FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 
 
 Porównania Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
msnrc
User



Dołączył: 01 Gru 2016
Posty: 794
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Wrocławia

PostWysłany: Czw 7:45, 15 Mar 2018 Powrót do góry

Mi osoboście nie podoba się przód tego od Kyosho, zwłaszcza grill, który jest niechlujnie wykonany. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
andrzej50_lodz
Klubowicz



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 367
Przeczytał: 132 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 16:23, 20 Mar 2018 Powrót do góry

Kilka zdjęć dla porównania Jelcza 272Mex z DAFFI ze Skodą 706 RTO z Vector Models:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Post został pochwalony 1 raz
Zobacz profil autora
koland
User



Dołączył: 30 Paź 2011
Posty: 316
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:32, 25 Mar 2018 Powrót do góry

Model skody bardzo ładny. Pod względem bryły model z firmy Vector na pęwno wypada lepiej ale cena 165 euro mówi wszystko. Model nadaję się na warszawskiego ogórka z pierwszych lat. Z tego co odczytałem jest z metalu więc dalsza obróbka też jest utrudniona chyba, że odlew.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Boss
User



Dołączył: 23 Kwi 2017
Posty: 83
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:38, 30 Mar 2018 Powrót do góry

Skoda zdecydowanie lepsza - nie jestem wielkim znawcą (ani tym bardziej fanem) "ogórków" ale mam wrażenie, że zdecydowanie lepiej trzyma proporcje.
W Jelczu z Daffi rażą dodatkowo "wyłupiaste" światła przednie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Citar
Klubowicz



Dołączył: 22 Sie 2016
Posty: 112
Przeczytał: 111 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamburg / Gdansk

PostWysłany: Sob 18:44, 31 Mar 2018 Powrót do góry

Jasne, ze Skoda lepiej wyglada, mniejwiecej o 155€ lepiej, jasne , ze reflektory z Daffi wygladaja gorzej, ale skodowskie tez nie sa idealne, Skoda miala reflektory calkowicie "wtopione" w bryle naroznikow, swiecily do przodu przez szkla bedace pod katem, a w modelu wystaja i na dodatek przynajmniej na fotkach maja troche zeza rozbieznego. Juz po fotkach istniejacych waloryzacji Daffiego mozna powiedziec, ze Daffi to albo model zabawkowy albo swietna baza wyjsciowa do porzadnego modelu, mysle , ze tu obecni koledzy "o zlotych rekach" zrobia fajnego ogorka w cenie duuuzo nizszej niz Skoda.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 674
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Nie 21:15, 08 Kwi 2018 Powrót do góry

Trofeu vs. Minichamps Audi Quattro A2, 1984 (na każdym zdjęciu Trofeu jest po lewej, a PMA po prawej)

Na dzisiaj zostawiam porównanie Audi Quattro A2 w wykonaniu dwóch topowych producentów - Trofeu i Minichamps. Miniaturę od pierwszego z nich prezentowałem już na swoim blogu [link widoczny dla zalogowanych]. Model Minichampsa do porównania trafił do mnie od kolegi Fabiana "OpelFAN". Jego opis modelu PMA znajdziecie w jego temacie.

[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]

Opis z mojego bloga:
Zacznijmy może od tego, że między tymi dwoma miniaturami nie ma złego wyboru. Obie są naprawdę dobre, żeby nie powiedzieć, że najlepsze na rynku. Ich nieliczne wady wychodzą dopiero w bezpośrednim porównaniu i co ciekawe, przeważnie jest tak, że słabsza część Minichampsa jest tą mocniejszą w Trofeu i na odwrót - to co wypada trochę gorzej w Trofeu, jest zaś prawidłowe w PMA. Z tego względu nie da się wybrać tej lepszej miniatury...

Jeśli idzie o podstawy, to modele różnią się bryłą i lakierem. Minichamps wydaje się mieć trochę lepiej zachowane proporcje, ale mimo tego Trofeu ma zdecydowanie lepszy przód. PMA wygrywa natomiast kształtem tyłu auta. Żółte elementy karoserii lepiej wypadają zaś w Trofeu, dzięki bardziej jaskrawej barwie. Przechodząc do przodu miniatury, to tak jak wyżej wspomniałem, wygląda on zdecydowanie lepiej u portugalskiego producenta. Atrapa jest lepiej wyprofilowana, zderzak ma puste w środku wloty powietrza, podczas gdy Minichamps ma je tylko malnięte farbą. Dużą przewagą Trofeu są reflektory, które mają wyraźną głębie. Minichamps niestety poległ tutaj pełną parą. Nie dość, że są jakieś płaskie, to widoczne mocowania i nadlewki plastiku strasznie psują efekt.

Z boku natomiast modele bardzo zrównują się ze sobą. Trofeu wydaje się być dłuższe, ale nie mam w zwyczaju mierzyć modeli suwmiarką i porównywać z wymiarami oryginałów, więc ciężko powiedzieć, który jest poprawny. Druga duża różnica to koła i tu moim zdaniem PMA wygrywa. Zaznaczone śruby i grubszy profil wizualnie lepiej pasują. W Trofeu podoba mi się natomiast, to że tzw. "skrzela" w tylnych błotnikach są zaznaczone czarną kalką. Z boku widać też problemy w portugalskim produkcie z tyłem auta. Jest on za nisko zawieszony. Problem się powiększa, kiedy spojrzymy na miniatury od tyłu. Tutaj ewidentnie widać, że oprócz zbyt niskiego zwisu, Trofeu jest też za szerokie. W obszarze, w którym niemiecki model ewidentnie przegrał na przodzie auta, czyli reflektorach, z tyłu wychodzi na prowadzenie. Lampy są ciemniejsze i mają zaznaczony wsteczny.

Podsumowując już to porównanie, wybór jest naprawdę trudny. Trofeu ma fajniejszy przód i detale (choćby wycieraczki), ale produkt Minichampsa ma zauważalnie lepszy tył. Jeżeli miałbym koniecznie coś wybrać, to stawiam swój głos na Trofeu. Ma lepszy przód, a w mojej gablocie modele stoją właśnie przodem do oglądającego. Nie mniej Minichamps to naprawdę świetny model i z całą pewnością również mogę go polecić.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HitFan
User



Dołączył: 16 Lip 2015
Posty: 674
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Pią 10:52, 08 Cze 2018 Powrót do góry

IXO RAM621 vs IXO/Eaglemoss - Volkswagen Polo R WRC, Zwycięzca Rajdu Monte-Carlo 2016 (na każdym zdjęciu pełne IXO jest po lewej, a gazetkowe po prawej)

[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Tutaj opis z mojego bloga:

Cześć Wam! Zgodnie z tym co napisałem w ostatnim wpisie, dzisiaj pora na miniaturkę Volkswagena Polo R WRC, która niedawno pojawiła się w dużych ilościach na polskim rynku, a oferowana jest w bardzo korzystnych cenach. Pewnie jesteście ciekawi, czy warto wydać te kilka złotych. Już z tego miejsca mogę odpowiedzieć, że zdecydowanie warto. A dlaczego? O tym w dzisiejszym wpisie. Zapraszam!

Na początek zapraszam do zapoznania się z wpisem pt. [link widoczny dla zalogowanych]. Opowiedziałem w nim historię Polówki z RMC 2016 oraz przedstawiłem model IXO RAM621, który dzisiaj stanie w szranki z jego gazetkowym odpowiednikiem wydanym przez wydawnictwo Eaglemoss w serii pt. La Collezione del Rallye Monte-Carlo. Ten pierwszy był, i dalej jest, strasznie trudny do kupienia. Mi ta sztuka udała się dopiero za drugim razem, kiedy to z pomocą przyszedł jeden z użytkowników forum motoshowminiatura. Drugi model natomiast napłynął niedawno razem z innymi modelami tej serii, między innymi z [link widoczny dla zalogowanych] w dużych ilościach do Polski.

Porównanie między głównym modelem, a jego tańszą alternatywą nie może się obyć bez rzucenia jakimiś kwotami, dlatego też pozwólcie, że od tego zacznę.
Za wydanie IXO/Eaglemoss przyszło mi zapłacić 35 zł i w podobnej cenie można znaleźć je na Allegro / OLX / grupach Facebook'owych,

  • na model IXO RAM621 musiałem natomiast wyłożyć 135 zł, a na tę chwilę
  • najtańsza oferta na eBay'u wynosi 39,95€, czyli w przybliżeniu ~170 zł (link)


Obie miniatury mają identyczną bryłę oraz podobną, równą warstwę lakieru. Z przodu główną różnicą jest oświetlenie. Zarówno podstawowe reflektory, jak i te dodatkowe. W przypadku tańszego modelu, te pierwsze wypadają trochę słabiej, ale dzięki srebrnym odbłyśnikom i tak prezentują się nieźle. Zabawna sprawa, że w przypadku moich egzemplarzy, to wydanie gazetkowe ma lepiej nałożone kalkomanie. Widać to po przekrzywionym logo Michelin na przednim zderzaku modelu gablotkowego.

Patrząc na miniatury od boku, zobaczymy ostatnią dużą różnice. Mowa oczywiście o felgach, które niestety zostały bardzo uproszczone. Zabrakło na nie zarówno farby, jak i kalkomanii. Dobrze chociaż, że Logo Michelin znalazło miejsce na oponach. Natomiast poza różnicą w felgach, modele są niemal identyczne. Mają tak samo fajną sylwetkę, tak samo zaznaczone uszczelki wokół okien, czy takie same lusterka. Jedyna różnica, jaką można jeszcze dostrzec, to grubość anten na dachu.

Z tyłu natomiast miniatury idą łeb w łeb. Pełne IXO może pochwalić się imitacją włókna węglowego na spoilerze, ale za to w produkcie Eaglemoss jest on lepiej zamontowany i ponownie wygrywa dokładnością w nałożeniu kalek. Gazeciak ma też dużo żywszy kolor reflektorów (to nie wina zdjęcia). Oba mają kalkomanie z zaczepami, błyszczące logo producenta, czy takie same końcówki wydechu.

Podsumowując już, miniaturka pełnego IXO wygrywa w zasadzie tylko w dwóch aspektach, a w pozostałych jest identyczna, momentami nawet przegrywając, jak w przypadku montażu. Nasuwa się więc pytanie, czy warto zapłacić ponad cztery razy więcej za lepsze reflektory i felgi? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Gdybym nie posiadał już modelu gablotkowego, to na pewno sięgnął bym po jego tańszy i niekoniecznie gorszy odpowiednik. Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w wyborze i staniecie się szczęśliwymi posiadaczami takiej Polówki. Dziękuję serdecznie za uwagę, trzymajcie się ciepło w ten deszczowy dzień. Do następnego! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 507
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:02, 27 Sie 2018 Powrót do góry

Rolls Royce Silver Ghost 1907 CIL vs Franklin Mint
Oba w skali 43.

Na eBay zainteresował mnie niedrogi modelik Rolls Royce Silver Ghost 1907 nieznanej, chińskiej firmy CIL. Niedawno kupiłem sobie z tej firmy modelik Austin Seven z 1930 (opis w http://www.motoshowminatura.fora.pl/relacje-i-prezentacje,21/pierwsze-malowanie-motipem-auburn-i-nastepne,11225-75.html#355809 ). Modelik okazał się bardzo ładny, więc z mniejszą obawą podchodziłem do zakupu Rolls Royce.

Tę wersję Rolls Royce mam już ponad 10 lat w wykonaniu renomowanej firmy Franklin Mint.

Image

Po co więc chciałem kupić modelik w tanim wykonaniu ? Moim zdaniem Franklin Mint „przefajniaczył” w swoim wykonaniu, tj. zawarł za dużo detali, jak na tak drobny model. Cały modelik jest przeładowany szczegółami, co burzy czyste i klasyczne wrażenie, jak się ogląda zdjęcia oryginalnego samochodu. Tak więc zdecydowałem się kupić na eBay tę tanią wersję, żeby zobaczyć, który z modeli lepiej wygląda i lepiej oddaje oryginał.

Na zdjęciach model CIL prezentował się bardzo atrakcyjnie.

Image
W rzeczywistości, kiedy go odebrałem z poczty ponad 2 miesiące od zakupu (podróż z Chin trwała 62 dni) też w pierwszej chwili zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

Image

Image

Image

W dodatku miał prawie dobre wymiary dla skali 43. Franklin Mint pod względem wymiarów też nie był idealny. Franklin Mint jest troszkę za szeroki, a CIL ma trochę za duży rozstaw osi.

Gorsze wrażenia ujawniły się przy sprawdzaniu wierności z oryginałem (na zdjęciach), ale podstawą było porównanie modeli CIL oraz Franklin Mint.
I tu niestety okazało się, że CIL mimo miłego dla oka wrażenia ma kompletnie złe proporcje.
Najbardziej dotyczy to płyty przedniej z szybą – za szerokiej, za wysokiej. Chłodnica też jest ulokowana za wysoko, bo ma niepotrzebny dodatkowy srebrny pas poniżej użebrowania.

Image

Image

Wnętrze (kanapy) jest ewidentnie za szerokie.

Image

Model jest ewidentnie za wysoki.

Image

Słabe ukształtowanie tyłu, w tym brak odwzorowania poprzecznego resora półeliptycznego to już najmniejsza z wad.

Image

Jeśli ktoś spyta, skąd wiem, że Franklin Mint ma lepiej zrobioną bryłę, to rzeczywiście opieram się na pracowitym porównywaniu zdjęć oryginału z modelikiem. A przykład takiego porównania poniżej.

Image


Jak widać wierność odwzorowania jest zaletą Franklin Mint, a nie CIL. Kto poszuka w Internecie znajdzie więcej takich dowodów.

To zdjęcie moim zdaniem dowodzi też, że Rolls Royce CIL tak naprawdę to nie jest model, a tylko w zasadzie szkic modelu, a może to być nawet karykatura. Przy czym podkreślam, ta karykatura/szkic robi bardzo dobre wrażenie, zgodne z wieloma zdjęciami oryginalnego Rolls Royce Silver Ghost z 1907 roku. Niestety nie odwzorowuje oryginału.

Natomiast modelik Franklin Mint ma wadę, którą trudno wykryć, ale która bardzo wpływa na subiektywny odbiór modelu. Całe nadwozie jest ukształtowane w lekki pałąk wygięty do góry, co można dostrzec w rzucie bocznym.
Tymczasem oryginalny Rolls Royce miał linie proste. Tak jak to zrobione w modeliku CIL.

Image

Pozdrawiam


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez promens dnia Pon 22:05, 27 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Lucanero
Moderator



Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 2218
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 23:36, 27 Sie 2018 Powrót do góry

Bardzo mi się podoba ten Franklin.
Porównanie akademickie. Precyzyjne i całościowo wyczerpujące temat.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
promens
User



Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 507
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:47, 28 Sie 2018 Powrót do góry

Dzięki Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
daro84
Klubowicz



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 675
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KRAKÓW

PostWysłany: Wto 19:36, 28 Sie 2018 Powrót do góry

Ciekawe jak do tych dwóch modeli ma się Rolls od NEO.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
speedwayer
User



Dołączył: 10 Sty 2011
Posty: 277
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CzęstochowaKatowice

PostWysłany: Wto 13:52, 11 Wrz 2018 Powrót do góry

Jestem wielkim fanem Lambo Aventadora, wg mnie jest to najładniejszy hipersamochód na rynku. W związku z tym zakupiłem modele od IXO jak i Hotwheels, mam go również w 1/24 od Fujimi i planuje zakup Tamiyi. Poniżej porównanie dwóch Lamborghini Aventador w skali 1/43 :
zielony IXO vs pomarańczowy HotWheelsElite
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Ixo ma ładniejszą podstawkę, tablice rejestracyjne (przód i tył), deske rozdzielczą z karoserią oraz bardziej szalony kolor. Fajny jest też silnik i niezłe wnętrze. Tarcze hamulcowe aka wentylowane również ok. Na tym plusy niestety się kończą (choć deska rozdzielcza z karoserią to raczej nie plus...). Ixo ma fatalne lampy, słabsze spasowanie, brak elementów fototrawionych, kiepski wydech i niedomalowania. Wielki plus HotWheelsa to pasy bezpieczeństwa i świetne elementy fototrawione. Szczegółami urzeka, choć wnętrza można by jeszcze poprawić (do autoartu jeszcze daleko). Nie lubie też grubych ramek okiennych w HotWheelsach, ale to ich ogólna bolączka. Do lekiej poprawki też tarcze hamulcowe, choć na zaciskach logo Lambo jest! Dziwne lusterko boczne...
Bryła modelu + dla HWE. Ogólnie bije na łeb na szyje pod względem świateł, nie wiem co Ixo miało w zamyśle ale zepsuli je koncertowo. Choć i przednie HWE są do poprawki! Za to tylne HWE to majsersztyk Smile
Ocena: HWE 9, IXO 7-. Pora na AutoART Smile
A Wy jak sądzicie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez speedwayer dnia Wto 13:54, 11 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Lucanero
Moderator



Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 2218
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 18:21, 11 Wrz 2018 Powrót do góry

Ja mam wydanie HWE z Batmana, ale nie wypowiem się tutaj co lepsze, bo mam też Autoart.
Przepraszam, chciałem się pochwalić...
Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
pako3110
Klubowicz



Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 1100
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poland

PostWysłany: Śro 11:26, 12 Wrz 2018 Powrót do góry

Sprzedajcie te zabawki i kupcie sobie looksmarta. Przy odrobinie szczescia mozna dorwac powaznego aventadora w cenie tych dwoch Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pako3110 dnia Śro 11:33, 12 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Lucanero
Moderator



Dołączył: 19 Lut 2010
Posty: 2218
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 15:39, 12 Wrz 2018 Powrót do góry

Looksmart nie ma otwieranych elementów. To inna klasa. Choć faktycznie część osób na forum uważa, że z otwieranymi elementami to zabawki.
Ja będę bronić autoartu, uważam że to świetny model z doskonale spasowanymi elementami ruchomymi.

...i jest diecastem, a nie wydmuszką Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
 
 
Regulamin