FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Pierwsze malowanie motipem - Auburn i następne ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:48, 19 Sty 2023 Powrót do góry

Dzięki Koledzy za rady, ale w swoim czasie bardzo się przykładałem, żeby to naprawić. Plan rzeczywiście zakładał zmocowanie nitką "na tymczasem", żeby złapał jakiś klej, a potem usuniecie niteczki. Ale w trakcie tej pracy zdałem sobie sprawę, że nie będę w stanie tej (nasączonej przecież mocnym klejem) niteczki usunąć. Tam nie ma miejsca na żadne narzędzia. Kiedy udało się przywiązać sprężynującą na zewnątrz szprychę byłem szczęśliwy, że się udało i że uratowałem model. Próba dalszego poprawienia skończy się całkowitym uszkodzeniem koła a w konsekwencji model będzie do wyrzucenia.
Jeśli dla kogoś naprawa mocowania jednej z 62 szprych (policzyłem na zdjęciu - po każdej stronie koła 31 szprych) w ażurowym kole o średnicy paznokcia nie jest problemem niewykonalnym, to mogę tylko zazdrościć. Dla mnie to w obszarze rzeczy niemożliwych.

Zarazem - dla mnie najważniejsze - zachwyt, że dzisiejsza technologia potrafi coś tak precyzyjnego po tak umiarkowanej cenie wyprodukować ! Przecież to tylko hobby, dla zabawy ....


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Czw 19:18, 19 Sty 2023, w całości zmieniany 6 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:37, 10 Lut 2023 Powrót do góry

Chevrolet Impala 1968 IXO-Altaya-Hachette

Całkiem niedawno prezentowałem Chevrolet’a Impala 1967 od Kinsmart a tu niespodziewanie – w serii greckiej – ukazał się świetnie wykonany ten sam samochód po lifcie z 1968 roku.
Modelik piękny i nawet mi nie przeszkadza, że trafił mi się egzemplarz ze zdeformowaną lewą tylna oponą.

1.
Image

A tu porównanie z Kinsmart .
2.
Image

Nie przewidziałem, że modelik będzie też niebieski. Gdybym wiedział, to Kinsmart’a wybrałbym w innym kolorze (jeśli w ogóle bym go kupił).
Nowym modelem jestem zachwycony. Wykonany super.

Jedyna wada, jaką dostrzegłem, to trochę przesunięte osie w stosunku do nadwozia - o ca. 2 mm do tyłu. szczególnie widoczne w przedniej osi. Niestety nie mam dokładnych wymiarów zwisu przedniego i tylnego, zeby to liczbowo zweryfikować. Bo długość szerokość i rozstaw osi w obu modelach jest podobna i bardzo bliska ideałowi skali 43.

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Pią 20:50, 10 Lut 2023, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
mafo
Moderator



Dołączył: 24 Cze 2020
Posty: 3283
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kutno

PostWysłany: Pią 21:49, 10 Lut 2023 Powrót do góry

Bardzo ciekawy model. Podoba mi się. Powiedz jaka to seria grecka i czy jeszcze można go gdzieś kupić?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:39, 11 Lut 2023 Powrót do góry

Ja go wypatrzyłem na eBay, ale jest okładka tego modelu też na stronce
[link widoczny dla zalogowanych]
To seria Aksexasta Aftokinhta - bliźniacza do KAPu.
Przymierzałem się do ściągnięcia modelu z eBay, ale niespodziewanie trafił się na polskim alle...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Sob 8:42, 11 Lut 2023, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
emer
User



Dołączył: 20 Paź 2012
Posty: 2357
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 14:18, 11 Lut 2023 Powrót do góry

No i fajnie mieć 2 wersje. Bo sądząc po tylnych światłach, to chyba różne roczniki?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:43, 11 Lut 2023 Powrót do góry

Kinsmart to 1967 a Hachette 1968. I nie wiem w którym momencie roku zostało to zmienione, bo bywają w sprzedaży (sprzedaży starych samochodów oczywiście) takie z typu 1967 (Kinsmart) z rocznikiem 1968. A w 1969 to już znowu było inne nadwozie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
mafo
Moderator



Dołączył: 24 Cze 2020
Posty: 3283
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kutno

PostWysłany: Sob 18:30, 11 Lut 2023 Powrót do góry

promens napisał:
Ja go wypatrzyłem na eBay, ale jest okładka tego modelu też na stronce
[link widoczny dla zalogowanych]

Dzięki za informacje.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:36, 19 Lut 2023 Powrót do góry

Rolls Royce Silver Ghost 1907 vs. 1922

Może niektórzy pamiętają mój wpis w tym wątku - z dnia 30 stycznia 2019 - prezentujący modele oldtimerów Estetyki w wersji w skali 43.
http://www.motoshowminatura.fora.pl/relacje-i-prezentacje,21/pierwsze-malowanie-motipem-auburn-i-nastepne,11225-75.html
To 6-a strona tego wątku.

Pokazałem tam też modele, których wersji w skali 43 jeszcze nie znalazłem. M. in. Rolls Royce Silver Ghost opisany przez Estetykę jako 1907 rok. Problemy były 2 – po pierwsze nie znalazłem żadnego Rolls-Royce, który by swoim kształtem przypominał model Estetyki, a po drugie nie znalazłem modelu odpowiadającego tym kształtom. Przypomnę, że to kopia modelu ESPEWE, na co zwrócił mi uwagę Kolega Artemis.

Dyskusja po tym wpisie spowodowała, że zmieniłem zakres wyszukiwania w Internecie . Wcześniej sugerowałem się napisem na pudełku Estetyki – 1907. Wiec szukałem w google co najwyżej do 1914 roku. I nie znajdywałem nic podobnego. Później doczytałem się, że Silver Ghost (podwozie) był produkowany z niewielkimi zmianami aż do 1926 roku.

Kolegom, którzy chcieliby od razu zwrócić uwagę, że w tamtych czasach wszystkie samochody w Europie były karosowane indywidulanie od razu odpowiem, że wiedziałem o tym. Jednak ponieważ z fabryki Rolls-Royce dostarczano podwozie z silnikiem, to podwozia - w tym kształt nadkoli, reflektorów, lokalizacje kół zapasowych, podestów progowych był w tych autach bardzo zunifikowany.

Na eBay znalazłem wersję modelu Franklin Mint w skali 43 będącą miniaturką samochodu produkowanego w USA w Springfield o oznaczeniu Pall Mall. Dokładna analiza doprowadziła mnie do wniosku, że nasz model z ESTETYKI (czyli ESPEWE) odzwierciedla Rolls Royce Silver Ghost właśnie z lat 20-tych. Wyszukiwanie w google przyniosło wiedzę, że w latach 1920-1924 zarówno w USA jak i w UK większość Silver Ghost wyglądała w zakresie podwozia bardzo podobnie do naszego modelika Estetyki. Co wg mnie stanowiło wyróżnik – zgadzało się jeszcze mocowanie lamp-szperaczy do wyraźnej chromowanej listwy dzielącej w poprzek całą maskę oraz bardzo nietypowy kształt i lokalizacja drzwi. Taki trochę jak z poprzedniej epoki – drzwi samochodu są jakby miniaturowe, nie stykają się i nie sięgają do samego dołu samochodu. Tak właśnie ma Estetyka.
Taki jest też kształt modelika Franklin Mint, który sprowadziłem z UK. To teraz najdroższy modelik w mojej kolekcji. Poniżej porównania z Estetyka oraz zdjęciami Rolls-Royce’ów z lat 1920-1922.

1.
Image

2.
Image

Myślę, że model Franklin Mint ma zdecydowanie za wysokie ustawienie tylnego zawieszenia. Gdyby miał niższe, jak u Estetyki oraz gdyby koła zapasowe nie były pokryte mleczno-białymi pokrowcami, to podobieństwo tych modeli byłoby zdecydowanie bardziej widoczne.

3.
Image

Jedna cecha naszego modelika z Estetyki ciągle mi przeszkadza – to wyprofilowanie tyłu. O ile poprzecznie umieszczony wielki zbiornik paliwa umieszczony za tylna osią jest zgodny z konstrukcją auta, to kształt tyłu nadwozia – jego pochylenie w kierunku przodu auta – kompletnie nie zgadza się ze znaną mi rzeczywistością. Uznałem, że jest to raczej „radosna twórczość” projektanta modelika, który po prostu nie wiedział, jak wygląda tył tego auta.

Mam obecnie 2 Rolls-Royce’y Silver Ghost, oba produkcji Franklin Mint. Jeden prezentuje model z 1907 roku a drugi właśnie kupiony, amerykańska wersja z 1922 roku.
Oba mają zdejmowane maski, odwzorowane silniki i otwierane drzwiczki.

4.
Image


Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Nie 21:43, 19 Lut 2023, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
emer
User



Dołączył: 20 Paź 2012
Posty: 2357
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:52, 19 Lut 2023 Powrót do góry

Ale fajnie się czyta takie coś. Z jednej strony modele, z drugiej rzeczywiste auta. I walka o prawdę. Super.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
razamanaz
User



Dołączył: 18 Sie 2011
Posty: 494
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 13:42, 20 Lut 2023 Powrót do góry

Jest pewna wątpliwość związana z niebieskim Rollsem. Fabryka w amerykańskim Springfield działała w latach 1921 - 1931. Nadwozia typu Pall Mall budowano zarówno na Silver Ghostach jak i na Phantomach I. To taki amerykański projekt. Były w zasadzie identyczne. Producent modelu sprytnie nie określa na jakim podwoziu jest ten model. Ja też posiadam ten modej i wielokrotnie go analizowałem i mierzyłem. Osobiście skłaniam się do koncepcji, że jest to Phantom I. Podwozia budowane przez fabrykę Springfield miały rozstaw osi pośredni między krótkim i długim podwoziem brytyjskim. Rozmiar ten zgadza się w przybliżeniu z tym w modelu. Choć to też nie jest dowód ostateczny, bo różnice w skali są niewielkie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:06, 20 Lut 2023 Powrót do góry

Wg moich pomiarów rozstaw osi od[powiada idealnie skali 43 dla rozstawu osi 144" - amerykańskiego Silver Ghost'a.
A zdjęcia aut, które użyłem do porównań to na 100 % Silver Ghost'y - z pełnym podaniem specyfikacji i opisem. Jest skan dokumentów przekazania, numery podwozia, numer silnika itd Np. ten pierwszy:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:35, 19 Mar 2023 Powrót do góry

Mercedes 1844 S NZG

Od 2004 roku – dzięki uprzejmości jednego z Kolegów miałem zakupiony w salonie Mercedesa model ciągnika siodłowego Mercedes 1844 S z naczepą w postaci silosa czy też cysterny,
1.
Image

Model bardzo wtedy atrakcyjny – miał skręcane koła przedniej osi, odchylaną jak w prawdziwym pojeździe kabinę pozwalającą obejrzeć silnik oraz odczepianą naczepę ze zdejmowanym silosem.

Rok później ten sam Kolega podsunął mi możliwość nabycia po super okazyjnej cenie tego samego auta, ale z brakami – bez opakowania ale też z innymi istotnymi brakami. Pomyślałem sobie, że sobie kiedyś ten model zrobię i będę go miał za niewielkie pieniądze.

2.
Image


Braki modelu jak się okazało były następujące:
- jedno przednie koło było „luzem” brak osi-zwrotnicy w skręcanym kole, a oś mocowana jest do koła na wcisk,
- brak osłony słonecznej,
- brak owiewki na dachu,
- brak wszystkich lusterek,
- jednak najważniejszy był brak jednego elementu maski pojazdu. Pod grillem powinna być poprzeczka z 2 bocznymi owiewkami.
Kabina była do malowania, bo miała wiele otarć i odprysków lakieru.


Najpierw przez lata bałem się rozkręcić tego modelu w obawie, że nie złożę go poprawnie, a nie jestem jeszcze gotów go zrobić. Na początku nie miałem pomysłu jak przymocować przednie koło, żeby zachować skrętność kół.
Kiedy w końcu się odważyłem rozkręcić, to zdałem sobie sprawę, że głównym problemem będzie jednak stworzenie tej brakującej części maski. Kształt był skomplikowany, mocowanie do nadwozia za pośrednictwem ukształtowanych wpustów, które musiały być precyzyjnie wycięte, a całość musiała być dość mocna.
Niemniej zabrałem się w tym roku za te pracę. Odważyłem się rozkręcić mój dobry model, żeby mieć części na wzór.

W sumie naprawa mocowania przedniego koła była z tego najprostsza. Dobrałem pręt z plastiku, żeby wszedł z oporem w otwór piasty, a z drugiej strony zwrotnicy nakręciłem metalową nakrętkę.

3.
Image


Brakującą część maski postanowiłem dorobić z klocka plastiku, Gdybym nie miał wzorca z dobrego modelu, nigdy bym tego nie dorobił.
Problemem było jednak znalezienie takiego klocka z tworzywa. Wszystkie elementy z plastiku są teraz robione z tworzyw jak najcieńszych, pustych w środku. W końcu uznałem, że najlepiej nada się ułamany kawałek wieszaka na ręczniki. Pręt miał w środku otwór, więc jeszcze trzeba go było sztukować klejem epoksydowym.
Nie muszę Was przekonywać, ile pracy zajęło mi piłowanie tego elementu. Większość pracy trzeba było wykonać trzymając element w ręku, z obawą, że go złamię. Jakoś się udało, choć przy pierwszym montażu byłem raczej podłamany. Poprzeczka, która mnie wydawała się dobra, po roboczym zmontowaniu okazała się w każdym zakresie za gruba. Kiedy ponownie (już po pierwszym lakierowaniu zacząłem ją dopiłowywać oczywiście złamała się.
Naprawiłem to podklejając paskiem karty kredytowej ☹.
Nie znalazłem żadnego sposobu na mocowanie inne niż na klej. Nie lubię tego, bo w razie czegoś nie da się tego już poprawić. Ale nie było wyjścia.

4.
Image

Osłonę słoneczną i owiewkę postanowiłem dorobić wykorzystując poprzednie doświadczenie z tworzeniem wypraski z butelki PET. Odsyłam do wcześniejszego postu z marca 2021, gdzie opisałem dorabianie oszklenie Mercedesa W201.
Tym razem zrobiłem „kopyto” (formę) z modeliny. Tyle, że najpierw trzeba było zrobić negatyw formy, a dopiero potem samą formę. Szczęśliwie miałem oryginalny wzorzec.

5.
Image


Rzecz poszła nie do końca po mojej myśli. Wykonane wypraski okazały się płytkie, nie chciały przybrać pełnego, głębokiego kształtu oryginalnych owiewek.
W przypadku większej owiewki dosztukowałem boki płaskimi kawałkami plastiku (znowu karty kredytowe). Nie znalazłem innego sposobu zamocowania do dachu niż dołożenie (przyklejenie) płytki z hipsu, którą można by przykręcić od środka kabiny.

6.
Image

Osłona słoneczna jest w porównaniu z oryginałem trochę rachityczna, co na następnych zdjęciach zostanie pokazane.

Lusterka dorobiłem „własnym przemysłem” – tj są z płytek plastiku przyklejonych do kształtek z drutu od spinaczy, zmocowane klejem epoksydowym. Nie lubię lusterek fototrawionych, bo są zbyt delikatne. Model u mnie stoi na półce, a nie w gablotce. Nie może być aż tak podatny na uszkodzenie przy wzięciu do ręki przy np. odkurzaniu.

7.
Image


Jeszcze malowanie kabiny, sklejanie i … powiedzmy gotowe.

8.
Image


Jeszcze porównanie z oryginałem:

9.
Image


Szału nie ma, ale chciałem się podzielić doświadczeniem, chyba nieco nietypowym.
Po przemyśleniach dochodzę do wniosku, że może w przypadku kształtek z PET problemem jest, że modelinę kształtuje się jak plasteliną i ma ona tendencję do rozpływania się na boki. Już negatyw formy nieco się rozjechał, a potem sama forma jeszcze bardziej. Korygowałem to później jeszcze opiłowując formę pilnikiem, ale chyba niewystarczająco. Dodatkowo zrobiłem formom zbyt płaskie (płytkie) podstawy i dlatego PET nie ułożył się właściwie.
W efekcie po przymocowaniu sztukowanej kartą kredytową owiewki do podstawki z hipsu całość się wygięła w łuk.
Na pewno brakło mi wytrwałości, żeby to jeszcze cyzelować. Bo trzeba by wszystko robić od nowa. Może kiedyś ….

Jedyną waloryzacją, jaką tu zrobiłem, jest doklejenie kloszy. Oryginał NZG ma po prostu wnęki pomalowane na srebrno. Ja mu te lampy wyposażyłem w klosze.

Nie znalazłem sposobu naprawienia podpórek z przodu naczepy. Nie chcą zaczepiać się w poziomej pozycji, kiedy naczepa przyłączona do ciągnika – ciągle opadają. Mechanizm jest schowany w przynitowanej osłonie i po rozebraniu trzeba by wózek naczepy malować w całości.

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Nie 22:37, 19 Mar 2023, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Jacek_C5
User



Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 394
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rumia/ Gdynia

PostWysłany: Pon 8:48, 20 Mar 2023 Powrót do góry

Cześć, nie wiem czy chcesz ingerować w oryginalne rozwiązanie producenta modelu, ale jeżeli denerwuje Cię, że podpory opadają, może łatwiejsze będzie dojście, aby je wyciągnąć, skrócić oraz ostatecznie zablokować ? Nie wiem czy tutaj też musisz coś roznitowywać, ale można by dzięki temu, przy okazji poprawić zgodność z rzeczywistością , ponieważ w prawdziwych naczepach podpory wykonują tylko ruch w pionie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 830
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:23, 20 Mar 2023 Powrót do góry

Dzięki za radę. Ale chyba chciałbym, żeby te podpory jednak mogły podpierać naczepę, kiedy się ją rozłączy od ciągnika.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
max
User



Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 2497
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 272 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:56, 20 Mar 2023 Powrót do góry

Obecnie jest tak jak napisał Jacek_C5, podpory osadzone są pionowo, prostopadle do nawierzchni i przy składaniu/rozkładaniu wykonują tylko ruch w pionie.
Ale w starszych naczepach, np. polskich D-60, D-40 i ich pochodnych podpory były składane "do tyłu", podobnie jak w modelu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez max dnia Pon 10:10, 20 Mar 2023, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
 
Regulamin