
Lakier okazał się nieprawdopodobnie kruchy i słabo przylegający do modelu. W dodatku każdy rodzaj kleju (używałem kropelki, kropelki żel oraz kleju modelarskiego do plastiku) rozpuszcza ten lakier. Powoduje to, że elementy przyklejone na farbę na następny dzień odpadają. Trzeba kleić ponownie. Widać, że to odpadł lakier, bo przyklejone elementy odpadają z lakierem.
Lakier jest nieprawdopodobnie wrażliwy na dotknięcie nie dość czystą ręką. Mam na myśli, że kiedy przykleję jakiś element i nie pobiegnę NATYCHMIAST umyć rąk to nie mogę wziąć modelu w rękę, bo lakier bazowy odpada, przykleja się do palców. I naprawdę mówię o śladowych wręcz oparach kleju pozostających na dłoniach. W trakcie robienia modelu zawsze myłem ręce przed operacją klejenia, ale jeśli mi jakiś element wypadł (np. lampy przeciwmgłowe o grubości poniżej 0,5 mm) to już jak wziąłem go w rękę, żeby ponownie przykleić, to palce już są w kleju i nie wolno modelu dotknąć. Wytarcie w serwetkę, najdokładniejsze nawet, nie wystarcza. A parzcież tak się nie da pracować. Modelik jest bardzo ażurowy. Plastiki często mają grubość rzędu 0,3 mm. Trzymać trzeba ostrożnie a nie można wziąć w rękę, bo lakier odpadnie .
Dla porządku - do malowania żadnej taśmy maskującej używać nie można. Odejdzie z lakierem. Bardzo stresuje też, że tu poprawek nie ma. Jeśli popsułem coś w malowaniu modelu KAP, to wrzucałem metalowy modelik do płynu R3 i zaczynałem od nowa. W modelu plastikowym jest tylko jedno podejście malowania karoserii motipem.
Ta delikatność to kolejna sprawa. Naprawdę przy tych wszystkich operacjach pasowania i klejenia trzeba mocno trzymać modelik. A jest on bardzo wiotki, więc trzeba robić to sprytnie, żeby nie połamać. Mocno nie można, bo lakier odejdzie na palcu.

Z innych wrażeń - modelik został zrobiony mało technologicznie. Np. tylne lampy – trzeba zgadnąć miejsce przyklejenia. Wklejanie szyb jest wielkim wyzwaniem, bo praktycznie nie ma do czego przykleić. Szczególnie boczne. Nawet jak się wcześniej spasowało to po malowaniu jakiejś dziesiątej części milimetra gdzieś brakuje i już szyba nie wchodzi idealnie. A opary kleju na palcu też matują ten plastik.
Fatalnie zaplanowane przednie lampy. Praktycznie mikropłytki bezbarwnego plastiku grubości poniżej 0,5 mm, w dodatku praktycznie nie spasowane, trzeba wkleić w wybrane przez siebie miejsce. Heller po prostu zostawił w tym miejscu wielką dziurę.

Końcowy efekt na zdjęciach.


Image



Image



Image



Image


Miałem nadzieję, że potem zrobię jeszcze trudniejszy Jaguar XJ-S, ale znowu muszę poczekać na nową technologię malowania, żeby lakier mocno przylegał do nadwozia. Bo Jaguar XJ-S jest jeszcze mniej technologicznie wykonany. Pewne malowania wymagają użycia taśmy maskującej. A to się na razie nie udaje.

Uwaga dodatkowa: motip rzeczywiście nigdzie nie podaje, żeby można nim było malować elementy plastikowe. Nawet farba podkładowa do tego nie służy.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Śro 22:27, 09 Paź 2019, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Scorpi
User



Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica

PostWysłany: Sob 4:11, 05 Gru 2015 Powrót do góry

Sam maluję Motipami i akurat mam o tej firmie dobre zdanie, tak samo jak duża grupa modelarzy, którą znam.
Dla mnie akurat malowanie plastiku jest dużo łatwiejsze, niż malowanie modelu metalowego, np. kiedy malowałem Golfa mk1, to z 2-3 razy musiałem mu zmieniać lakier, bo odpadał od nawet najmniejszego stuknięcia. Tylko, że zanim zacznę malować model, to całą karoserię przecieram papierem ściernym, żeby lakier mógł lepiej złapać. Na kastę kładę najczęściej szary podkład motipa, potem z 2-3 warstwy bazy i także z 2-3 warstwy bezbarwnego i wtedy mi taśma Tamiyii nie zrywa lakieru.
Nie wiem, ale wydawało mi się normalne, że większość klejów rozpuszcza lakier. Do klejenia na lakier polecam Microscale Kristal Klear, klej przeznaczony do elementów przezroczystych, po wyschnięciu bezbarwny, a lakieru nie rozpuszcza, nawet można czasami odkleić element i zdrapać klej delikatnie paznokciem, a lakier pod spodem pozostanie bez uszkodzeń.
Aha, no i lakier z modelu plastikowego bez problemu można ściągać za pomocą DOTa 3 lub 4 (to chyba nie ma znaczenia) lub Cleanluxa.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 533
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:04, 05 Gru 2015 Powrót do góry

Dzięki. Twoje uwagi są dla mnie bardzo cenne. Szczególnie, że to wypraktykowałeś.

Z Twojej technologii malowania nie zastosowałem przetarcia papierem ściernym oraz na koniec 2-3 warstw bezbarwnego. Podkład zastosowałem (widać jego szary kolor wewnątrz nadkoli) oraz potem sam motip.

Bardzo żałuję, że nie mogę obejrzeć Twoich prac - choćby na fotografii.

Pozdrawiam

PS. Jakiej gradacji papier ścierny używasz ? Bo ja - sam z siebie - bałbym się użyć papieru ściernego. Modelik jest taki delikatny w konstrukcji ...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Sob 13:34, 05 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Raf
Moderator



Dołączył: 08 Sie 2012
Posty: 1732
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:57, 05 Gru 2015 Powrót do góry

Powiem dwa slowa - wiekszosc czasu lakierowalem wlasnie
MOTIPem w sprayu i bylem zadowolony, a wiele firm przetestowalem.

Ale w koncu - troche za namowa LGD Wink , ktory zaczal sie
w to bawic pozniej ode mnie (!), a osiaga swietne efekty - wzialem do lapki
modelarskie, akrylowe spraye Humbrol.

I po temacie.
MOTIP sie chowa pod kilkoma wzgledami.

Tak, zdaje sobie sprawe, ze maly spray Humbrol kosztuje tyle,
co duzy - 400ml - spray MOTIP, ale naprawde polecam spraye stricte modelarskie...
Sa bardzo wydajne, cisnienie jest mniejsze, dokladnosc wieksza itd. itp.

Ponad nimi - tylko aerograf, ale ...do tego jeszcze nie doroslem Embarassed


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Dziwny Mag
Moderator



Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 2121
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 95 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wlkp

PostWysłany: Sob 14:58, 05 Gru 2015 Powrót do góry

@Promens - Poniekąd przepraszam za to pytanie - ale czy i jak odtłuszczasz model przed malowaniem?
Modele plastikowe sa "tłuste", bo jako seperatora tworzywa od formy wtryskowej używa się jakiegoś oleju. Taki plastikowy modelik trzeba koniecznie przed malowaniem porządnie odtłuścić. Nawet lepiej jeszce nowy, całe ramki z elementami, umyć np w ciepłej wodzie z płynem do mycia naczyń, a potem, przed malowaniem, standardowo umyć benzyną ekstrakcyjną (i albo go obficie spłukać, albo przecierać kilkakrotnie szmatką nasączoną w benzynie - żeby ten rozpuszczony benzyną tłuszcz spłynął lub żeby go zebrać... inaczej po odparowaniu benyzny i tak zostałby na modelu).
Tak dopytuję i podkreślam to odtłuszczanie, gdyż wszystkie problemy z lakierem, o jakich tu pisałeś, zdarzały mi się tylko w przypadku nie wystarczająco dobrego przygotowania powierzchni do malowania Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dziwny Mag dnia Sob 15:00, 05 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
JarekS
Moderator



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 4084
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 85 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Cieszyn

PostWysłany: Sob 15:42, 05 Gru 2015 Powrót do góry

Potwierdzam słowa Raf'a - spray'e modelarskie są dużo lepsze, niż jakiekolwiek inne. Ja osobiście polecam Tamiya Spray, ale ostatnio używałem Revell'a i też było bardzo dobrze...
Zaletą jest przede wszystkim cienka warstwa, jaką można uzyskać - tego spray'e samochodowe bądź uniwersalne "nie potrafią". No i zapach tych modelarskich podczas malowania jest dużo mniej uciążliwy, niż Motipa czy Dupli.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Scorpi
User



Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica

PostWysłany: Sob 17:12, 05 Gru 2015 Powrót do góry

promens napisał:
PS. Jakiej gradacji papier ścierny używasz ? Bo ja - sam z siebie - bałbym się użyć papieru ściernego. Modelik jest taki delikatny w konstrukcji ...


Nie pamiętam dokładnie jakich papierów używałem, bo ostatnio to praktycznie tylko chcę kończyć zaczęte modele, ale przejrzałem jakie papiery mam w domu, to 1500-2000 na mokro powinien być już chyba dobry.

Dziwny Mag jeszcze wspomniał o ważnej kwestii, o której zapomniałem. Odtłuszczanie. Ja tylko przecieram model benzyną ekstrakcyjną przed samym malowaniem i jest ok.

Co do moich wypocin, plastikowe modele to mam praktycznie tylko w skali 1:24:
[link widoczny dla zalogowanych](malowany tylko Motipami)
[link widoczny dla zalogowanych] (podkład i baza Dupli, bezbarwny Motip)
Model jeszcze nie skończony w 100%, ale karoseria gotowa, też malowany samymi Motipami:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
I wspomniany Golf z kultowych:
VW Golf 1:43 KAP


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
grochu71
User



Dołączył: 10 Cze 2010
Posty: 812
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ciechocinek/Toruń

PostWysłany: Nie 10:24, 06 Gru 2015 Powrót do góry

Do odłuszczania dobre są pojemniki po kosmetykach, lub chemii gospodarczej z atomizerem. Równa mgiełka.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 533
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:27, 10 Sty 2016 Powrót do góry

Dziwny Mag napisał:
@Promens - Poniekąd przepraszam za to pytanie - ale czy i jak odtłuszczasz model przed malowaniem?


Przepraszam, nie odpowiedziałem o czasie - Święta Smile

Zawsze odtłuszczam benzyną ekstrakcyjną. Nie miałem problemów z modelami metalowymi (ZnAl), to w plastiku zastosowałem ten sam sposób.

Raf napisał:
...w koncu - troche za namowa LGD Wink ..... modelarskie, akrylowe spraye Humbrol.


Dzięki. Myślę, że spróbuję przy następnym plastikowym modelu. Może się wydać dziwne, ale nie wiedziałem, że Humbrol produkuje spray'e. Wiele lat temu kupiłem spray Revell i bardzo się rozczarowałem.






==============-


Wartburg 353 sedan i tourist



Wszyscy dobrze znają Wartburga 353 tourist z KAP. Kupiłem go zasadzie dlatego, że ukazał się jako pierwszy. Sedan pojawił się dopiero rok później.


Image

Ten combi miał jednak zaletę – odwzorowywał najstarszą wersję tego Wartburga. A ja właśnie taką najbardziej pamiętam. Nowszej wersji widać sporo do dzisiaj, ale dla mnie nie jest to auto ze wspomnień.

Modelik wydawał się mocno zalany farbą, szczególnie z tyłu. Koledzy z forum dostarczyli mi fotki wersji IXO-Ist, które wskazywały, że model jest jednak precyzyjniej wykonany niż to widać spod tej farby.

I rzeczywiście – jak widać na zdjęciu – bryła jest odwzorowana bardzo dokładnie. Farba natomiast nie dość że gruba, to jeszcze przylegała bardzo mocno. Odarcie farby wymagało kilkakrotnego użycia REM-LAKu i na dodatek ciężkiej pracy, bo chemiczne działanie nie wystarczyło.


Image

Przy rozbieraniu modelu wyszła dla mnie na jaw miła dla mnie niespodzianka. Okazało się, że atrapę przednią można bez komplikacji przemontować/zamienić z wersją sedan. A w moich zbiorach nie zbieram w zasadzie wersji takich jak combi. Więc możliwość „wykombinowania” sobie Wartburga 353 w wersji sedan starszego typu bardzo mnie ucieszyła. Udało się szczęśliwie bezproblemowo zamienić jeszcze zderzaki, wycieraczki oraz do kompletu tylną tablicę rejestracyjną (bo z przodu z automatu się zmieniła wraz ze zderzakiem.

Zrobiłem szybką przymiarkę –


Image

Takie Wartburgi z atrapą innego koloru nawet widywałem. Prawdopodobnie były to samochody po stłuczce. Ich właściciele wymieniali atrapę na inną ze szrotu nie zważając na różnicę koloru.
Szczęśliwie dla mnie okazało się, że kolor Wartburga to właściwie kość słoniowa taka sama, jaką już malowałem Fiata 125p oraz Dodge’a Coronet.
Tak więc bez wielkiego wysiłku – przy okazji przemalowywania tourist’a – uzyskałem takiego Wartburga, jakiego KAP nie wypuściło, a ja zawsze chciałem mieć - tj.353 sedan.


Image

W tej sytuacji oczywiście tourist musi się stać wersją po face-liftingu. Wynik poniżej:


Image


Image


Image

Bardzo żałuję, że moje zdolności fotograficzne plus mój aparat nie są w stanie oddać dokładnie linii modelika – np. załamania blach wzdłuż auta. W rzeczywistości jest to pięknie i precyzyjnie odwzorowane. Podobnie tył auta nie jest zalany farbą ale pięknie odwzorowany ze wszystkimi szczegółami.

Ten modelik rzeczywiście warto jest przemalować, jeśli się zedrze starą farbę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Sob 16:14, 12 Paź 2019, w całości zmieniany 5 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 533
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:55, 26 Sty 2016 Powrót do góry

Mercedes W198 300 SL

Od pewnego czasu przeglądam modele pod kątem, czy wciąż jeszcze cieszą mnie w kolekcji czy są tylko pamiątką historii. Na półkach nad moim biurkiem stoi ponad 400 szt. modeli w skali 43 i bywają takie, którym nie przyglądałem się bliżej nieraz kilka lat (oprócz operacji odkurzania oczywiście).

Ostatnio wpadł mi w ręce Mercedes W198 300 SL, który mam od grudnia 1991 roku. Był to zabawkowy modelik nieznanej mi firmy Atlantic Breeze – na podstawce, w blistrze z tekturką.


Image

Pamiętam, że modelik miał kuriozalne kółka, które mu od razu zmieniłem na koła od jakiegoś modelika prod. ZSRR, które wtedy tanio kupowałem od Rosjan – często dla kółek właśnie.

Modelik oryginalnie był w srebrnym kolorze i nie wydaje mi się, żebym jego wygląd poprawił malując go na biało – ręcznie Humbrolem. Po prostu wpadło mi w ręce zdjęcie tego auta w białym kolorze i postanowiłem go tak upodobnić. W końcu nigdy w życiu takiego auta w naturze nie widziałem a dostępność zdjęć rzadkiego w końcu i bardzo drogiego auta w epoce przed Internetem była bardzo mała.


Image

Już przymierzałem się do usunięcia go z kolekcji ale postanowiłem mu się jeszcze raz przyjrzeć pod kątem zgodności z oryginałem. Pościągałem zdjęcia z Internetu i z zacząłem porównywać. W rezultacie wyszło mi, że modelik ma jednak ładnie odtworzoną bryłę. Wymiary też są ok.



Image

Trochę wątpliwości budził rozmiar kół, ale wygląda, że one też są OK. – przynajmniej jeśli chodzi o rozmiar.


Image

Wydaje się, że to nadkola są odrobinę za mocno wycięte co tworzy wrażenie że koła są za małe.
Na razie nie mam innych kółek ale będę się rozglądał. Najlepsze byłyby od jakiegoś Mercedesa z New-ray albo jeszcze lepiej od Mercedesa W194 300SL od hongwell – gdyby tanio się trafił.

W tej sytuacji postanowiłem zmienić lakier modelikowi, żeby troszkę poprawić jego wygląd. Wiem, że teraz dostępne są modeliki tego samego Mercedesa w wykonaniu DelPrado oraz IXO-Altaya, ale skoro mam swój modelik, który ma dobrą bryłę i wymiary to poddam go własnej waloryzacji.


Image

Na tym zdjęciu widać własną konstrukcję elastycznego resorowania, którą zrobiłem przed laty. W oryginale modelik nie miał resorowania.

Oprócz malowania karoserii poprawiłem kształt zderzaków i pokryłem je folią metalową (wentylacyjną). To samo dotyczyło atrapy, listew bocznych i bardzo udatnie zrobionych ramek reflektorów, które poprzednio były tylko malowane na srebrno.


Image



Image



Image

Efekt nie do końca mnie cieszy. Chyba nie najlepiej dobrałem kolor. Ale za jakiś czas może znowu go przemaluję. Na pewno brakuje mu też dobrych kół. Na razie jednak zyskał trwałe miejsce na półce.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Śro 21:58, 09 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Prezes_XJ
User



Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 390
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 14:39, 26 Sty 2016 Powrót do góry

Promens, jakiś czas temu miałem na sprzedaż takie cudo i poszło za 10 zł... Wink

Image

A mercedes bardzo fajny! Wink Tylko skąd teraz pomysł na błękit?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
autaPRL-u
User



Dołączył: 14 Sie 2013
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: łódź

PostWysłany: Wto 15:45, 26 Sty 2016 Powrót do góry

Wrócę jeszcze do Wartburgów .
Zmiany zdecydowanie na lepsze , teraz mają swój klimat Ok!

Lakier do 353 Kombi dobrany bardzo dobrze .
Każdy kolejny projekt wychodzi coraz lepiej Very Happy .

Co do Mercedesa wymieniłbym go jednak na tego produkcji IXO/Altaya .
W Twoim Mercu malowanie okey , ale np. słupki boczne są bardzo grube i rażą .


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Piotrek_EPKK
User



Dołączył: 03 Gru 2009
Posty: 4380
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 168 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 15:59, 26 Sty 2016 Powrót do góry

Prezes_XJ napisał:
Promens, jakiś czas temu miałem na sprzedaż


Ten Hongwell to przecież W194, a kolega zrobił W198...

Co do modeliku to jeżeli byłby zachowany w oryginalnym stanie, to byłby to bardzo fajny zabytek. Po przeróbce niestety utracił swój urok. Sama przeróbka, nie obraź się, niespecjalna. Dziwny kolor, dziwne koła, dziwny "trupi" przód. Bryła faktycznie OK, ale reszta już nie bardzo.

Podsumowując, ma rację kolega Piotr sugerując Ci modelik z serii "Mercedes-Benz Collection". Jest on bardzo dobrze wykonany i kosztuje stosunkowo niewiele. Na dodatek ma aż dwie wersje kolorystyczne: srebrną i czerwoną, obie ładne i poprawne historycznie.

Jednocześnie chcę nadmienić, że Twoje przeróbki KAPu (Wartburg, Peugeot) są bardzo fajne i godne pochwały, co też nieco na uboczu czynię Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Prezes_XJ
User



Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 390
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 19:08, 26 Sty 2016 Powrót do góry

Piotrek_EPKK napisał:

Ten Hongwell to przecież W194, a kolega zrobił W198...


No przecież... Smile A bo ja się tam znam... bardziej chodziło o same koła - do jego modelu. Ja uważam, że to fajnie, że chciał go przemalować. Nabiera wprawy, a do modelu ma sentyment, jak widać. I owszem, można dokupić drugiego, lepszego... ale w tej sytuacji raczej nie chodzi o zastąpienie go Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin